CZEKAM NA START

Już się nie mogę doczekać. No jak czego? Pierwszego mojego startu w tym sezonie: Bikemaraton, Stadion  w Miękini, niedziela, 13 kwietnia 2014 r, godzina 11. No i ruszymy.

Wiem, że mam już swoje lata i nie wypada w tym wieku cieszyć się jak dzieciak. A ja się cieszę. Często mnie różni ludzie pytają, co ty w tych zawodach widzisz, że ci chce się jeździć. I próbuję tłumaczyć. Ale za bardzo nie mam argumentów. To się po prostu czuje.

Teoretycznie mogę sobie pojechać na wycieczkę do lasu lub w góry sam. I prawie będzie tak samo. Ale jednak nie. Bo jak są zawody, to jeszcze są: emocje, rywalizacja, adrenalina.

Tak, tak. Nie jestem zawodowcem, który spokojnie podchodzi do tematu: przyjeżdża na linię startu, ogrania sytuację, a potem wygrywa. Jestem zwykłym amatorem, który gdy usłyszy sygnał, zrywa się i pędzi przed siebie. Żadnej taktyki, żadnej kalkulacji. Czysta radość z jazdy.

I nie mam żadnych innych odpowiedzi na pytanie: dlaczego startuję.
Ale po tych wszystkich wyścigach mogę powiedzieć, że imprezy dla amatorów są najlepszym, co mogło się nam przytrafić. Bo przecież wszyscy mamy rywalizację we krwi. Bo gdy byliśmy dziećmi, to też ścigaliśmy się, kto pierwszy.

I w imprezach dla amatorów mamy szansę, znów przeżyć tę radość. A każdy sport, każdy ruch, to mały krok w stronę zdrowia. No i jeszcze ta adrenalina.

MAPKA Z TRASĄ
miekinia_trasa_plan

Autor | Piotr Zarzycki

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŚlęza Wrocław w koszykarskiej ekstraklasie!
Następny artykułPracowity kwiecień w PWST
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.