Kilka dni temu w Stanach Zjednoczonych miała miejsce premiera bajki dla dzieci „Piotruś Królik”. Niestety zawierała sceny tak oburzające, że film został zbojkotowany przez rodziców oraz organizacje charytatywne.

Wszystko przez scenę, w której Piotruś wraz ze swoimi przyjaciółmi (gangiem) obrzuca jeżynami mężczyznę chorującego na alergię pokarmową robiąc sobie z niego żarty. Doprowadza to do dramatycznego zwrotu akcji, w którym jeden z owoców wpada Tomowi wprost do ust. Wywołuje to bardzo silną reakcję alergiczną, w konsekwencji czego, musi on zrobić sobie zastrzyk.

Instytucje charytatywne od razu podchwyciły temat dając początek akcji #boycottpeterrabbit – wszystko w związku z nagannym zachowaniem twórców filmu (sic!). Gdyby tego było mało zdegustowani odbiorcy wystosowali petycję (zebrali kilka tysięcy podpisów) skierowaną do Sony Pictures w której żądają publicznych przeprosin. Jak można się domyślić, wytwórnia szybko spełniła oczekiwania swoich odbiorców wydając stosowne oświadczenie:

Szczerze żałujemy, że nie byliśmy bardziej świadomi tego, jak delikatna jest to kwestia i szczerze za to przepraszamy.

Zdaje się, że nie tylko oni nie byli świadomi odzewu, jaki wywoła ta konkretna scena. Można pokusić się o stwierdzenie, że nikt nie był tego świadom, bo podejrzewam, że większość odbiorców zaśmiała się i w spokoju oglądała dalej. Dostrzegam wagę problemu, potrafię sobie wyrobić potencjalne zmiany, jakie mogą zajść w psychice dziecka po obejrzeniu tego filmu, ale czy to nie jest tak, że te same pociechy często mają przyzwolenie do obcowania z kinem skierowanym do znacznie starszych odbiorców, nie wspominając już grach. Czysta hipokryzja. 

Zaledwie kilka dni temu oglądałem film „Waga ciężka” z 1995 roku – genialna komedia opowiadająca o wakacyjnym obozie dla pulchnych dzieci. Obraz pozwala sobie na żarty zarówno z otyłości jak i chudzielstwa. Z jednej strony dziś za problematyczny mógłby uchodzić sam fakt, że film niejako propaguje otyłość i do niej zachęca. Z drugiej nie jestem pewien, może popadam w paranoje i podobnie jak wspomniani rodzice doszukuję się dziury w całym. Czas pokaże. 

Postać Piotrusia Królika wielu zapewne dobrze kojarzy, ten niegrzeczny urwis został powołany do życia ponad 100 lat temu w roku 1902 przez Beatrix Potter na kartach powiastki „Piotruś Królik”. Od tamtej pory stał się on bohaterem wielu książek, programów telewizyjnych czy filmów.

Najnowszy obraz zatytułowany „Piotruś Królik” w polskich kinach pojawi się 13 kwietnia 2018 roku czyli dwa miesiące po amerykańskiej premierze. Może do tego czasu emocje zdążą opaść, a my na spokojnie wybierzemy się na seans, by osobiście ocenić, czy rzeczywiście jest powód do bojkotowania bajki.


Autor: Patryk Wolny