O tyle osób miałaby się zwiększyć kadra straży miejskiej przez następne trzy lata. – Ścisłe centrum ma się dobrze. Nam chodzi o obrzeża miasta, gdzie tych strażników brakuje – wyjaśnia radny Rafał Czepil.

Ideałem byłoby, gdyby każdy wrocławianin na własnym osiedlu miał łatwy dostęp do strażnika miejskiego / fot. DW

Akurat ten radny doskonale rozumie problem i wie o czym mówi. Po pierwsze to właśnie on przewodzi Komisji ds. Rad Osiedli i regularnie spotyka się z ich przedstawicielami. W maju doszło nawet do zainicjowanego przez niego spotkania przedstawicielami rad osiedli właśnie ze strażnikami miejskimi, o czym informowaliśmy na łamach DW. Po drugie Czepil jest też członkiem Komisji Praworządności i Bezpieczeństwa. Temat bezpieczeństwa na osiedlach jest mu więc szczególnie bliski.

Wszyscy nowo przyjęci strażnicy miejscy mieliby zająć się podnoszeniem bezpieczeństwa poprzez patrolowanie ulic. Do obecnie zatrudnionych 280 funkcjonariuszy nowi mają dołączać przez najbliższe 3 lata. – W 2012 roku powinno być tych etatów o 20 więcej, a w latach 2013 i 2014 miałyby wzrosnąć po 30 etatów w każdym z tych lat – wyjaśnia Piotr Babiarz, szef klubu radnych PiS.

Czy nowi strażnicy są potrzebni? Ich zatrudnienie to dodatkowy koszt około miliona złotych. – Obecnie na utrzymanie straży miejskiej wydajemy około 16 milionów złotych. W ponad trzymiliardowym budżecie Wrocławia to naprawdę niewiele – wylicza Czepil. Strażnicy miejscy, większości wrocławian kojarzą się przede wszystkim z blokadami na kołach i odholowanymi autami. Czy mamy znaleźć na nich dodatkowe środki właśnie po to, by jeszcze bardziej uprzykrzali życie łamiącym prawo kierowcom. – Zależy nam przede wszystkim, żeby strażnicy mogli dotrzeć w jak największą ilość miejsc. Teraz jest ich zbyt mało, przez co widzimy ich głównie w okolicach centrum. Jak zaczną regularnie patrolować osiedla, na których mieszkamy to będzie bezpieczniej i miejmy nadzieję, że niektórzy z nas zaczną nawet pałać do nich sympatią – rozmarza się radny. – Bez wątpienia większa liczba strażników, to większe bezpieczeństwo wszystkich, którzy w tym mieście przebywają – dodaje Czepil.

Dzisiaj we Wrocławiu na jednego patrolującego ulicę strażnika przypada 2321 mieszkańców. I nie chodzi wcale, aby porównywać się z Warszawą, gdzie na jednego strażnika jest 1075 mieszkańców, ale choćby z Krakowem czy Łodzią, gdzie jest ich odpowiednio 1595 i 1600. Z podobnymi problemami co my borykają się też w Poznaniu i Gdańsku.

– Jeżeli udałoby się zwiększyć liczbę osób patrolujących miasto o proponowane przez nas 80 etatów, to wtedy na jednego strażnika będzie przypadało około 1800 mieszkańców. To jeszcze nie będzie rewelacyjnie, ale będzie już znacznie bezpieczniej – kończy Czepil.

 

Miasto

mieszkańcy

strażnicy

Liczba etatów

Liczba mieszkańców/1 strażnika

Liczba mieszkańców/1 etat

Ilość interwencji w 2010r.

Inter./ 1 strażnika

BIAŁYSTOK

295.000

153

179

1928

1640

GDAŃSK

467.000

232

302

2012

1546

105000

452

KRAKÓW

750.000

470

540

1595

1388

236801

503

ŁÓDŹ

770.000

506

506

1600

1521

POZNAŃ

580.000

280

328

2071

1768

WARSZAWA

1.720.000

1599

1802

1075

954

474882

296

WROCŁAW

650.000

280*

322

2321

2018

138076

531**

*) stan etatowy zwiększony z 260 do 280 od 1 października 210 roku
**) liczba interwencji przeliczona do stanu 260, nowo przyjęci nie podejmowali interwencji w okresie szkolenia podstawowego

[tabela została opracowana przez radnych Prawa i Sprawiedliwości]

 

(Daniel E. Groszewski)