Najpierw punkt o zwiększeniu liczby etatów znalazł się w porządku obrad XVI Sesji Rady Miejskiej Wrocławia, a potem został wykreślony przez przewodniczącego rady Jacka Ossowskiego.

deałem byłoby, gdyby każdy wrocławianin na własnym osiedlu miał łatwy dostęp do strażnika miejskiego / fot. DW

Zgodnie z przepisami musimy minąć co najmniej 28 dni od dnia złożenia projektu uchwały do sesji rady miejskiej. Tym razem kilku dni zabrakło. Dopatrzono się tego jednak dopiero w tym tygodniu, o czym już pisaliśmy. Jeszcze w ubiegłym tygodniu projekt uchwały zwiększającej liczbę etatów w straży miejskiej był w porządku obrad, a wnioskodawcy, czyli radni PiS Piotr Babiarz i Rafał Czepil byli proszeni o wprowadzenie pewnych zmian. Jakich? Pierwotnie projekt przewidywał o ile w każdym roku ma zwiększyć się liczba strażników miejskich. – W 2012 roku powinno być tych etatów o 20 więcej, a w latach 2013 i 2014 miałyby wzrosnąć po 30 etatów w każdym z tych lat – wyjaśniał nam pierwotnie  Piotr Babiarz, szef klubu radnych PiS. – Wiemy, że ten projekt jest ważny dla bezpieczeństwa we Wrocławiu, dlatego zdecydowaliśmy się wprowadzić zmiany w naszym wniosku. Chcemy współpracować, bo ten temat jest istotny i trzeba go wspólnymi siłami zrealizować. Zostawiamy panu Prezydentowi decyzję o ilu strażników w poszczególnych latach zwiększy się kadra straży miejskiej – wyjaśnia teraz Babiarz.

Chęć współpracy to jedno, ale mówiąc kolokwialnie radni PiS będą próbowali ten wniosek jednak „wepchnąć” na obrady XVI sesji. W środę, 14 września Rafał Czepil złożył na ręce Jacka Ossowskiego następujące pismo:

„W imieniu wnioskodawców, wnoszę o uzupełnienie sesji XVI Rady Miejskiej Wrocławia o punkt w sprawie kierunków działania Prezydenta Wrocławia w zakresie poprawy porządku i bezpieczeństwa publicznego we Wrocławiu.

Projekt przedmiotowej Uchwały został złożony 25 sierpnia w Biurze Rady Miejskiej Wrocławia, a dzisiaj przedkładam autopoprawkę wnioskodawców, która była rozpatrywana na Komisji Statutowej w dniu 13 września 2011 roku.”

– Zobaczymy jak się do tego odniesie przewodniczący rady miejskiej. Dobrze byłoby ten temat rozpatrzyć już teraz, bo w końcu to decyzja, którą trzeba też uwzględnić chociażby przy planowaniu budżetu. Jeżeli się nie uda, to wniosek będzie poddanym pod głosowanie w październiku – wyjaśnia Czepil.

(deg)