- REKLAMA -
Eleven Bike Fest

Pixar postanowił usunąć trzy czwarte scenariusza „Toy Story 4” po tym, jak Rashida Jones i Will McCormack opuścili projekt. Film jednak powstaje, a jego premierę zaplanowano na przyszły rok.

Annie Potts aktorka podkładająca głos pod postać Bou (pastereczki) poinformowała o opóźnieniu związanym z koniecznością wprowadzenia zmian w scenariuszu.

„[Toy Story 4] miało wyjść w tym roku, ale wyrzucili trzy czwarte scenariusza i przepisali go od nowa.”

Mówiła w wywiadzie udzielonym portalowi radiotimes.com. Dużo ciekawsza jest jednak dalsza część rozmowy, która dotyczy wcześniejszych filmów. Postać Bou pojawiła się jedynie na kilku ujęciach w „Toy Story 3” co aktorkę trochę zawiodło:

„Trochę to zraniło moje uczucia, ale John [Lasseter] wyjaśnił mi, że powodem było to, że zostawili mnie na część 4.”

Wynikałoby z tego, że twórcy od samego początku planowali coś więcej, aniżeli trylogię. Pytanie tylko, dlaczego czekali aż 8 (teraz już 9) lat z premierą kolejnej części? Czyżby czwórka nie była jedynie skokiem na kasę? Spoglądając na zakończenie trzeciej odsłony przygód Chudego, które przez wielu uważane jest za idealne zwieńczenie całości, trudno mi wierzyć w szczytne intencje. I zdjęcie sobie sprawę, że Pixar nigdy nie spieszył się z wypuszczaniem kontynuacji, ale mimo wszystko, mam odnośnie do tego obawy.

Nieco ponad rok dzieli nas od premiery „Toy Story 4” – animacja wejdzie do kin w czerwcu 2019 roku, a tymczasem już za kilkanaście dni, bo 14 czerwca 2018 roku premierę będzie miał sequel „Iniemamocnych”, obrazu, na kontynuację którego Pixar kazał czekać nam aż 14 lat, a którego premiera została przyspieszona, ze względu na opóźnienie „Toy Story”.

Zmiany. Zmiany, które nigdy nie wróżą nic dobrego, zwłaszcza, jeśli są nieplanowane i wprowadzane na szybko. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że nie rozczarujemy się nadchodzącymi animacjami od Pixara.


Autor: Patryk Wolny