Artysta ze sztucznym słuchem, który tworzy jeden z najbardziej nietypowych albumów w historii hip-hopu poczęstował oczekujących na premierę kolejnym singlem.

Pjus w 2004 roku zachorował na neurofibromatozę typu 2, która zaatakowała jego słuch. Dzięki zbiórce internetowej udało się przywrócić mu 80% jego możliwości słuchowych sprzed choroby. Sam artysta tak wypowiada się o pisaniu materiału na płytę:

Po albumie Life After Deaf doszedłem do twórczo-zdrowotnej ściany. Pal sześć mój sztuczny słuch, akurat on działa nieźle, ale głos niestety zaczął niedomagać, a każde kolejne nagrywanie stało się po prostu czasowo-fizyczną katorgą. Co teraz? Jestem chłopakiem z osiedla i wiem, że jak nie drzwiami, to oknem! Za namową Łukasza Stasiaka stworzyłem pierwszą w Polsce ghostwriterską płytę – trochę taka odwrócona idea albumu producenckiego, gdzie zamiast “rozdawania” bitów zapraszam ludzi, by wykonali moje teksty. Więc wymyśliłem i napisałem wszystkie wersy, wybrałem do nich muzykę, zaprosiłem gości.

Będziemy więc mieli do czynienia z albumem, w którym za tekstami stoi Pjus, natomiast ich wykonanie pozostawiono zaproszonym gościom. Zatem macie i słuchajcie tego wszyscy!


Autor: Patryk Rudnicki