Kolejna premiera Wrocławskiego Teatru Lalek już w najbliższą sobotę, 11 października. Tym razem na deskach teatru pojawi się spektakl dla 10+.

*

JOANNA GERIGK

PO SZNURKU

na podstawie tekstów PIOTRA GĘGLAWEGO I ROMKA ZAŃKI

prapremiera 11 października 2014
Scena Kameralna
czas trwania: 65 minut
spektakl dla dzieci 10+

 reżyseria JOANNA GERIGK
scenografia JAN POLĺVKA
muzyka SEBASTIAN ŁADYŻYŃSKI
obsada:
JÓZEF FRYMET – Pisarz,
TOMASZ MAŚLĄKOWSKI – Piotr,
ANNA ZYCH (gościnnie) – Pani Ania

Spektakl inspirowany twórczością Piotra Gęglawego – podopiecznego szczecińskiej Fundacji Pod Sukniami, propagującej art brut, uczestnika Warsztatów Terapii Zajęciowej organizowanych przez Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. Wiersze i opowiadania Gęglawego poruszają i zaskakują – słodko-gorzkim humorem, nieoczekiwanymi skojarzeniami i bogactwem nieskrępowanej schematami myślowymi wyobraźni.

Wiersze i opowiadania Piotra Gęglawego powstawały we współpracy z Romkiem Zańko – prezesem Fundacji Pod Sukniami. Fundacja prowadzi w Szczecinie galerię i „pracownię działań niezwykłych”, organizuje w wystawy, plenery, warsztaty, koncerty, przedstawienia teatralne oraz funduje stypendia. Prezentowani artyści to głównie osoby niepełnosprawne, upośledzone, chore psychicznie z terenu całej Polski. Fundacja działa w przekonaniu, że sztuka nie zna podziału na profesjonalną i „niepełnosprawną”, dlatego w jej projektach często biorą udział artyści uznawani za profesjonalistów. Jedno z haseł Fundacji to „Nie pracujemy dla osób niepełnosprawnych – pracujemy z nimi”.

ROMEK ZAŃKO: Współczesny świat wobec osób, które w codziennym życiu jawią się nam jako niepełnosprawne, zachowuje się grzecznie i „elegancko” – najczęściej proponując im role dzieci, nad którymi mamy się użalić i które powinniśmy otoczyć opieką. Czasem jednak i na tym świecie pojawiają  się ludzie mający dość odwagi, by zakłócić zastany porządek. Bezczelnie zapraszają oni owe „dzieci” na salony zarezerwowane dla wąskiej grupy: artystów. Co więcej, ośmielają się twierdzić, że ich twórczość może budzić zachwyt.

 Wśród osób, które wbrew stereotypowemu podziałowi ról takie zaproszenie na salony wystosowali, był m.in. Jean Dubuffet, który zakochał się  w sztuce „marginesu” i pokazał ją światu. Nieoceniony Aleksander Jackowski budził w Polakach podziw dla malarzy i rzeźbiarzy zwanych „naiwnymi”, a Lech Śliwonik poszerzył polski teatr o nurt nazwany „teatrem dla życia”.  Dzięki nim wiemy, że wśród tzw. „innych” znajdują się osoby, których malarstwo budzi podziw (kto nie słyszał o Nikiforze?), które potrafią zachwycić nas swoją grą w wielu przedstawieniach (by wspomnieć choćby niemiecki Teatr Ramba Zamba). Granice zostały przesunięte. Ale jak daleko można je przesuwać? Czy ci, którym jeszcze niedawno lekarze w diagnozie wypisywali: idiota, mogą tworzyć literaturę? Czy ich niesprawna mowa jest zdolna poruszyć naszą wyobraźnię? Czy bełkotliwy język ukrywa jakieś skarby?

Przed laty krakowska grupa pod przewodnictwem Ali Muchy stworzyła teksty nazwane później „Kokorynami”, z których Piotr Cieplak oraz Jan i Maria Peszkowie z zespołem Voo Voo stworzyli spektakl „Muzyka ze słowami”. Ośmieleni tym przypadkiem rozpoczęliśmy w szczecińskiej fundacji Pod Sukniami przygodę z wymyślaniem opowieści. Pierwszy powstał tomik „Fajnie jest być  człowiekiem”, potem „365 rysunków Piotrka na 365 dni w roku”. Przedstawienie PO SZNURKU, które dziś oglądamy na scenie Wrocławskiego Teatru Lalek, jest inspirowane opowieściami z tego drugiego tomiku. Jego współautorem jest Piotr Gęglawy.

 Tu wypadałoby odpowiedzieć na pytanie: kim jest Piotr Gęglawy?

Pan B. dał Piotrkowi lichy wygląd, wielkie serce, zespół Downa… uśmiech i zadanie. Zadanie opowiedzenia, że jest inny świat. Świat, gdzie nikt nie pyta: ile masz? kim jesteś? Świat, gdzie „lubię cię” nie jest tylko kliknięciem. Świat, gdzie każdy dzień jest świętem.

 Dziś Piotrek ma za sobą 49 lat życia i odkąd go znam, w ogóle się nie zmienił. Jego niezwykła radość i pasja życia nie podlega inflacji czy jakiejś tam innej dewaluacji. To, co ludzie nazywają niepełnosprawnością czy upośledzeniem, predestynowało go do bycia w cieniu, zamknięciu. Niemożliwość samodzielnego życia, brak jakiegokolwiek wykształcenia, nawet znajomości czytania czy liczenia (w sposób, jaki czyni to większość ludzi) wielu z nas wykluczyłoby z pełni życia. Nie Piotrka.

Niektóre historyjki prawie w całości wymyślił Piotrek, ja podsuwałem mu słowa – jakbym rozsypywał wiele wyrazów, a Piotrek spośród nich wybierał. Tak było z imionami bohaterów lub nazwami krajów. Są też historie, które wymyliśmy wspólnie – stawiając pytania, bawiąc się w skojarzenia. Początkowo miałem problem z Piotrkową gramatyką: nie uznawał czasów. Raz używał pojedynczej liczby, raz mnogiej. W pewnym momencie zauważyłem, że pomimo iż nie korzysta z powszechnie uznawanych reguł wypowiedzi, jego historie są czytelne. Intuicyjnie.

 Piotrek niechcący (?) mówi rzeczy ważne w sposób niebanalny.

PO SZNURKU to historia pewnej znajomości. W życiu samotnego, starzejącego się pisarza pojawia się „chłopiec” – ktoś najzupełniej niezwykły; o ludziach takich jak on mówiono dawniej jurodiwyj, „dotknięty palcem Bożym”. Po tym spotkaniu życie bohatera nigdy nie będzie już takie samo. „Chłopiec” naznaczy go swoim spojrzeniem na świat – świat, w którym wszystko jest możliwe: papież w Dniu Dziecka postanawia połknąć balon, a pingwiny „piją kawę i myją nogę Małyszowi”.

Autorka scenariusza i reżyserka PO SZNURKU Joanna Gerigk, absolwentka PWST we Wrocławiu pracująca w Polsce i w Czechach, jest uznawana za nadzieję teatru formy dla dzieci. Jako dramaturg współpracowała z Michałem Derlatką przy spektaklach PIOTRUŚ I WILK w Teatrze Lalki i Aktora w Łomży czy TESLA VS EDISON, CZYLI Z PRĄDEM LUB POD PRĄD we Wrocławskim Teatrze Lalek. Jako reżyserka dała się poznać dzięki błyskotliwemu LE FILO FABLE wałbrzyskiego Teatru Lalki i Aktora. Forma wymyślonego i stworzonego przez nią PO SZNURKU jest odwołaniem do tradycji teatru przedmiotu, próbą pokazania małym widzom, jak z rzeczy codziennego użytku można stworzyć najbardziej niesamowite światy.

JOANNA GERIGK: PO SZNURKU ma być opowieścią o tym, co niezwykłego można zobaczyć w rzeczach zwykłych. Mamy nadzieję, że ta wypowiedź teatralna pokaże, że tak zwani niepełnosprawni mogą być dla nas inspiracją, mogą pomóc nam odnaleźć prawdziwych siebie, sprawić, że zaczniemy widzieć świat z innej strony i powoli będziemy uczyć się radości z małych rzeczy.

PO SZNURKU, mimo że pozbawione elementów tradycyjnie kojarzonych z teatrem dla dzieci – kolorowych kostiumów, piosenek, gagów – jest spektaklem, który wyrósł z dziecięcej wyobraźni. Teksty Piotra Gęglawego opowiadają o świecie nieograniczonym regułami logiki i prawdopodobieństwa. To kraina, w której wszystko może się wydarzyć.

*

Kurczak duży
Wieloryb mały mały malutki
Bo nie ma nogi jak był mały to
nie lubił myć nogi to poprosił Pana
Boga żeby nie miał nogi
Kurczak duży zakręcił się na rożnie
i wyciągnął wyciągnął że znalazł się
w lesie. Spotkał tam wieloryba, który stał.
– dzień dobry do widzenia wielorybie
śpieszę się bo muszę (latać, lecieć)
– zostań kurczaku – powiedział wieloryb –
mam kłopot!
– daj kawałek powiedział kurczak z rożna
– z przyjemnością powiedział wieloryb i poszli
do hotelu i zjedli kłopot i wypili kompot z wiśni.
Ja kolę wolę.

 Piotr Gęglawy, „Wieloryb”, [w:] „365 rysunków Piotrka na 365 dni w roku”, Szczecin 2012

*

W mieście lesie wilk Adam bał się.
Bał się dzika dorosłych makaronu papryki
Ducha stukania pana łysego milicjanta
Piłkarza ptaszków koszuli reki widelca
Nerwów Łukasza szóstej. Bał się. Bał się
O szóstej o dziesiątej i o dziesiątej bał się.
Bał się włosów białych kobiet ciastek.
Lubił bać się. Bardzo się bał się lubił bardzo
Poszedł do sklepu ze zwierzętami bać się
Oglądał i bał się: rybek chomików sarny
papużek ziarna karmy. Zobaczył i przestraszył
się. Zobaczył wilka.
– Jak masz na imię? – powiedział wilk
– Patrycja – powiedział wilk
Patrycja był bardzo brzydki miał długie
Ładne włosy. Długi ładny nos. Ładne ciuchy.
Białe ładne buty. Pięsi to znaczy cycki białe ładne ładne nogi
Białe siurek
Biały ładny pupa też. Cała była.
– Boję się. – powiedział wilk Adam – a ty się
Boisz? – spytał wilka Patrycję. Wilk Patrycja
powiedział:
– nie boję się – i poszli razem.
Do sklepu mięsnego. Wilk Adam pokazał
Rogi i pokazał jak bardzo boi się kurczaka. Wilk
Patrycja nie bał się kaszanki ani nawet schabowego.
Było im wesoło
[…]

Piotr Gęglawy, „O wilkach”, [w:] „365 rysunków Piotrka na 365 dni w roku”, Szczecin 2012

*

 W spektaklu ani razu nie pojawia się sugestia, że jego główny bohater jest niepełnosprawny intelektualnie. Piotr, który nie wiadomo skąd, „po sznurku”, pojawia się w domu Pisarza, to mężczyzna-dziecko o nieograniczonej wyobraźni i niezwykłej zdolności kreowania światów. Dzięki niemu zwykłe przedmioty w mieszkaniu Pisarza ożywają, a niemłodzi już bohaterowie mogą porozmawiać z ziemniakami, zagrać w piłkę nożną, pojeździć windą w towarzystwie konia i znów poczuć się jak dzieci.

Twórcy przedstawienia dystansują się od stereotypowych wyobrażeń na temat tego, czym powinien być teatr dla dzieci. Traktują swoją dziecięcą publiczność z szacunkiem, nie infantylizując języka, jakim do niej mówią. Mimo to niezwykle pogodne i zabawne PO SZNURKU, oparte na zaskakujących skojarzeniach i absurdalnym poczuciu humoru, doskonale wpisuje się w dziecięcy sposób widzenia świata. Dzieci na widowni będą się jednak nie tylko świetnie bawić, ale też otrzymają ważną lekcję empatii i tolerancji wobec tych, którzy nie do końca wpisują się w społeczne normy.

 *

 BIOGRAMY

JOANNA GERIGK – absolwentka PWST we Wrocławiu pracująca w Polsce i w Czechach, jest uznawana za nadzieję teatru formy dla dzieci. Ma za sobą roczny staż w Akademie Múzických Umění Divadelní Fakulta (DAMU) w Pradze, a także Studium Technik Teatralnych i Filmowych w Łodzi, gdzie przez siedem lat prowadziła również własną działalność teatralną, produkując autorskie spektakle. Jako dramaturg współpracowała z Michałem Derlatką przy spektaklach „Piotruś i wilki” w Teatrze Lalki i Aktora w Łomży czy „Tesla vs Edison, czyli z prądem lub pod prąd” we Wrocławskim Teatrze Lalek. Jako reżyserka dała się poznać dzięki błyskotliwemu „Le Filo Fable” wałbrzyskiego Teatru Lalki i Aktora.

JAN POLIVKA – scenograf, reżyser światła. Absolwent Wydziału Scenografii Alternatywnej i Lalkowej praskiej Akademii Sztuk Dramatycznych. Do jego ważniejszych realizacji należy: „Verklaerte nacht” w Teatrze Polskim we Wrocławiu (2004), „Hysterikon” w Teatrze Polskim w Poznaniu (2006), „Historia przypadku” w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu (2006), „Liberyn” w Teatrze im. W. Bogusławskiego w Kaliszu (2006), „Teremin” w Teatrze Współczesnym w Warszawie (2007). Otrzymał nagrodę za scenografię do przedstawienia „Iwona, księżniczka Burgunda” W. Gombrowicza na 31. Ogólnopolskich Konfrontacjach Teatralnych w 2006 roku.

SEBASTIAN ŁADYŻYŃSKI – kompozytor, rocznik 1985. Jest absolwentem Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, Podyplomowych Studiów Muzyki Filmowej, Komputerowej i Twórczości Audiowizualnej w Akademii Muzycznej w Łodzi oraz w Szkole Filmowej w Łodzi, a także Studiów Mistrzowskich w King’s College w Londynie. W roku 2012 był stypendystą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W roku 2014 otrzymał tytuł doktora sztuki w dziedzinie kompozycji we wrocławskiej Akademii Muzycznej.
Jest laureatem konkursów kompozytorskich i filmowych, a muzyka do form wizualnych skomponowana przez niego była prezentowana w kilkunastu krajach na czterech kontynentach (Polska, Niemcy, Austria, Wielka Brytania, Francja, Serbia, Rosja, Japonia, Gruzja, Brazylia, Australia).
Stworzył muzykę do 8 spektakli teatralnych: Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej filii we Wrocławiu, Wrocławskiego Teatru Lalek, Zdrojowego Teatru w Jeleniej Górze-Cieplicach. Współpracuje także z teatrem No Kakabus w Pradze. Był aranżerem muzyki w filmie Waldemara Krzystka 80 milionów.
Oprócz kompozycji zrealizował kilkadziesiąt nagrań do sztuk teatralnych, filmu, a także muzyki użytkowej, kilkukrotnie uwieńczonych wydaniem w formie CD. Jest realizatorem dźwięku i partii komputera w formacji Sound Factory Orchestra.

Zdjęcia | Karol Krukowski