„Podróż zimowa” [ZAPOWIEDŹ]

– Nie wiem jaka jest przyszłość, wiem jaki jest mechanizm. Mam poczucie, że tego mechanizmu zatrzymać się nie da. Odpowiedzmy na to szerzej: jeśli w sensie kulturowym wzorcem, który w coraz większym stopniu ogarnia świat jest wzorzec amerykański, to popatrzmy jaka jest tam kultura codzienna, na jakim jest poziomie i na ile jest obecna w życiu społecznym. Wydaje mi się, że to niestety kierunek ewolucyjny, któremu podlegamy – mówi Paweł Miśkiewicz, reżyser „Podróży zimowej”

Podróż Zimowa Elfriede Jelinek została zainspirowana jednym z najpopularniejszych niemieckich cyklów pieśni, czyli Podróżą Zimową Franza Schuberta (1827). Kompozytor wraz z poetą Wilhelmem Mullerem opowiadają w dwudziestu czterech pieśniach o nieszczęśliwym młodzieńcu, który po doznaniu zawodu miłosnego wyrusza w samotną wędrówkę.

Słowa wierszy Mullera mówią wiele o doświadczonych po drodze rozczarowaniu, tułaczce i poczuciu obcości, a muzyka Schuberta podkreśla atmosferę smutku i rozpaczy. To pełne melancholii dzieło jest ulubionym utworem wielu melomanów, także Jelinek.

Autorka o swojej sztuce w rozmowie z Łukaszem Chotkowskim: „Podróż zimowa jest więc o tyle jednym z moich najbardziej osobistych tekstów (jeśli nie najbardziej osobistym), że jeszcze raz podeszłam blisko do historii moich rodziców. Z ojcem to zadziałało, do matki-współsprawczyni nie mam jeszcze tak naprawdę odwagi się zbliżyć. Zawsze próbuję w osobistym życiu znaleźć ogólne, uwarunkowanie polityczne, i opisać to”.

Reżyser Paweł Miśkiewicz:
„Ten dramat, poemat, jest zainspirowany nurtem pieśni Schuberta, aczkolwiek ta inspiracja dotyczy tylko pewnego pejzażu duchowego. Pejzażu wędrówki bez końca, wydziedziczenia miejsca, w którym się wyrastało i w poszukiwaniu jakiegoś nowego schronienia, którego tak naprawdę nigdy się nie odnajduje. Wędruje się po świecie szukając swojego miejsca nieustannie będąc narażonym na deszcz jadu. W związku z tym można powiedzieć, że jedynie czerpie z Schuberta pewną romantyczną tęsknotę za spełnieniem, a równocześnie współczesną filozofię, która ma świadomość, że spełnienie jako takie nie jest możliwe. W związku z tym można powiedzieć, że sama pała się tutaj na ołtarzu własnych refleksji. To jest to, ja przynajmniej czytam ten tekst, jako rodzaj  takiej krypto autobiografii w której Jelinek przerażona tym jak strasznie mocno zainwestowała w kryptę rzeczywistości,  próbę jej przemiany i jak w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło za jej życia. Świat idzie tak naprawdę swoim napędem, w swoim kierunku i tutaj są różne moje optyki jako byłego dyrektora, dyrektora obecnego, bo ja rozumiem postawę Krzysztofa, jest dyrektorem wojującym, jest dyrektorem który chce ocalić ten przytułek sztuki i kultury. Ta perspektywa jest cholernie ważna. Nie chciałbym  tak całkowicie żeby ten spektakl został zawłaszczony przez tą walkę. Nie wiem czy to jest tylko kwestia organizacji życia kulturalnego, tylko kwestia polityki, czy to nie jest niestety  kwestia ewolucyjna. To czego teraz mocniej doświadczamy, co staje się udziałem, co staje się coraz bardziej powszechne, jest w gruncie rzeczy zaprogramowaną przez system przyszłością, w której tak naprawdę możemy ocalać poszczególne przytułki, ale tak naprawdę jako gatunek głupiejemy, kretyniejemy i obniża się nieustannie poziom refleksji na ten temat.

Jelinek tutaj bardzo pięknie mówi o sobie samej. „Kręcę wciąż tą samą korbką i nie jestem w stanie nauczyć się żadnej nowej melodii. Wiem, że mojej melodii macie już dość, że ona się wam zużyła, że jest jałowa. Nie znam żadnej innej melodii  i żadnej innej się nie nauczę” i w gruncie rzeczy można powiedzieć, że zostaje na posterunku dawno już opuszczonym przez rzeczywistość w jakiś sposób w związku z tym ten pesymizm jej jest… ale może to jest nieprawda co mówię, może właśnie jest dobrym punktem odbicia, żeby tak mocno i radykalnie uświadomić sobie dupę, w której tkwimy, żeby zacząć walczyć o jakieś poderwanie się jeszcze do lotu.”

*

Elfriede Jelinek: PODRÓŻ ZIMOWA (Winterreise)

przekład KAROLINA BIKONT
opracowanie tekstu i reżyseria PAWEŁ MIŚKIEWICZ
scenografia i kostiumy BARBARA HANICKA
reżyseria światła i wideo MAREK KOZAKIEWICZ
muzyka MAJA KLESZCZ
aranżacje JACEK KITA

OBSADA

Elfriede II KRZESISŁAWA DUBIELÓWNA
Elfriede V MAŁGORZATA GOROL
Natascha MAJA KLESZCZ (gościnnie)
Elfriede IV AGNIESZKA KWIETNIEWSKA
Elfriede I HALINA RASIAKÓWNA
Elfriede III EWA SKIBIŃSKA

Zespół muzyczny:

wokal, wiolonczela MAJA KLESZCZ
pianino JACEK KITA
bęben WOJCIECH KRZAK

asystent scenografa PAULINA NAWROT
przygotowanie wokalne MAGDALENA ŚNIADECKA-SKRZYPEK
konsultacja iluzjonistyczna TOMASZ „FANTOMAS” GIDZIŃSKI
koordynator projektu JOANNA ŚLIWA
inspicjent i sufler IWONA RÓLCZYŃSKA
charakteryzacja MATEUSZ STĘPNIAK, MARIANNA BARTNICKA, BARBARA PASKA
garderobiane DANUTA BARTYNA, GRAŻYNA MARCINKIEWICZ
montażyści BOGDAN DYLĄG, MIROSŁAW KOT, JEREMI MAJCZYK, PAWEŁ STANASZEK
rekwizytor JACEK SZPINKO
realizacja światła DARIUSZ BARTOŁD, MAREK MATYSIAK, MAREK STUPKA
realizacja projekcji DARIUSZ BARTOŁD, KAZIMIERZ BLACHARSKI
realizacja dźwięku MACIEJ KABATA, MARCIN NIEBOJEWSKI

Autor | Justyna Miśkowiec
Zdjęcia | Justyna Miśkowiec