Co nas mogło zaskoczyć… Przede wszystkim okazało się, ze nie jest tak jak uważała np. telewizja BBC. Do tej pory próżno szukać doniesień by polscy kibice szukali zamieszek w strefie kibica czy pod stadionami. To jednak może się zmienić.

UEFA zajęła się już sprawą rosyjskich "kibiców", którzy pobili stewarda na wrocławskim Stadionie Miejskim / screen z filmiku

Podczas piątkowego spotkania pomiędzy Czechami, a Rosją atmosfera była mocno rozgrzana. Na murawę wypadały race,rosyjską trybunę zdobiła nawet komunistyczna flaga. Wszystkie te wydarzenia zaćmiła jednak chuligańska akcja pseudokibiców z Rosji, którzy pobili pracującego na wrocławskim stadionie stewarda. Czara goryczy się przelała. Na wielu portalach internetowych można zauważyć zwołujących się do odwetu polskich kibiców. Również we wrocławskim fan campie, Polacy zostali zaatakowani krzesłami przez Rosjan. Oby 12 czerwca, konflikt wyjaśnił się na boisku, a nie pod warszawskim stadionem…

Inną sprawą, która na pewno godzi w serca polskich kibiców są ceny we wrocławskich strefach kibica. W Rynku za kiełbaskę zapłacimy 16 zł, a za karczek aż 24 zł. Takie ceny wydają się baaardzo przesadne, w kontekście np. rozmiaru rzekomego karczku (oraz jak się dowiedzieliśmy – smaku). Nie wiadomo dlaczego w fan campie przy ulicy Lotniczej, ceny są bliższe akceptacji kibiców. Kiełbasa za 12 zł, karczek 17 zł. Wysoko, ale już bardziej adekwatnie dla polskiego portfela.

Kolejnym aspektem, który zniechęca do korzystania z usług stref kibica są tłumy fanów. O ile na meczach reprezentacji Niemiec, Holandii czy Portugalii pod telebimami każdy znajdzie sobie miejsce, to podczas meczu reprezentacji Polski, takowej przestrzeni próżno szukać. Wiadomo… Najlepiej mecz oglądać na świeżym powietrzu, wśród innych wrocławskich kibiców jednak nie każdy lubi na koniec wyglądać jak sardynka.

(Piotr Ciosek)