Śląsk Wrocław pokonał w spotkaniu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Pogoń Szczecin 3:0. Gole dla podopiecznych Stanislava Levego zdobyli Rok Elsner, Tomasz Jodłowiec i Sebastian Mila. 

W kadrze WKS-u na starcie z Pogonią Szczecin zabrakło m.in. Mariana Kelemena, który nie doszedł jeszcze do pełni sprawności po niedawnym urazie oraz Tadeusza Sochy. Obrońca Śląska odniósł kontuzję na ostatnim treningu przed poniedziałkowym meczem. Zatem między słupkami bramki Śląska stanął Rafał Gikiewicz, a do gry na prawej obronie desygnowany został Marcin Kowalczyk.

Mistrzowie Polski mogli świetnie rozpocząć poniedziałkowy mecz. Już w 4. minucie w zamieszaniu podbramkowym najpierw groźnie uderzył Sebastian Mila, a chwilę później dobijał Łukasz Gikiewicz, ale golkiper Pogoni Dusan Pernis nie dał się zaskoczyć. Z kolei Portowcy pod bramką Śląska największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry wykonywanych przez Ediego Andradinę. W 41. minucie Brazylijczyk świetnie zagrał z rzutu wolnego w pole karne, ale wbiegający Emil Noll nie sięgnął futbolówki. Do przerwy wrocławianie remisowali w Szczecinie 0:0.

Po zmianie stron do zdecydowanych ataków ruszyli gospodarze. Niedługo po wznowieniu gry dobre okazje mieli Peter Hricko i Adrian Budka, jednak strzał tego pierwszego odbił Gikiewicz, a Budka nie trafił w bramkę. Po kilkunastu minutach przewagi Portowców, podopieczni Stanislava Levego zadali dwa decydujące o losach spotkania ciosy.

Najpierw w 65. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Sebastian Mila, a w polu karnym najlepiej odnalazł się Rok Elsner, który w swoim stylu strzałem głową wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Zaledwie dwie minuty później było już 2:0. Znów z narożnika boiska zagrywał Mila, a tym razem dobrą główką popisał się Tomasz Jodłowiec. Piłka wpadła do bramki obok bezradnego Dusana Pernisa.

W końcowych fragmentach spotkania Portowcy za wszelką cenę chcieli zdobyć kontaktowego gola, ale defensywa wrocławian spisywała się bez zarzutu. Najbliższej szczęścia był Edi, który w 87. minucie trafił w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Rafała Gikiewicza. Miejscowi skupili się na ataku, tymczasem Śląsk raz za razem wyprowadzał groźne kontry. Po jednej z nich, już w doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam z Pernisem znalazł się Sylwester Patejuk. Pomocnik WKS-u podał do Sebastiana Mili, a ten dopełnił formalności. Chwilę potem rozbrzmiał końcowy gwizdek arbitra, Śląsk wygrał z Pogonią Szczecin 3:0.

Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław 0:3 (0:0)

Bramki: Elsner 65, Jodłowiec 67, Mila 90

Pogoń: Pernis – Pietruszka, Noll, Hernani, Hricko (76 Kolendowicz), Frączczak, Szałek, Golla (69 Mosnikov), Akahoshi, Bonin (46 Budka), Andradina.
Śląsk: R.Gikiewicz – Kowalczyk, Grodzicki, Jodłowiec, Spahić (87 Pawelec), Elsner, Kaźmierczak, Sobota, Mila, Patejuk, Ł.Gikiewicz (63 Ćwielong).

Żółte kartki: Bonin oraz Sobota, Kaźmierczak.
Sędzia: Dawid Piasecki.