Rok 2019 dla polskich siatkarzy będzie z pewnością pracowity. Oprócz rozgrywek ligowych czeka ich wiele ważnych imprez. Wśród nich wrześniowe mistrzostwa Europy, które odbędą się w aż czterech państwach. Z kim Polacy zmierzą się w fazie grupowej tego turnieju?

Holandia, Czechy, Estonia, Ukraina, Czarnogóra i Polska tak wygląda grupa D na zbliżające się w tym roku mistrzostwa Europy. W tym rozdaniu to Biało-Czerwoni wydają się być zdecydowanymi faworytami. Tylko jedni z gospodarzy turnieju – Holendrzy mogą stanąć na drodze do wyjścia z pierwszego miejsca zawodnikom Vitala Heynena. Poza nimi Polacy nie powinni mieć szczególnych problemów. Każda z tych drużyn jest w zasięgu podwójnych mistrzów świata.

Grupą śmierci z pewnością można nazwać grupę A. We Francji do rywalizacji staną Włosi, Bułgarzy, Portugalczycy, Grecy, Rumuni i oczywiście gospodarze. Zarówno Trójkolorowi, jak i obaj gospodarze zeszłorocznego mundialu z pewnością powalczą o jak najlepsze rezultaty. W tym zestawieniu bardzo istotne mogą okazać się liczby rozegranych setów.

Dla Biało-Czerwonych najważniejsza jest grupa C, z którą połączą się po pierwszej fazie turnieju. Tam również nie znajdziemy rywali ze światowego topu. W Słowenii zmierzą się ze sobą Rosjanie, Finlandczycy, Turcy, Macedończycy, Białorusini i gospodarze. Jednym zagrożeniem mogą być zawsze mocni, aktualni mistrzowie Europy – Rosjanie.

Ostatnia grupa to grupa B, w której znajdziemy Belgów, Serbów, Niemców, Słowaków, Hiszpanów i Austriaków. Tutaj faworytami z pewnością są zawodnicy Nikolii Grbića i Andreii Gianiego.

Z każdej grupy wychodzą cztery zespoły. Grupa A połączy się z grupą B, a grupa C z D. W tym wypadku nasi reprezentanci mogą trafić na poważnych konkurentów dopiero w półfinałach. Szkoda by było nie wykorzystać takiej okazji do zdobycia medalu, który ostatnio trafił się w 2011 roku.

Mistrzostwa Europy odbędą się we wrześniu. Zanim jednak to nastąpi, Polaków czekają długie rozgrywki Ligi Narodów na przełomie czerwca i lipca, a także bardzo ważny turniej kwalifikacji olimpijskich w sierpniu. Po wrześniowych mistrzostwach nie będzie czasu nawet na krótką przerwę, bo już 1 października rozpoczyna się kolejny turniej – Puchar Świata. Przed Vitalem Heynenem stoi nie lada wyzwanie. Musi umiejętnie rozłożyć siły swoich zawodników, bo jak widać w tym roku sezon kadrowy nie da im ani chwili wytchnienia. Skład powołanej kadry może być, a nawet powinien być bardzo szeroki.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Instagram