Reprezentacja Polski zremisowała w pierwszym meczu Ligi Narodów z Włochami 1:1. Był to także debiut Jerzego Brzeczka w roli selekcjonera kadry oraz pierwsze spotkanie po nieudanym mundialu. Teraz przed Biało-Czerwonymi mecz towarzyski z Irlandią.

Mistrzostwa Świata w Rosji w wykonaniu Polaków nie poszły tak, jak wszyscy tego oczekiwali. Reprezentacja wygrała tylko jeden mecz z Japonią 1:0, ale mimo tego nie zaprezentowała się dobrze. Mając w pamięci udany występ na Euro 2016, kibice byli rozczarowani tym, że na mundialu Biało-Czerwoni nawet nie wyszli z grupy. Trener Adam Nawałka zrezygnował z funkcji selekcjonera, a jego miejsce zajął Jerzy Brzęczek.

Rozpoczął się nowy rozdział dla reprezentacji Polski. Trener powołał 12 zawodników, którzy nie byli obecni na mistrzostwach. Przewietrzył szatnię, zmienił kilka zasad i póki co dało to promyk nadziei. W pierwszym meczu pod wodzą Brzęczka, Biało-Czerwoni zremisowali 1:1 z Włochami. Co więcej, zagrali niezłe spotkanie, stworzyli sobie kilka sytuacji bramkowych. Dopiero w drugiej połowie oddali pole przeciwnikowi, a bramkę stracili po rzucie karnym. W kadrze zadebiutowali Arkadiusz Reca, Rafał Pierzak i Damian Szymański.

Po spotkaniu w Lidze Narodów, Polacy przylecieli do Wrocławia, gdzie trenowali na Oporowskiej. W niedzielnych ćwiczeniach udział brali także Jan Bednarek i Piotr Zieliński. Piłkarze mieli drobne dolegliwości zdrowotne, ale wszystko wskazuje na to, że kryzys zażegnany.

Biało-Czerwoni zmierzą się we wtorek 11 września na Stadionie Wrocław z Irlandią. W wyjściowej jedenastce pojawić się może kilku zawodników, którzy nie grali we Włoszech, bowiem trener Jerzy Brzęczek chce sprawdzić wszystkich piłkarzy, a mecz towarzyski to świetna okazja do tego. Bardzo prawdopodobne, że w spotkaniu zadebiutuje Krzysztof Piątek.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Ola Sopuch