Zawodniczki Arkadiusza Rusina przegrały ostatnie spotkanie w tym roku przed własną publicznością z wicemistrzyniami Polski – Artego Bydgoszcz 63:67. Po niezwykle wyrównanym spotkaniu, to końcówka zdecydowała o zwycięstwie rywalek.

Wrocławianki chciały zrehabilitować się za niespodziewaną porażkę z Widzewem Łódź. Mecz był również szansą na rewanż za porażkę w półfinałach poprzedniego sezonu, gdzie Ślęza nie zakwalifikowała się do finału po przegranej z Artego Bydgoszcz. Dla Marissy Kastanek był to także setny występ w barwach wrocławskiego klubu.

Kulejąca ofensywa

Spotkanie zaczęło się nerwowo i niekorzystnie dla obu drużyn. Pierwsze punkty padły dopiero po 1,5 minuty gry. Artego próbowało wyjść na prowadzenie, jednak Ślęza również dobrze punktowała. Wynik cały czas był na styku. Dobrze prezentowały się środkowe – Dragana Stanković i Taisiia Udodenko. Dzięki rozłożeniu odpowiedzialności za zdobywanie kolejnych oczek na resztę zawodniczek, wrocławianki wymuszały błędy i straty. Same celnie rzucały, dzięki czemu po pierwszej części prowadziły 21:18.

O ile w pierwszej kwarcie skuteczność była atutem Ślęzy, o tyle w drugiej zawodniczki Arkadiusza Rusina borykały się z nieskutecznością. Na początku Terezia Palenikova wprowadzi zdobyła szybko pięć oczek, jednak później coś się zacięło. Ślęza nie mogła trafić przez kolejne trzy minuty. Artego miało podobne problemy, przez co wynik nie zmieniał się na niekorzyść gospodyń. Jednak gdy przyjezdne przełamały się i zaczęły punktować, Ślęza straciła przewagę i na przerwę schodziła z punktową stratą (33:34).

Nie do końca remis

Na trzecią kwartę wrocławianki wyszły wyraźnie zmotywowane. Szybko zdobyły punkty i objęły prowadzenie, a Artego przez ponad trzy minuty nie mogło trafić do kosza. Później sytuacja odwróciła się i to Ślęza miała problemy z celnością, a rywalki zaczęły gonić wynik. W grę wdarł się chaos, było też sporo strat. Po wyrównanej kwarcie, przed ostatnią częścią tablica wyników wskazywała remis (50:50). Zapowiadała się więc emocjonująca końcówka.

Czwarta partia lepiej zaczęła się dla przyjezdnych, które szybko zbudowały sobie pięciopunktową przewagę. Trener Rusin zareagował i poprosił o czas. Przyniosło to oczekiwany efekt, bowiem wrocławianki ponownie objęły prowadzenie. Później jednak po raz kolejny zawodziła skuteczność. Kluczowym momentem były cztery nietrafione rzuty Marissy Kastanek. Jeszcze 40 sekund przed końcem Ślęza przegrywała czterema oczkami. Tak też zostało do końca spotkania, które zawodniczki Arkadiusza Rusina przegrały 63:67. Była to ich trzecia porażka w sezonie, w tym druga z rzędu.


Ślęza Wrocław – Artego Bydgoszcz 63:67 (21:18, 12:16, 17:16, 13:17).

Ślęza: Palenikova 19, Udodenko 14, Burdick 11, Kastanek 8, Colson 7, Szybała 4, Miletić, Naczk, Marciniak, Dobrowolska.

Artego: Stanković 21, Morrison 14, Międzik 13, McBride 10, Szott-Hejmej 6, Radocaj 2, Poboży 1, Kocaj, Kuczyńska, Niedziółka.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław