- REKLAMA -

Stado żubrów we wrocławskim ogrodzie zoologicznym powiększyło się o nowego osobnika. Portmonetka urodziła się na początku listopada i jest szóstym przedstawicielem tego gatunku w stolicy Dolnego Śląska.

Żubrzyca przyszła na świat 6 listopada i jest córką 9-letniej Poriny i 14-letniego Kaliguli. Już niedługo zostanie wpisana do Księgi Rodowodowej Żubrów, gdzie zarejestrowana będzie pod imieniem Portmonetka. Nadawanie imion tym zwierzętom podlega ściśle określonym zasadom. Pierwsze dwie litery imion są zarazem literami rozpoznawczymi hodowli. W Polsce imiona żubrów, pochodzących z hodowli w Pszczynie, zaczynają się od „PL”, a z innych ośrodków w kraju od „PO”. Pierwsze litery „KA” oznaczają, że zwierzęta zostały odłowione ze stada dziko żyjącego i włączone do hodowli zamkniętej. Natomiast „PU” na początku imion mają wszystkie osobniki linii nizinno-kaukaskiej.

– Żubry to polski gatunek, więc nie potrzebują ogrzewanej stajni czy egzotycznych owoców. Nasz klimat jest dla nich idealny. Za to, jak każde zwierzę, muszą mieć stały dostęp do wody. Latem to nie problem, ale zimą, woda w poidłach zamarza. Rozwiązaniem jest podgrzewane poidło, które zakupił dla żubrów sponsor. Jakiś czas później zgłosiliśmy zapotrzebowanie na czochradła. Z tym też nie było kłopotu – mówił Łukasz Karolik, opiekun zwierząt z wrocławskiego zoo. – Sprzęt już jest, na razie korzysta z niego tylko Kaligula , a pozostałe patrzą obserwują z „bezpiecznej odległości, ale to się szybko zmieni.

Żubry są naj­więk­szymi w Europie dziko żyjącymi ssakami. Samiec osiąga masę od 500 do 1 000 kg i ma do 2 metrów wysokości. W środowisku naturalnym żubry wyginęły w XX wieku. Ostatni osobnik żubra nizinnego padł w 1919 roku w Puszczy Białowieskiej, a w 1925 roku na Kaukazie padł ostatni żubr górski. Próbę odtworzenia gatunku z okazów zachowanych w zwierzyńcach i ogrodach zoologicznych podjęto już w 1923 roku. Podczas Międzynarodowego Kongresu Ochrony Przyrody przedstawiciele Polski zaapelowali o ratowanie żubrów. Przekonali do tego przyrodników z innych państw i w tym samym roku powstało Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. Po II Wojnie Światowej, Polska została centrum hodowli żubrów. Ich miejscem bytowania stała się Puszcza Białowieska.

W Polsce żyje ponad 1 870 żubrów, z czego wolno żyjących jest aż 1 635. Zamieszkują one głównie Puszczę Białowieską. Zaledwie 238 osobników żyje natomiast w hodowlach zamkniętych. Na całym świecie jest ich obecnie ponad 7 000, jednak żubry wciąż wymagają ochrony. Pokazuje to status w Czerwonej Księdze Zagrożonych Gatunków, który zmienił się z „narażonych na wyginięcie” (Endangered – EN) na „wrażliwy na wyginięcie” (Vulnerable – VU). Populacja tego gatunku rośnie, jednak nie można jej jeszcze uznać za stabilną.

Po wojnie pierwszy żubr przyjechał do Wrocławia pod koniec 1948 roku. Była to samica Pumianka. Samiec Pumex dojechał do niej rok później. Od tego czasu ogród doczekał wielu cieląt, które jako dorosłe osobniki znalazły dom m.in. w Sababurgu, Bremie, Soest, Hilvarenbeek, Amsterdamie i Rotterdamie. Obecne stado tworzy 6 osobników. Najstarszy i najważniejszy jest Kaligula – wrocławianin z urodzenia. Jego partnerkami są: wrocławianka – Poducha i bydgoszczanka – Porina. Pozostałe osobniki to potomstwo wcześniej wymienionych: Porfiry  – syn Poduchy, Powolniak (Polewoj) i właśnie Portmonetka – cielęta od Poriny.

– Mamy długą historię hodowli żubrów. Osobniki z wrocławskim rodowodem od początku brały udział w odtwarzaniu gatunku, z czego jesteśmy dumni. Kontynuujemy tę pracę, nie tylko prowadząc hodowlę zachowawczą na terenie zoo, ale również aktywnie angażując się w ochronę żubrów w środowisku naturalnym poprzez działania zmierzające do zapewnienia wzrostu ich populacji. W tym celu współpracujemy ze Stowarzyszeniem Miłośników Żubrów – podkreśla Łukasz Karolik.

Żubry we wrocławskim ogrodzie zoologicznym można podziwiać przez cały rok. Ich wybieg znajduje się w europejskiej części ogrodu, w pobliżu siedlisk żbików, rysi i niedźwiedzi brunatnych.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcia: ZOO Wrocław