Wrocławski Teatr Współczesny w koprodukcji z nowo powstałym Teatrem Nowy Świat przygotowuje premierę „Powrotu króla”. Tekst Michała Walczaka napisany na III Konkurs Dramaturgiczny „Strefy kontaktu” jury nagrodziło realizacją. Spektakl reżyseruje Tomasz Hynek.

Z całą pewnością bardzo ucieszy miłośników sztuki kolejne miejsce na teatralnej mapie Wrocławia, w którym w okresie wakacyjnym można będzie zobaczyć dobry spektakl. Już 12 lipca na Scenie na Strychu Wrocławskiego Teatru Współczesnego premiera sztuki „Powrót króla”. Spektakl będzie grany także w sierpniu i wrześniu.

Podobno takiego teatru jeszcze nie było. Jak mówi reżyser, on sam jeszcze nie widział realizacji opartej na formie komiksowej.

-Ponieważ forma jest nowa, nie mogę wiedzieć czy widz jest na nią gotowy czy nie – tłumaczy Tomasz Hynek, reżyser i kompozytor. – Pewne jest jednak to, że takiego teatru jeszcze państwo nie widzieli. Zachęcam, by przyjść do nas też ze względu na fakt, że sala jest klimatyzowana, co jest atutem w upalne letnie dni, a poza tym spektakl będzie superowski. Stawiam, że się spodoba – mówi reżyser.

„Fantomowe ciało króla” Jana Sowy i „Prześniona rewolucja” Andrzeja Ledera to pozycje, które wspierały reżysera w pracy nad spektaklem. Ich wspólnym mianownikiem z tekstem Walczaka jest niedojrzałość, czytana jako słabość ludzka. Ujmowana nie po gombrowiczowsku, jako coś wspaniałego i rozwijającego, lecz wręcz przeciwnie, jako przekleństwo.

-W spektaklu mówimy o tym, że nie umiemy podejmować decyzji w sposób dojrzały – opowiada Tomasz Hynek. – Robimy to histerycznie, metodą, jakby to powiedziała Bielik -Robson, charakterystyczną dla malutkiego dziecka. Sceniczny król zostawia nas z taką przewrotną nadzieją, że jak się sami nie weźmiemy do roboty, to nikt jej za nas nie wykona – dodaje reżyser.

Skąd pomysł na granie latem? Otóż jest to inicjatywa wychodząca od grupy 18 aktorek i aktorów z WTW, którzy zawiązali Stowarzyszenie Teatr Nowy Świat.

-Chcemy trafić do widza, który został w wakacje w mieście, bądź do turystów – tłumaczy Anna Kieca, członkini zarządu . – Naszym celem jest wypełnienie luki pomiędzy ciężkimi spektaklami dramatycznymi a prostą komedią. Chcemy dać ludziom teatr na odpowiednim poziomie – dodaje.

Pomysł powołania stowarzyszenie pojawił się zimą. Narodził z chęci wykorzystania gromadzonego potencjału, z potrzeb aktorów na szukanie nowych, ciekawych dróg. Teatr Nowy Świat oprócz spektakli, które znajdą się w repertuarze zamierza prowadzić działalność warsztatową oraz edukację teatralną łączącą pokolenia.

-Teatr Nowy Świat swoją nazwą nawiązuje do słynnego domu aktora, który mieścił się przy ulicy Nowy Świat, a mieszkali tam aktorzy Teatru Współczesnego w latach sześćdziesiątych – opowiada Marek Kocot, grający w spektaklu „Powrót króla” głowę rodziny Cocomo. – Wtedy teatr grał bardzo dużo spektakli wyjazdowych, a żeby nikt się nie spóźniał na tego typu wyjazdy, na Nowy Świat podjeżdżał autobus i zabierał wszystkich aktorów, by jechali wypełniać misję przekazywania teatru w mniejszych ośrodkach kulturalnych Dolnego Śląska. Takie aktorskie inicjatywy wybuchają co jakiś czas, przynosząc nowe spektakle. Cele stowarzyszenia są podobne. Stąd też mała obsada i technika raczej kompaktowa. Dobre jest to, że kalendarz teatralny się zmienia i już nie zostawiamy widzów na lato bez dostępu do sztuki. Miasta takie jak Gdańsk czy Sopot, już dawno dostrzegły w tym duży potencjał i scena letnia na przykład w Orłowie, z którą byłem związany, przyciąga ogromną liczbę chętnych oglądania takiego teatru. Sam prowadzę od ośmiu lat Wrocławski Teatr Plenerowy. Też bazuję na tym, że nie wszyscy wyjeżdżają na wakacje, że zostaje mnóstwo ludzi, którzy chcą pójść do teatru – dodaje Kocot.

W spektaklu Hynka fabuła kręci wokół zwariowanej rodzinki niespełnionych artystów i o dziwo – żyjącego w Polskiej Ziemi króla popu Michaela Jacksona. Głową rodziny jest Cocomo.

-Gram trochę przerysowaną postać starego cyrkowca. Moglibyśmy nawet powiedzieć, z pewną dozą czułości, kochanego szmirusa, który kompletnie nie odnajduje się w realiach wolnego rynku. W realiach świata, gdzie artyści muszą walczyć o przetrwanie – opowiada Marek Kocot. – Ze sceny pada wiele oskarżeń pod adresem instytucji teatru, że kiedyś to był płacony Zus, mieliśmy etaty i inne przywileje, a teraz to aktor lata od projektu do projektu niepewny jutra. Bardzo dobrze odnajduję się w tej roli, bo sam od lat pracuję w podobny sposób – od projektu do projektu. Forma, którą pracujemy wymusza w nas aktorach pewien nowy rodzaj ruchu i widz będzie się czuł, jakby oglądał kolejne obrazki na stronach komiksu. Ta forma jest tylko dodatkiem do opowiedzenia historii zabawnej a przy okazji, niestety strasznie smutnej – kończy Kocot.


„Powrót Króla”

tekst: Michał Walczak,
reżyseria i muzyka: Tomasz Hynek,
scenografia i kostiumy: Małgorzata Matera,
asystent reżysera: Maciej Kowalczyk,
autor plakatu: Michał Sarna.
Obsada:
Popelina – Anna Błaut / Beata Rakowska,
Cocomo – Marek Kocot / Krzysztof Kuliński,
Szmira – Aleksandra Dytko,
Disco – Maciej Kowalczyk,
Król – Anna Kieca.

Koprodukcja Stowarzyszenia Teatr Nowy Świat oraz Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Prapremiera 12 lipca 2019

Bilety w cenie normalny- 32 zł, ulgowy – 24zł oraz dla turysty za 20 złotych można zakupić w kasie teatru bądź poprzez stronę internetową.

Kolejne spektakle: 13, 14, 15 lipca oraz 7, 8, 9 i 10 sierpnia.