Nastała moda na sięganie po stare, sprawdzone pomysły. Hollywood łapie się klasyków w nadziei na łatwy pieniądz oparty na nostalgii i rzeszy wiernych fanów. A to znowu stanowi znakomitą okazję do małej podróży w czasie.

Kino lubi ostatnimi czasy powracać do przeszłości, wyszukiwać podatne na remake lub kontynuacje serie i przywracać je do życia. Pośród nich znajdziemy niezbyt udane zabiegi, które dumnie może reprezentować Blair Witch, czy te wykonane na dużo wyższym poziomie jak choćby T2: Trainspotting. Przykładów bez problemu znajdziemy znacznie więcej, jednak chciałbym się na chwilę zatrzymać przy tym drugim.

Wcale nie tak dawno, tuż przed premierą kontynuacji kultowego Trainspotting Kino Nowe Horyzonty zdecydowało się odświeżyć pierwowzór z roku 1996, organizując specjalny pokaz. Podziałało niczym wehikuł czasu, fani ponownie mogli nacieszyć się dziełem Boyle’a na dużym ekranie, a osoby niezaznajomione z pozycją dostały świetną okazję do nadrobienia zaległości.

Wielkim krokami zbliża się premiera kontynuacji także kultowego filmu Obcy – 8. pasażer Nostromo reżyserii Ridley’a Scotta. Za nieco ponad dwa tygodnie, 12 maja zadebiutuje w naszych kinach Obcy: Przymierze, a Multikino z tej okazji Multikino postanowiło zorganizować specjalny seans właśnie pierwszej części z roku 1979.

Podczas pokazu, który notabene odbędzie się już jutro (26 kwiecień), a o którym wcześniej informowaliśmy, nie tylko zobaczmy film Obcy – 8. pasażer Nostromo, ale także organizatorzy zaprezentują dodatkowe materiały związane z nadchodzącą kontynuacją.

Niecałe 40 lat dzielące premiery tych dwóch części serii o Obcym to szmat czasu. Podejrzewam, że wielu fanów nigdy nie miało okazji oglądać poprzednich filmów na wielkim ekranie, a starsi widzowie, wierzę, że z chęcią przypomną sobie kultowy klasyk.

Oczywiście to nie jedyne takie inicjatywy, nie szukając daleko nadchodzący ENEMEF, który odbędzie się 05 maja: minimaraton Strażników Galaktyki. Niby różnica czasu dzieląca obie premiery już nie taka duża jak u poprzedników, jednak to wciąż znakomita okazja do odświeżenia sobie jedynki i to niewielkim kosztem – różnica w cenie biletów jest znikoma.

Pozostaje mieć nadzieję, że takich inicjatyw pojawiać się będzie coraz więcej. Jest na to duża szansa, zwłaszcza jeśli moda na przywracanie kultowych obrazów do życia miałaby się utrzymać. Pytanie, jaki film wy chcielibyście ponownie ujrzeć na srebrnym ekranie?


Autor: Patryk Wolny