Przerażający obraz świata w którym z kasety wideo nie wychodzą małe dziewczynki, a gwałcące demony – skrywające się pod postacią seksownych sukkubów.

Kino widziało już naprawdę wiele, w 2007 roku powstał film o jakże wymownym tytule „Zęby” – czarna komedia o dziewczynie, która odkrywa, że jej genitalia uzbrojone są w zęby. Natomiast w 2004 Japońska kinematografia przedstawiła światu „Kiseichuu: kiraa pusshii” obraz opowiadający o seksualnym pasożycie mordującym nieświadomych zagrożenia nastolatków.

W podobnym kierunku zdaje się zmierzać „Porno” opowiadający o młodych pracownikach kina w chrześcijańskim miasteczku, który w piwnicy budynku odkrywają tajemniczy film. I jeśli pomysł przedstawiony w „Ring” wydaje wam się mało emocjonujący, tutaj twórcy poszli krok dalej. Podczas seansu uwalniają uwodzicielskiego sukkuba, który da im lekcję edukacji seksualnej… napisanej krwią. A przynajmniej tak obiecuje oficjalny opis produkcji.

Ciekawi mnie w jakim kierunku pójdą twórcy, z pewnością krew, o której mowa powyżej, zakończy żywot gwałconych nieszczęśników, w końcu „Porno” ma być horrorem. Inna sprawa to sam motyw, na którym widowisko będzie oparte. Twórcy ewidentnie starają się wzbudzić kontrowersję i zainteresowanie, a mają im w tym pomóc gwałty na mężczyznach, które wydają się takie egzotyczne. Jeśli to wszystko, co film będzie miał do zaoferowanie, to nie wróżę mu zawrotnego sukcesu.

W sukkuba wcielić się ma Katelyn Pearce, za reżyserię odpowiada Keola Racela, która w swoim dorobku posiada jedynie kilka krótkometrażówek. „Porno” znajduje się obecnie na etapie post-produkcyjnym. Premiera odbędzie się w marcu 2019 roku podczas SXSW Film Festival w teksańskim Austin.

 


Autor: Patryk Wolny