Podopieczne Marka Karpińskiego opromienione sukcesem w turnieju o Puchar Śląska rozpoczną sezon w PGNiG Superlidze od spotkania przed własną publicznością w derbach akademiczek z AZS-em Politechniką Koszalińską.

Spotkanie odbędzie się w niedzielę  4 września o godz. 17 w hali AWF przy ul. Paderewskiego 35. Szkoleniowiec w rozmowie z Miłoszem Gudrą opowiada o przygotowaniach do ligi oraz o szansach swojego zespołu w nadchodzącym sezonie.

Marek Karpińskie zagrzewa swój zespół do walki nawet w starciach z faworyzowanym Vistalem Gdynia / fot. DW

Jak przebiegały przygotowania Pańskiego zespołu do sezonu? W jednym z wywiadów mówił Pan, że nasz zespół w w okresie przygotowawczym nie gra dużej ilości sparingów, że liczy się bardziej spokojna i systematyczna praca z zespołem.

MAREK KARPIŃSKI: – Tradycyjnie w AZS-ie mamy krótszy okres przygotowań. W odróżnieniu od innych zespołów, które przygotowania rozpoczynają na początku lipca, my trenujemy pełne sześć tygodni. Taki stan ma miejsce z dwóch powodów – finansowego, klubu nie stać na to, by zapewnić zawodniczkom przez okres wakacji pełnego zakwaterowania i wyżywienia. Drugi powód jest związany z tym, że można tak zorganizować cykl sparingowy, że część okresu można poświęcić na indywidualne przygotowanie. Cześć dziewczyn uczestniczy w rozgrywkach plażowej odmiany piłki ręcznej, które odbywają się w czerwcu i w lipcu. Przy tej okazji zawodniczki mają do czynienia nie tylko ze świetną zabawą, ale także z ciężką pracą, włożoną w mecze na piasku.

Poza tym jestem przeciwnikiem rozgrywania maksymalnej ilości meczów, to jest 15 czy 18. Nie ma takiej potrzeby w sytuacji, kiedy zespół jest zgrany. Według mnie optymalna liczba spotkań, które moglibyśmy rozegrać w czasie wakacyjnym, to w granicach 8-10. Jednak ze względów finansowych nie udało się ich wszystkich dopiąć. Do tej pory zawsze co roku graliśmy cztery zawody kontrolne i Akademickie Mistrzostwa Polski, które były główną imprezą. Do niej szykowaliśmy się w tym roku, jednak ze względu na zbyt małą ilość zgłoszonych drużyn, te zawody nie odbyły się. Niemniej jednak uważam, że to, co graliśmy, a więc turniej o Puchar Śląska oraz sparingi z zespołami Sparty Oborniki Śląskie i MKS MOS Gniezno oraz już tradycyjnie rozgrywany mecz z juniorami Śląska Wrocław, były dla nas wystarczającymi sprawdzianami na tym etapie przygotowań.

Jakie znaczenie dla zespołu akademiczek z Wrocławia miało wywalczenie Klubowego Pucharu Śląska?

MAREK KARPIŃSKI: – To zwycięstwo dało nam przede wszystkim bardzo dużą satysfakcję. Jadąc na te zawody, byliśmy po obozie przygotowawczym w Kępnie. Nie mieliśmy żadnych gier kontrolnych. Nie wiedzieliśmy za bardzo na jakim jesteśmy etapie i jaką na ten czas prezentujemy formę. Oczywiście, nie stawialiśmy sobie za celu zwycięstwa w zawodach. Zakładaliśmy, że zagramy na maksimum zaangażowania i zobaczymy, co z tego wyjdzie. W Chorzowie grało się nam bardzo dobrze. Zdaniem wielu obserwatorów całkowicie zasłużenie wygraliśmy turniej. Ten sukces podniósł morale drużyny. Wespół z dziewczynami uwierzyliśmy, że możemy skutecznie grać z dobrymi zespołami. Dla mnie największym pozytywnym zaskoczeniem była forma nowej zawodniczki AZS-u AWF-u – Izabeli Grądowej. Wychowanka II ligowej kępińskiej Polonii bez kompleksu grała przeciwko bardziej utytułowanym i doświadczonym rywalkom i co najważniejsze – została okrzyknięta bohaterką zawodów. W decydującym meczu między wrocławiankami a czeską drużyną DHC Sokol Poruba Ostrawa, to właśnie Grądowa zdobyła na sekundę przed końcem meczu bramkę dającą remis 24:24 i w konsekwencji zwycięstwo w turnieju. Dzięki temu zawodniczka poczuła się pewniej w zespole, a jej koleżanki z drużyny mogły przekonać się, że mają do czynienia z pełnoprawną uczestniczką nadchodzących zmagań ligowych.

Jak traktuje Pan kolejny sukces? Mam na myśli zdobycie trzeci raz z rzędu tytułu mistrzyń Polski w plażowej odmianie piłki ręcznej, które odbyły się w Starych Jabłonkach. Czy traktuje Pan to jako formę relaksu, zabawy w okresie wakacyjnym, czy jednak może mieć to duży wpływ na grę i morale zawodniczek?

MAREK KARPIŃSKI: – Jestem wielkim entuzjastą gry w plażową piłkę ręczną, przynosi ona wiele dobrego zawodniczkom. Chodzi mi tutaj głównie o zagospodarowanie czasu urlopowego dla piłkarek ręcznych. Mankamentem może być fakt, że turniej finałowy odbywa się dwa tygodnie przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych i niesie za sobą możliwość doznania kontuzji przez daną zawodniczkę. Jednak groźba kontuzji jest większa podczas gry na hali, gdzie gra jest szybsza, niż na piasku. Każdy sukces scala drużynę i buduje w niej pozytywną atmosferę. Nie wolno przy tym zapominać, że każdy sukces podnosi morale zespołu, jest również dobry ze względu na aspekt marketingowy. Nasz nowy sponsor – niemiecka firma Gardinia, która od lat wspiera polską piłkę ręczną, jest zadowolony z naszych sukcesów. Mogę śmiało stwierdzić, że turniej w Starych Jabłonkach miał dla nas wyłącznie pozytywny aspekt.

Jak Pan ocenia grę zespołu w ostatnich sparingach?  Przypomnę, że Pańskie podopieczne wysoko pokonały drużyny z Wielkopolski – Spartę Oborniki Śląskie oraz MKS MOS Gniezno. Ostatnim meczem było tradycyjne już spotkanie z juniorami Śląska Wrocław.

MAREK KARPIŃSKI: – W tym wypadku, mając na myśli nasze ostatnie mecze, nie wynik był sprawą najważniejszą. Oczywiście, cieszy fakt, że wysoko wygrywamy z zespołami pierwszoligowymi. Najważniejsze jest jednak przetestowanie różnych wariantów gry, których nie można przećwiczyć tylko poprzez prowadzenie treningów. Dzięki tym meczom dziewczyny mogły się jeszcze lepiej zgrać, co powinno zaprocentować już na starcie ligi.

W klubie zaszły spore zmiany, mam na myśli przede wszystkim zmiany organizacyjne. Klub pozyskał nowego sponsora strategicznego, wspomnianą firmę Gardinia, która przez lata wspierała męską reprezentację w szczypiorniaku. Dzięki temu wydaje się, że na dobre oddaliły się od klubu kłopoty finansowe i organizacyjne, które doskwierały ekipie AZS-u w minionych latach. Na konferencji, podczas której została podpisana umowa między klubem a firmą Gardinia, był obecny najlepszy piłkarz ręczny świata 2009 roku, bramkarz reprezentacji Polski – Sławomir Szmal. Czy to zapowiedź jakiejś dalszej współpracy między tym utytułowanym zawodnikiem a klubem z Wrocławia?

MAREK KARPIŃSKI: – Firma Gardinia podchodzi bardzo profesjonalnie do tego czym się zajmuje. Od wielu lat ma ugruntowaną markę na rynku niemieckim, zaś w Polsce jej produkty są sprzedawane już do 15 lat. Polski szczypiorniak jest od lat wspierany przez Gardinię. Dla nas decyzja o sponsorowaniu przez nią akademiczek z Wrocławia jest znakomitą sprawą. Moje podopieczne będą mogły teraz otrzymać nieco wyższe od dotychczasowych, skromnych stypendiów, wynagrodzenie, a to może zaważyć na pozostaniu wielu z nich w zespole.

Jeśli chodzi Sławomira Szmala, to on również jest przedstawicielem firmy Gardinia. O jego obecności na konferencji dowiedziałem się w ostatniej chwili. Nie ukrywam, że była to dla mnie miła niespodzianka. Trzeba pamiętać, że Sławek ma swoje obowiązki w klubie. Nie mogę teraz odpowiedzieć, że na tą chwilę czeka nas współpraca, jednak pierwszy krok ku jej rozpoczęciu został poczyniony.

Jeśli chodzi o zmiany kadrowe, to obyło się bez większych rewolucji w składzie akademiczek. Największym wzmocnieniem, oprócz wspomnianej Izabeli Grądowej, jest bez wątpienia przyjście doświadczonej, ogranej na arenie międzynarodowej Doroty Skipor Jak Pan ocenia to wzmocnienie?

MAREK KARPIŃSKI: – Dorota jest dziewczyną ze sporym doświadczeniem, zarówno tym ligowym na płaszczyźnie krajowej, jak również zagranicznej. Jej atutem jest rutyna, a jej głównym zadaniem będzie prowadzenie gry AZS AWF Garidnii. Niestety obecnie Dorota jest kontuzjowana, ma problem z  rwą kulszą. Jest to uraz bolesny, wykluczający zawodniczkę z treningów na kilka miesięcy. Jednak na szczęście wszystko idzie w dobrym kierunku. Zawodniczka już rozpoczęła normalne treningi. Wariant optymistyczny zakłada, że Dorota zagra w lidze już za dwa tygodnie.

Ze strat trzeba odnotować, że do KPR-u Jelenia Góra odeszła Beata Skalska. Jej odejście uznaję za dużą stratę dla zespołu. Odeszła również Małgorzata Olfans oraz Martyna Dęga. Olfans była naszą specjalistą od wykonywania rzutów karnych.  Obie odeszły do klubu z Dobrzynia Wielkiego. Karierę zakończyła natomiast Dagmara Szymczakowska, swoją decyzję ze względu na obowiązki służbowe podjęła już w zeszłym sezonie. To jest szerszy problem absolwentek, ciężko jest im równocześnie pogodzić grę oraz pracę.

Jak Pan ocenia szansę na zwycięstwo na inaugurację rozgrywek  PGNiG Superligi w starciu z AZS-em Politechniką Koszalińską? Klub z Koszalina to obecnie czwarty zespół poprzedniego sezonu. Dobrze spisywał się w przedsezonowych sparingach.

MAREK KARPIŃSKI: – Drużynę naszego niedzielnego rywala już w poprzednim sezonie typowałem do miejsca na pudle. Medalu wprawdzie zawodniczki koszalińskiego AZS-u nie zdobyły, ale przez cały czas walczyły w czubie. Moje prognozy na nadchodzący sezon są podobne. Uważam, że Koszalin włączy się do walki o medale. Koszalinianki poczyniły znaczące wzmocnienia. Świadczą o tym wyniki w meczach sparingowych. Nie możemy jednak zapominać, że w poprzednich rozgrywkach rozegraliśmy dobre i wyrównane zawody przeciwko nim. Jeżeli zagramy bardzo dobrze, to mamy szanse na dobry rezultat. Ale powtarzam: nasz przeciwnik to bardzo mocny zespół.

Jakie cele Pan nakreśla przed swoim zespołem? Czy chodzi o spokojną walkę o utrzymanie, czy o grę w play-off?

MAREK KARPIŃSKI: – W zeszłym roku walczyliśmy w barażach o utrzymanie. Ostatecznie zajęliśmy dziesiąte miejsce. Ciężko nagle oczekiwać, że będziemy w tym sezonie walczyć o medale. Uważam jednak, że poziom się wyrównuje. Poza zespołami z pierwszej czwórki, każdy korzystny rezultat jest możliwy. Naszym głównym zadaniem będzie utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej.  Ale naturalnie, będziemy mocno bić się o play-off. Jednak na tę chwilę najważniejsze jest utrzymanie i dalszy rozwój klubu.

 

(Rozmawiał Miłosz Gudra)

 

SKŁAD AZS AWF GARDINIA WROCŁAW

16 – Anna Boczkowska, 15.07.1983, 75 kg / 178 cm,  Bramkarka, Poprzedni klub- Wychowanka AZS

1 – Urszula Olejnik, 04.05.1983, 75 kg / 179 cm,  Bramkarka, Poprzedni klub – Wychowanka AZS

12 – Magdalena Słota, 18.01.1980, 93 kg / 174 cm, Bramkarka,  Poprzedni klub – Kielce

 

19 – Alina Antoszewska, 03.07.198565 kg / 177 cm, Rozgrywająca,  Poprzedni klub – Wychowanka AZS

11 – Alicja Łukasik,  15.07.1986, 72 kg / 170 cm, Rozgrywająca – Poprzedni lub – Wychowanka AZS

3 – Ewa Perek, 06.12.1987, 78 kg / 174 cm, Rozgrywająca, Poprzedni klub – Gniezno

8 – Grażyna Pietras, 21.08.1983, 57 kg / 164 cm, Rozgrywająca, Poprzedni lub – Wychowanka AZS

14 – Martyna Rupp, 03.01.1990, 66 kg / 170 cm, Rozgrywająca, Poprzedni lub – Płock

-Dorota Skipor, 13.11.1982, 66 kg / 174 cm, Rozgrywająca – Poprzedni lub – Vicor Goya Koppert

4 – Lidia Żakowska, 27.06.1985, 67 kg / 173 cm, Rozgrywająca – Poprzedni lub – Poznań

 

15 – Małgorzata Król, 27.05.1984, 80 kg / 176 cm, Kołowa  – Poprzedni lub – Gorzów

 

10 – Mariola Wiertelak, 08.10.1991, 49 kg / 161 cm, Skrzydłowa – Poprzedni lub – AZS Kobierzyce

2 – Aleksandra Wojt, 27.10.1980, 75 kg / 164 cm, Skrzydłowa – Poprzedni lub – Poprzedni klub- Wychowanka AZS

20 – Aleksandra Wynny, k04.12.1987, 59 kg / 160 cm, Skrzydłowa – Poprzedni lub – Poprzedni klub- Wychowanka AZS

Izabela Grądowa – KKS Polonia Kępno