W sobotę, 14 kwietnia, o godzinie 14:00 na boisku Posnanii przy ulicy Słowiańskiej 78 w Poznaniu rozegrany zostanie mecz 3. Kolejki Topligi, w którym miejscowe Kozły Poznań podejmą Devils Wrocław.

Gospodarz: Kozły Poznań (0-2)

Gość: Devils Wrocław (1-1)

Data i godzina: 14 kwietnia 2012 r., 14:00

Stadion: Posnania, Słowiańska 78 Poznań

Liga: Topliga

Bilety: wstęp wolny
Przed rokiem, kiedy na stadion Posnanii przyjeżdżały Diabły, fani Kozłów przeżywali jeden ze swoich najgorszych dni. Ich ukochany zespół uległ wtedy wrocławianom aż 0:47. Choć i w tym roku faworytem spotkania są Devils, to dla Kozłów punktem honoru z pewnością nawiązanie będzie równej walki z rywalem, a być może sprawienie niespodzianki. Swojej waleczności, poznanianie dowiedli już przecież nieraz.

Kozły mogą mieć nieco ułatwione zadanie, gdyż Devils nie prezentują się w tym sezonie aż tak dobrze, jak przed rokiem. W swoim meczu inauguracyjnym wrocławianie ulegli Seahawks Gdynia 27:34. Jak tłumaczy Rafał Zagrobelny, rzecznik Devils przyczyn przegranej należy upatrywać przede wszystkim w splocie nieszczęśliwych okoliczności, a dopiero w następnym rzędzie z niewystarczającemu zgraniu formacji z nowymi zawodnikami.

Przed dwoma tygodniami ubiegłoroczni wicemistrzowie PLFA przypomnieli jednak, że to oni są faworytem rozgrywek Topligi pokonując AZS Silesia Rebels 59:0. – Rzeczywistej siły Devils nie pokazał jeszcze mecz z Rebeliantami, w którym ekstremalne warunki pogodowe utrudniały grę naszemu rozgrywającemu. Przegrana z Seahawks była kubłem zimnej wody wylanym na nasze głowy. Paradoksalnie, może się okazać, że dzięki tej wpadce udana będzie dalsza część sezonu, gdyż zawodnicy wiedzą teraz, że w Toplidze nie ma miejsca na słabszą dyspozycję. Trzeba być w 100 procentach gotowym do każdej konfrontacji, bo inaczej łatwo o porażkę – tłumaczy Rafał Zagrobelny.

W drugim obozie także śmiało można mówić o zimnym prysznicu. Po przegranej z Warsaw Eagles 0:27 i z Dom-Bud Kraków Tigers 14:26, Kozły zajmują szóstą, ostatnią pozycję w tabeli Topligi. Po tym jak przed sezonem Kozły połączyły się z jedną z najstarszych ekip w PLFA – 1.KFA Fireballs Wielkopolska, aspiracje Poznania są z pewnością wyższe. Warto jednak zwrócić uwagę, że obie porażki Kozły poniosły na wyjeździe, gdy drużyna ta dużo lepiej prezentuje się przed własną publicznością. Oba pojedynki nie były po poznańskiej stronie teatrem jednego aktora a Kozły zaprezentowały w nich solidną grę, przede wszystkim w obronie. W sobotnim spotkaniu z Devils na defensywę będzie mógł szczególnie liczyć koordynator defensywy Kozłów: – Nasza obrona powoli wchodzi na właściwe tory, przez cały czas pracujemy jeszcze nad lepszym zgraniem – zapowiada Bartosz Hendrys.

Sobotni sprawdzian nie będzie wcale łatwy. Naprzeciwko obronie stanie jeden z najlepszych i najbardziej doświadczonych rozgrywających w Polsce – Krzysztof Wydrowski, który w tym roku wraca pod dłuższym rozbracie z futbolem. Rozgrywający Devils radzi sobie w tym roku całkiem nieźle – w dwóch meczach podał już na 4 przyłożenia i uzbierał ponad 500 jardów. Umiejętnościom podaniowym wrocławskiego weterana sprzyjać będą również warunki pogodowe. Według prognoz w sobotę w Poznaniu nie będzie padać. To powinno ułatwić Diabłom grę górą.

W składzie Devils wiele mówi się także na temat Nilesa Mittascha, który w spotkaniu z Rebels zdobył aż 5 przyłożeń. – Ten chłopak przyszedł do Polski z łatką gwiazdora ligi włoskiej i musi teraz potwierdzić swoją klasę. Jeżeli będzie grał tak, jak w meczu z Rebels, na pewno nikt nie uzna jego transferu za niewypał – mówi Rafał Zagrobelny. Devils liczą także, że w Poznaniu swoje umiejętności zaprezentuje inny obcokrajowiec – Kim Thompson. Choć nie pokazał on jeszcze na co go stać, gracze Devils zdradzają, że na treningach prezentuje się znakomicie.

Kozły deklarują, że w sobotę zagrają w pełnym składzie. Mogą więc liczyć na filary formacji defensywnej, którymi są Piotr Kwaśniewski, Paweł Muzolf, Piotr Krzyżański czy Marek Stylo.  W sobotę wystąpi również Hubert Ogrodowczyk, wciąż młody zawodnik, który w ubiegłym sezonie był jednym z najlepiej prezentujących się graczy Kozłów. W ataku poznanian zobaczymy natomiast mieszankę weteranów Kozłów z rozgrywającym Bartłomiejem Kimnesem na czele, z nowymi nabytkami grającymi niegdyś w Fireballs – liniowym Sebastianem Ossywą czy running backiem Przemysławem Gołębiewskim.

Tymczasem Devils cały czas są osłabieni z powodu braku Damiana Koguta, jednego z filarów defensywy, który uszkodził mięsień dwugłowy w meczu z Seahawks. Zabraknie także  skrzydłowego Dawida Tarczyńskiego, który choć wznowił już treningi po kontuzji, wciąż nie jest gotowy do gry.

Co sobotni rywale mówią o sobie nawzajem? Devils to mocna drużyna. Ich atak potrafi zdobywać jardy zarówno dołem, jak i góra. Poprzeczkę postawią nam wysoko – mówi Bartosz Hendrys. – Kozły to tradycyjnie trudny rywal, drużyna grająca fizyczny futbol. W meczach z nimi nie można odpuścić nawet na chwilę – rewanżuje się Rafał Zagrobelny. Skoro obie ekipy darzą siebie tak dużym szacunkiem, to z pewnością w sobotę będziemy świadkami pasjonującego pojedynku.

(plfa)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułIMPREZY Wrocław (09.04)
Następny artykułGJP – Centrum Spotkania Kultur w Lublinie
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.