PPA. Budorigum co roku było Europejską Stolicą Kultury

Tegoroczne PPA już na wstępie zaproponowało widzom Koncert Galowy „Budorigum, czyli amerykańscy naukowcy o polskim Wrocławiu” przygotowany przez Formację Chłopięcą Legitymacje i ich gości. Czuję, że ta gala podobnie jak „Wiatry z mózgu” z 2005 roku będzie kultowa. A być może  już jest – pisze Daniel E. Groszewski.

Formacja Chłopięca Legitymacja, czyli Konrad Imiela, Cezary Studniak i Sambor Dudziński zdecydowali się na przygotowanie nowego autorskiego programu, w trakcie którego wcieli się w role amerykańskich naukowców, którzy jak wiadomo zawsze mają jakieś polskie korzenie. I nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież nasza historia ma już sporo ponad milenium. I właśnie od tych naukowców mogliśmy się dowiedzieć, jak to z pradawnym Wrocławiem było.

Idea była prosta. Nie ma co zachwycać się, jak nowoczesnym miastem było przedwojenne Breslau. Sami mamy przecież czym się chlubić. Już od czasów antycznej przeprawy na Odrze trwa historia wielkiego Budorigum. Miasta najwspanialszego na świecie, wyznaczającego  wszelkie standardy. Nic więc dziwnego, że nie musiało się starać o miano Europejskiej Stolicy Kultury. Ono było nią co roku. Ono było nią zawsze!

Koncert został mocno osadzony  w realiach znanych dumnym Wrocławianom. W historię wkraczamy poprzez „cmentarną bramkę” Zułka Solnego, gdzie spotykamy legendarnego Jasia Pawia Oczko (w tej roli znakomity Bartosz Picher). Człowieka z jednym wyłupiastym okiem i dłonią, w której palce połączone były błonami. Z tą właśnie dłonią łączyło się słynne już wkładanie jej do piwa bywalcom pijalni, gdy był spragniony. W tym roku mija 20. rocznica jego śmierci (miał 48 lat), o czym informowała m.in. Magda Mołek w lokalnej telewizji TeDe. Jasia z pewnością pamięta też były prezydent Wrocławia Bogdan Zdrojewski, który obecny na gali dowiedział się, że jego nazwisko też wywodzi się z Wrocławia, gdzie był zdrój Ewa. Podobnie ma się rzecz z nazwiskiem obecnego prezydenta Rafała Dutkiewicza. W tym przypadku etymologia stwierdza, że nazwisko łączy się z dutkami i Ewą. Ewą, bo oczywiście ona była pierwsza. Nie jednak ta Ewa, którą znamy z Biblii, ale Ewa Skibińska, aktorka Teatru Polskiego we Wrocławiu, która od lat towarzyszy Krzysztofowi Mieszkowskiemu. Otóż bowiem, pierwszym wielkim władcą nie był żaden Mieszko Pierwy, ale jak wynika ze znalezionego w Odrze fragmentu wizytówki – Pierwy Mieszko. Dzięki amerykańskim naukowcom udało się jednak odnaleźć zaginioną część tejże wizytówki i oto jasno stanęło przed nami, że to nie żaden Pierwy Mieszko, ale Pierwy Mieszko-wski. Pierwszą parę zobaczyliśmy na scenie w pełnej krasie (zagrani przez Emilię Komarnicką i Mariusza Kiljana). Pradawny wódz przypominał Gandalfa Białego, a tren sukni jego wybranki ciągnął się w nieskończoność, zaś dekolt podkreślał wydatny biust, który kilkakrotnie próbowała pokazać widzom.

Z teatralnych wycieczek mieliśmy też opowieść o plemieniu Grota (Grotowskiego) z Krzyków i Szewskim Tomaszu (Tomaszewskim) z Zacisza, gdzie mieszkali jego pobratymcy. Zamiast mówić porozumiewali się za pomocą ruchu. Poznaliśmy też zamieniającego wszystkie słowa Miodka (Adam Cywka) i jego młodszego brata, który ze względu na niewielki wzrost nie zasłużył na miano Woja, ani nawet Wojaka i pieszczotliwie nazywano go Wojaczkiem (Grzegorz Wojdon). Mieliśmy też historię Budoriganki Hanki (Justyna Szafran) o Trójkącie Bermudzkim i Konimiła Wega (Janusz Radek) o maleńkich konikach. Nad wszystkim czuwał i górował wielki Budor (Dariusz Juzyszyn), który także trzymał pieczę nad zespołem występujących w spektaklu dzieci (te jednak bardziej bały się Jasia Pawie Oko).

Oprócz „wycieczek typowo wrocławskich” dowiedzieliśmy się też, że Budorigum słynęło z gościnności i gdy tylko ktoś próbował na nie napaść, jego mieszkańcy od razu wyprowadzali się i robili miejsce najeźdźcy. Tak było, gdy napadła na nas Marit Bjoergen (Agnieszka Dygant) z Norwegami czy Mongołowie, przed którymi bronił nas błogosławiony Czesław (Wojciech Brzeziński).

Nie obyło się jednak bez skandalu. Budorigum, jako pierwotne miasto spotkań przyciągało do siebie wszystkich. Dlatego w trzonolinowcu uwielbiał przebywać król Bolesław Śmiały (Marcin Czarnik). Przekonywał nas śpiewając w jednoznacznie gejowski sposób, że „w domach z betonu nie ma wolnej miłości”. To właśnie oburzyło jednego z widzów, który krzycząc: „skandal” opuścił widownię. Podobna sytuacja miała miejsce przed dwoma laty na gali „Wielka płyta…” w reż. Agaty Dudy-Gracz. Wtedy zbulwersowało widza dość kontrowersyjne wykonanie „Barki” przez aktora w roli księdza,  (Maciej Nerkowski). Tym razem oburzonym widzem był… Jerzy Balkon (Andrzej Gałła).  Po zejściu z balkonu wkroczył na widownię, po czym wszedł na scenę wygrażając, że żaden król  Polaków nie był pedałem. Gdy Śmiały zaczął śpiewać mocnym, męskim głosem zachwycony Balkon padł przed nim na kolana, po czym padł na zawał.

Mnóstwo radości było też, gdy wykłady naukowców tłumaczył na polski Joe Pesci (Jan Peszek) czy Nowa Tłumaczka (Agnieszka Oryńska-Lesicka). Co rusz pojawiała się też Organizatorka Konferencji (Joanna Kołaczkowska) informując, że mimo zapewnień organizatora lunchu wszyscy nie dostaną.

Sposób prowadzenia prelekcji przez wielu wykładowców (w tych rolach Formacja Chłopięca Legitymacje) dał widzom poczucie uczestniczenia w ważnym artystycznym widowisku. Czuć było radość tworzenia. W Teatrze Polskim we Wrocławiu unosiła się niesamowita energia. Słuchaliśmy opowieści przekazywanych m.in. przez rabina, mormona, Indianina, Afroamerykanina, a nawet bizona. O kostiumy i scenografię zadbała Agata Duda-Gracz, a nad zespołem muzycznym czuwał Wojciech Krzak.

Choć sporo zdradziłem z tego co się wydarzyło, to zaledwie kropla w morzu (a niestety w tym roku nie zobaczymy gali w telewizji). To był Monty Python w polskiej wersji… choć chyba należałoby powiedzieć, że w wersji budorigumskiej. Mam nadzieję, że Legitymacje jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa. Czekam na więcej!

 

Budorigum-37PPA-fot-Lukasz-Giza_289-1024x684

 

Autor | Daniel E. Groszewski

  • Zdjęcie | Łukasz Giza / PPA

 

POMYSŁ I INSCENIZACJA: SAMBOR DUDZIŃSKI, KONRAD IMIELA, CEZARY STUDNIAK
SCENARIUSZ: KONRAD IMIELA
REŻYSERIA: CEZARY STUDNIAK
SCENOGRAFIA I KOSTIUMY: AGATA DUDA-GRACZ
ARANŻACJE I KIEROWNICTWO MUZYCZNE: WOJCIECH KRZAK
AUDIOSFERA: SAMBOR DUDZIŃSKI
CHOREOGRAFIA: JACEK GĘBURA
ŚWIATŁO: TOMASZ FILIPIAK
TŁUMACZENIE NA STAROPOLSKI „WROCŁAWSKIEJ PIOSENKI”: DR BOGUSŁAW BEDNAREK
ANGIELSKIE TEKSTY WYKŁADÓW: AGNIESZKA IMIELA, DR BARBARA PENDZICH

AMERYKAŃSCY NAUKOWCY
JOHN KACZMAREK: KONRAD IMIELA
STEVEN CLATA: SAMBOR DUDZIŃSKI
RABIN PETER FISHERMAN: CEZI STUDNIAK
MORMON MALCOLM SMITH: SAMBOR DUDZIŃSKI
TEDDY ROSEN: KONRAD IMIELA
INDIANIN PEACOCK EYE: SAMBOR DUDZIŃSKI
ORTODOKSYJNY WYZNAWCA ISLAMU RENSSI EMANY TSYRK: CEZI STUDNIAK
AFROAMERYKANIN MICHAEL BLACK: KONRAD IMIELA
BIZON SAM WHITE TOWER: CEZI STUDNIAK
TRAPER SCOUT BUKOWSKY: KONRAD IMIELA

POSTACI Z WYKŁADÓW:
MIESZKOWSKI PIERWSZY: MARIUSZ KILJAN
EWA SKIBIŃSKA: EMILIA KOMARNICKA
NORWESKA IMIGRANTKA MARIT BJOERGEN: AGNIESZKA DYGANT
BUDORIGANKA HANKA: JUSTYNA SZAFRAN
BŁOGOSŁAWIONY CZESŁAW: WOJCIECH BRZEZIŃSKI

MIODEK: ADAM CYWKA
WOJACZEK: GRZEGORZ WOJDON
BOLESŁAW ŚMIAŁY: MARCIN CZARNIK
KONIOMIŁ WEGA: JANUSZ RADEK
BUDOR: DARIUSZ JUZYSZYN
JAŚ PAWIE OCZKO: BARTOSZ PICHER
AUSTRALIJSKI TŁUMACZ JOE PESCI: JAN PESZEK
NOWA TŁUMACZKA: AGNIESZKA ORYŃSKA-LESICKA
ORGANIZATORKA KONFERENCJI: JOANNA KOŁACZKOWSKA
AKOMPANIATORKA: MAJA KLESZCZ
JERZY BALKON: ANDRZEJ GAŁŁA

DZIECI Z PIOSENKĄ:
JAN KONIECZNY, MAJA DUDZIŃSKA, AMELIA DUDZIŃSKA, EWA KOZAK, CEZARY WOJNAROWSKI, MIKOŁAJ SZMEICHEL, MATEUSZ SOBERKA

GRUPA REKONSTRUKCYJNA BUDORIGANIE:
ALEKSANDRA ADAMSKA, ALICJA KALINOWSKA, KATARZYNA JANISZEWSKA, DOMINIKA JÓZEFOWIAK, DOMINIKA MAJEWSKA, EWA SZLEMPO, MAGDA WOJNAROWSKA, ANGELIKA WÓJCIK, MATEUSZ BRENNER, ADRIAN KĄCA, WOJCIECH DEREŃ, MICHAŁ KAMIŃSKI, MACIEJ MACIEJEWSKI, PIOTR MAŁECKI, JACEK SKOQ SKOCZEŃ, MICHAŁ SZYMAŃSKI, ŁUKASZ WÓJCIK, MICHAŁ ZBOROWSKI, HUBERT ŻÓRAWSKI

MUZYCY BUDORIGIJSCY:
WOJTEK KRZAK, MAJA KLESZCZ, MARTA STANISŁAWSKA, BARTEK PAŁYGA, MICHAŁ LITWINIEC, MARCIN OŻÓG