8 C
WROCŁAW
wtorek, 12 Gru 2017
REKLAMA
Strona główna KULTURA PPA. „Matka Courage krzyczy”

PPA. „Matka Courage krzyczy”

Na ten spektakl Nurtu OFF czekałem z niepokojem. Legniccy aktorzy Joanna Gonschorek i Paweł Palcat działali jak magnes. Całość powstała jako inicjatywa studentów i absolwentów PWST im. L. Solskiego w Krakowie, filii we Wrocławiu, wspartych przez studentów Akademii Sztuk Pięknych i Akademii Muzycznej. Niestety było trochę za dużo grzybów w barszczu – pisze Daniel E. Groszewski.

OFFy rządzą się swoimi prawami. To często jednodniowe wydarzenia – od rana buduje się scenę, ustawia światła, muzykę, a potem okazuje się, że nie ma już czasu na próbę i wtedy generalnym sprawdzianem jest pierwsze spotkanie się z publicznością. Potem chwila na poprawki i ten drugi spektakl wygląda już lepiej. Tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na wcześniejsze funkcjonowanie w przestrzeni, w której potem grają. Dlatego z reguły staram się tak planować, aby oglądać drugie wykonanie. Nawet w przypadku zespołów, gdzie występują starzy wyjadacze OFFów.

Tak było też z „Matka Courage krzyczy”. Paweł Palcat absolwent wrocławskich „Lalek” przez lata związany był z offowym Teatrem Zakład Krawiecki, w 2011 roku wyreżyserował w Nurcie OFF PPA swój tekst „Zrozumieć H.”, więc w ciemno można było zakładać, że wie jak poradzić sobie z publicznością offową i wykorzystana to w scenariuszu napisanym wespół z reżyserem Grzegorzem Grecasem (o którym głośniej zrobiło się przy okazji lubelskiej premiery „#enterorestes”).

Niedzielny spektakl rozpoczął się od wpółimprowizowanej części, w której dowiadujemy się niejako, że jesteśmy fajni (sami tak o sobie przynajmniej myślimy), pijemy sojową lattę, wiemy nawet ile kosztuje i zamiast do kina komercyjnego – na produkcje hollywoodzkie, wolimy pójść na teatr OFF, co stawia nas w pewnej grupie ludzie, którzy myślą, że takie zetknięcie z kulturą pozwala czuć się lepszym od innych (choć bilet kosztował raptem złotówkę, to aktorzy prują się, żeby zadowolić publikę). Dyskusja o naszych popkulturalnych postrzeganiach świata trwała przez cały spektakl. Mimo że to historia afrykańskiej Liberii, to nie brak tam odniesień do amerykańskich wzorców (w końcu flagi takie podobne) i konfliktu Batmana z Supermenem. Spektakl wciąga nas w wir permanentnej wojny – nierządu, gwałtów, tortur i mordów. Siedzimy jak zaklęci i pewnie nieraz myślimy, że jak dobrze, że możemy być jednie biernymi obserwatorami tych ludzkich tragedii. Jak aktorzy „prujący” się za złotówkę, tak matka Courage (świetna rola Joanny Gonschorek) „pruje się” jak tylko może, by ocalić córkę (Katarzyna Kłaczek) i dwóch synów (Przemysław Furdak i Piotr Bublewicz). W końcu tak jak inne liberyjskie matki w 2002 roku staje w milczącym proteście kobiet: „nie ruszymy się stąd, póki nie przestaniecie zabijać naszych synów i córek”.

Choć historia wciąga i daje to myślenia to jednak pozostawia po sobie poczucie przegadania i co ostatnio coraz częstsze – zbyt wielu zakończeń. Traktując jednak Nurt OFF jako początek procesu powstawania spektaklu wnoszę, że po „wyczyszczeniu brudów” może być naprawdę dobrze.

Dobrym pomysłem wydaje się oświetlenie spektaklu przenośną lampą, która daje poczucie przebywania w pokoju przesłuchań, w którym toczy się cała opowieść. Bez wątpieniem na uwagę zasługuje też surowa wojenna scenografia Agnieszki Aleksiejczuk.

Autor | Daniel E. Groszewski

  • Zdjęcie | Łukasz Giza / PPA

„Matka Courage krzyczy”

Układ Formalny

spektakl dla widzów 16+
czas 90 minut bez przerwy
inscenizacja jest przystosowana do odbioru przez osoby niesłyszące

SCENARIUSZ: PAWEŁ PALCAT I GRZEGORZ GRECAS
REŻYSERIA: GRZEGORZ GRECAS
MUZYKA / KIER. MUZYCZNE: PAWEŁ GŁOSZ
SCENOGRAFIA: AGNIESZKA ALEKSIEJCZUK
KOSTIUMY/LALKI: KATARZYNA BUBLEWICZ
RUCH SCENICZNY: MAŁGORZATA ROSTKOWSKA
OBSADA: PIOTR BUBLEWICZ, PRZEMYSŁAW FURDAK, JOANNA GONSCHOREK, KATARZYNA KŁACZEK, PAWEŁ PALCAT