PPA. „Zły Pan, czyli nie tylko dla dorosłych bajka”

Spektakl zaprezentowany w Nurcie OFF 37. Przeglądu Piosenki Aktorskiej jest kolejny spektaklem reżyserki Sabiny Misakiewicz poruszającym tematy społeczne. Punktem wyjścia była prawda i prostota – pisze Daniel E. Groszewski.

„Zły Pan, czyli nie tylko dla dorosłych bajka” to debiut Misakiewicz w pracy z zawodowymi aktorami. Wierna pozostała scenie pudełkowej i minimalizmowi. Dzieje się tak naprawdę w nas. Grana na żywo znakomita muzyka stworzona przez Katarzynę Borek, Wojciecha Orszewskiego i Łukasza Sobolaka już od pierwszych akordów wprowadza nas w wydarzenia. Nie można jednak mówić o wirze. Poszczególne sceny rozgrywane są wolno, akcja toczy się niespiesznie. Jak w życiu, często bohaterowie będąc z sobą milczą, bo nie zawsze od razu wiadomo co powiedzieć. To piękno, które stoi w opozycji do atakującego nas nieustannie nadmiaru bodźców. Ruch sceniczny ułożył Tomasz Wesołowski, a powstałe w ten sposób obrazki doskonale podkreśla światło wyreżyserowane przez Katarzynę Łuszczyk.

Spektakl dotyka losów rodziny, która może mieszkać wszędzie, także za naszą ścianą. Ich życie toczy się wokół ustawionego na środku sceny stołu. Dla podkreślenia tego co się dzieje w ich życiu kostiumy rodziców (Alicja Kalinowska i Adrian Kąca) oraz syna – Boja (Piotr Bondyra) są czarno białe. Bo takie właśnie jest ich życie. Gdy ojca nie zniewala tytułowy „Zły Pan”, to wszystko jest jasne i radosne. Gdy przejmie nad nim władzę bojący się chłopiec chowa się, a razy zbiera matka. Wybawienie przynosi troskliwa sąsiadka (Emose Uhunmwangho), która przeszywa widzów swoim śpiewem, pytając czy wszystko u sąsiadów w porządku. Sąsiadka jest swego rodzaju aniołem, które w tej opowieści jest niezwykle kolorowy (m.in. niebieska sukienka, różowy sweterek). Idzie też z duchem czasu. Jeździ między bohaterami na rowerze z kwiatami w koszu i przygląda się wszystkiemu. Lubi też muzykę. I to właśnie ona ma zaradzić brutalnemu złu. Boj po otrzymaniu słuchawek zasłuchuje się w ostatnim zarejestrowanym koncercie Elvisa Presleya i podejmuje decyzję o napisaniu listu do króla (Michał Kocurek), w którym wyznaje, że tata bije i prosi o pomoc. Jak to w bajkach bywa, pomoc przychodzi. Historia prosta, poprowadzona od a do z.

Zamiast drugiego dna w fabule, spektakl ma je w naszych emocjach, wspomnieniach. Wymusza wręcz zadawanie sobie pytań, na które w swojej niespieszności daje nam czas. Czy ja zawsze jestem fair? Jak sprzeczki dorosłych odbiera dziecko? Czy gdy bawi się samochodzikami, to robi wielkie, głośne kraksy, czy może jedynie niewielkie zderzenie, żeby swoim hałasem nie obudzić „Złego Pana”? A jak wyglądało moje dzieciństwo? Byłem szczęśliwie kreatywny? A może pamięć wyparła złe wspomnienia? Te pytania można mnożyć. Żal nam dziecka, które opowiada swoją historię i chce być radosne.  Smucimy się razem z przerażoną Mamą, a może nawet przez chwilę współczujemy Tacie. Każdy śpiewem opowiada o swoim stanie.

Bez wątpienia to spektakl, który mocno odczują osoby znające już „Złego Pana”. Wydaje się, że należałoby go grać choćby po to, aby pokazać osobom z problemem, że nie są same, a nam, że każdy w określonej sytuacji powinien być „aniołem”. Nie dajmy się „Złym Panom”.

Autor | Daniel E. Groszewski

 


 

„ZŁY PAN czyli nie tylko dla dorosłych bajka”

REALIZATORZY
scenariusz i reżyseria: Sabina Misakiewicz
ruch sceniczny: Tomasz Wesołowski
reżyseria świateł: Katarzyna Łuszczyk
video: Krzysztof Blok
muzyka: Katarzyna Borek, Wojciech Orszewski, Łuksz Sobolak

OBSADA
Boj – Piotr Bondyra
Mama – Alicja Kalinowska
Tata – Adrian Kąca
Sąsiadka-Anioł – Emosu Uhunmwangho
dr E. Król – Michał Kocurek