- REKLAMA -

Twórcy „Rub & Tug” nie mają łatwego życia. Ich obraz już od jakiegoś czasu boryka się z problemami, a na domiar złego ich największa gwiazda – Scarlett Johansson właśnie ogłosiła, że rezygnuje z głównej roli w filmie.

Chciałoby się rzec: kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Środowisko LGBTQ ostro protestowało przeciwko obsadzeniu Scarlett Johansson w roli Jean Marie Gill, głównej (transseksualnej) bohaterki filmu „Rub & Tug”. Burza medialna doprowadziła do zamierzonych efektów i aktorka zrezygnowała z roli.

Wszystko pięknie, jednak to nie Johansson potrzebowała tego angażu, obejdzie się, propozycji zapewne jej nie brakuje. Sytuacja jest wręcz odwrotna, to twórcom „Rub & Tug” zależało na jej rozpoznawalnym nazwisku oraz ewentualnej pomocy jej studia produkcyjnego These Pictures. Wraz z rezygnacją aktorki projekt pozostał na lodzie i najprawdopodobniej zostanie anulowany.

„Chociaż bardzo bym chciała tchnąć życie w Dantego i jego przemianę, rozumiem, dlaczego wielu uważa, że powinien zostać sportretowany przez osobę transpłciową. Jestem wdzięczna, że ta debata, choć kontrowersyjna, wywołała większą rozmowę na temat różnorodności w filmie” – oświadczyła Johansson na łamach Out Magazine.

Kuriozalna sytuacja, środowisko LGBTQ swoim oburzeniem na angaż aktorki cisseksualnej doprowadziło (najprawdopodobniej) do sytuacji, w której film promujący ich środowisko nigdy nie powstanie, bowiem projekt z racji braku opłacalności zostanie porzucony.

Obraz miał opowiadać o Jean Marie Gill, która w latach 70. w Pittsburghu otwierała salony masażu, by następnie przekształcić je w ekskluzywne domy publiczne. Gill urodziła się w ciele kobiety, jednak całe życie czuła się mężczyzną, w związku z tym swoje imperium – karierę zbudowała pod postacią (w przebraniu) mężczyzny, przybierając imię Dante „Tex” Gill.


Autor: Patryk Wolny