„Korona królów” przełożona. Problemy ze scenariuszem wstrzymują produkcję od TVP

Superprodukcja Telewizji Polskiej, reklamowana jako odpowiedź na „Grę o Tron” czy „Wielkie stulecie”, zalicza opóźnienie. Stacja przedłuża czas zdjęciowy ze względu na duże zmiany w scenariuszu.

Twórcy tłumaczą się problemami ze scenariuszem, przekładając premierę na początek przyszłego roku. Trzymam kciuki, choć szczerze powątpiewam w to, że Polskiej Telewizji uda się stworzyć superprodukcję pokroju „Gry o Tron”. Jednak na taką polską odpowiedź na „Wspaniałe stulecie”, które zyskało sobie ogromną popularność pośród widzów TVP, jest duża szansa.

Początkowo „Korona królów” miała zadebiutować w listopadzie 2017. Przesunięcie premiery na styczeń daje twórcom dodatkowe dwa miesiące na doszlifowanie swojej produkcji. Związane jest to z pracą nad scenariuszem. Ludzie pierwotnie za niego odpowiedzialni nie stanęli na wysokości zadania. Pomoc przyszła ze strony Ilony Łepkowskiej, związanej wcześniej m. in. z „M jak Miłość”. Nowa scenarzystka wprowadziła wiele zmian do trzech pierwszych epizodów, co z kolei wpłynęło na przedłużenie zdjęć.

„Korona królów” emitowana będzie począwszy od stycznia od poniedziałku do czwartku przed głównym wydaniem „Wiadomości”. Serial opowie o Kazimierzu Wielkim, który w roku 1333, po śmierci swojego ojca króla Władysława Łokietka zasiada na tronie polski.

Za reżyserię odpowiada Wojciech Pacyna, natomiast na ekranie ujrzymy m.in.: Halinę Łabonarską, Wiesławę Wójcik, Mateusza Króla, Martę Bryłę, Roberta Gonerę.

Canal+ ma „Belfra”, HBO „Watahę”, pytanie czy już wkrótce będziemy porównywać te produkcje do „Korony królów”, chwaląc TVP za produkcję.


Autor: Patryk Wolny