Protest song i protest marsz

Na scenie Teatru Polskiego zabrzmiało  „Children of the Revolution”. Aktorzy dziękując za liczne przybycie wszystkim  wspierającym klaskali i płakali. Widownię wypełniali po brzegi ludzie kultury nie tylko z Wrocławia. Wśród nich reżyserzy: Agnieszka Glińska, Sebastian Majewski, Agata-Duda Gracz, czy Marcin Liber. 

Scena przy Zapolskiej była gęsto usłana transparentami skierowanymi do władz, polityków i zwycięzcy konkursu na stołek dyrektora teatru, Cezarego Morawskiego „Teatr Polski nie Morawski”, „Nie dla ustawionego konkursu”, „Chcemy dobrego dyrektora” czy „Nie niszczcie teatru”. Na widowni zasiadali aktorzy z Warszawy, Opola, Krakowa, Wrocławia. Środowisko zjednoczyło siły. A jego siła dawała wiarę, że ta walka musi się udać.

– Dziękuję wam wszystkim z tej sceny, naszej sceny. Petycję w obronie naszej sceny podpisało do tej pory 2, 5 tysiąca osób. To świadczy o tym, że nasz praca ma znaczenie. Teatrom w Bydgoszczy, Łodzi, Warszawie, Szczecinie, Wrocławiu, Gdańsku, Wilnie, Dublinie, festiwalowi Boska Komedia, w Krakowie, festiwalowi w Awinionie, Instytutowi Teatralnemu – takimi słowami  dziękował Michał Opaliński.

Wymienił też z nazwiska dziesiątek osób, które zabrały głos w obronie Teatru Polskiego. Niektórzy z nich byli obecni na widowni, miedzy innymi Agata Duda-Gracz, przygotowująca obecnie nowy spektakl w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, która wraz z częścią zespołu przyjechała by wziąć udział w marszu. Po sąsiedzku miała Agnieszka Glińska, która w Teatrze Muzycznym Capitol reżyseruje Liżę twoje serce.

Olgierd Łukaszewicz prezes ZASP-u przyniósł ze sobą ogromny transparent (na zdjęciu głównym), oddał go w ręce aktorów Tpl i oznajmił, że wisiał  trzy lata na balkonie ZASP-u.

– ZASP obserwuje, to co się dzieje w Polsce od wielu lat. Próbuje to zahamować, zmobilizować środowisko. Dziękuję Krzysztofie, że wykreowałeś zjawisko, za którym opowiedziało się tylu widzów. Widziałem we Freiburgu, jak widzowie palili opony na mieście bo likwidowano scenę tańca współczesnego. Jesteśmy odpowiedzialni za dziedzictwo kulturowe, jakim jest teatr. Ale teatr właśnie taki, ktory jest żywy, a nie jest pielęgnowaniem jakiegoś muzeum. Pytam pana Marszałka Przybylskiego, Panie Marszałku, pan jest gospodarzem województwa?

Olgierd Łukaszewicz skierował też parę słów do Cezarego Morawskiego, w których wyznał, że do dziś wstydzi za niego w związku niegospodarnością jakiej dopuścił się będąc skarbnikiem w ZASP-ie.

Anna Ilczuk mówiła w imieniu swoich kolegów i swoim.

– Nie jesteśmy naiwni, mamy świadomość, że stojąc tutaj i protestując ustawiamy się pierwsi w kolejce, jest sprawdzi się nasz czarny sen i pan Cezary Morawski zostanie jednak dyrektorem tego teatru, pierwsi w kolejce do zwolnienia. Jest to dla nas bardzo trudna sytuacja, ponieważ mamy świadomość, że ryzykujemy bezpieczeństwo swoje i naszych rodzin oraz naszych dzieci, z którymi tutaj przyszliśmy. Ja wprawdzie jestem tylko magistrem sztuki, ale wśród moich kolegów są doktorzy, doktorzy habilitowani, profesorowie, profesorki, wykładowcy akademiccy, bardzo utytułowani i utalentowani ludzie. Wielokrotnie odznaczani srebrnymi, brązowymi, złotymi krzyżami dla Zasłużonych dla Kultury polskiej. Dlatego stoję tutaj i pytam: Jakim prawem odmawia nam się głosu? Jakim prawem marszałek Samborski powiedział, ze zespół nie ma nic do gadania? Jakim prawem nam, poważnym ludziom artystom odbiera się prawo decydowania w kwestiach artystycznych?

Wiesław Cichy odczytał następujące postulaty:

– Niepowoływanie Cezarego Morawskiego na stanowisko dyrektora.

– Zwołanie okrągłego stołu, do którego zostaną zaproszone wszystkie strony konfliktu.

– Przyjęcie na mediatorów szefów Instytutu Teatralnego imienia Raszewskiego: Dorotę Buchwald i Dariusza Kosińskiego.

Potem aktorzy, reżyserzy i ludzie kultury przemaszerowali pod Urząd Marszałkowski, z okrzykami  i  transparentami. Niestety Marszałek Przybyliski mimo nawoływań protestujących nie wyszedł by rozmawiać. Pojawili się za to Wanda Gołębiowska, Dyrektor Departamentu Spraw Społecznych i Dominik Kłosiński, Zastępca dyrektora Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Marszałkowskiego. Nie chciano jednak z nimi podejmować dyskusji. W ich stronę poleciały okrzyki „Kłamcy” i „Ci ludzie nas oszukali”.

– Nowy dyrektor został wybrany zgodnie z prawem – podsumował w rozmowie z mediami Dominik Kłosowski, .

Udało nam się porozmawiać z dwójką aktorów z Teatru Polskiego, którzy są w opozycji do pikietujących kolegów. Rozmowa z nimi niebawem.

Autor | Sabina Misakiewicz

  • Zdjęcia | Justyna Miśkowiec