- REKLAMA -

Ślęza Wrocław powalczy o przedłużenie swojej zwycięskiej serii. Rywalem wrocławianek będzie TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski, czyli zespół, który zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli.

Zawodniczki Arkadiusza Rusina rewelacyjnie zaczęły sezon. Wygrały wszystkie sześć spotkań i jako jedna z dwóch drużyn (obok CCC Polkowice) pozostają niepokonane od początku sezonu Energa Basket Ligi Kobiet. Ich kolejnym rywalem będzie Ostrovia Ostrów Wielkopolski.

Niepewny byt

W poprzednim sezonie Ostrovia zajęła 9. miejsce w tabeli, jednak jej start w tegorocznych rozgrywkach EBLK stał pod znakiem zapytania z powodu problemów finansowych klubu. Ostatecznie udało się uzyskać licencję i po raz trzeci rozpocząć walkę w koszykarskiej ekstraklasie. Z tym wiązały się jednak spore zmiany, zarówno w kadrze zespołu, jak w i sztabie szkoleniowym.

Zmiany, zmiany, zmiany…

Rezultat z poprzedniego sezonu był najlepszym wynikiem, który Ostrovia osiągnęła w historii. Zespół do 9. miejsca doprowadził trener Vadim Czeczuro, który w tym roku pożegnał się z klubem. Jego miejsca zajął doświadczony Mirosław Trześniewski. Nowy szkoleniowiec Ostrovii pracuje w zawodzie blisko trzydzieści lat, jednym z jego osiągnięć jest zdobycie mistrzostwa Polski w 1997 roku z ŁKS-em Łódź. Oprócz trenera, zmiany nastąpiły również w składzie. W kadrze pozostały tylko cztery zawodniczki, reszta natomiast pożegnała się z klubem. Wśród nich była rozgrywająca Ślęzy – Monika Naczk.

Przede wszystkim młodość

Nowy trener musiał zbudować swój zespół praktycznie od początku. Zdecydował się postawić na młode, perspektywiczne Polki, dla których dobra forma prezentowana w klubie, miałaby być przepustką do reprezentacji narodowej. Tym oto sposobem do Ostrovii trafiły Aleksandra Wajler, Karolina Podkańska, Ewelina Jackowska, Karolina Kaczmarek oraz Jowita Ossowska. Poza Polkami, klub wzmocnił swój skład zawodniczkami z zagranicy – Jenną Lynn i Kristiną King.

Nieudany początek

Mimo wielu wzmocnień, zespół z Ostrowa od początku sezonu nie zachwyca. Do tej pory przegrał wszystkie sześć spotkań i zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Przeciwniczki nie miały najmniejszych problemów, żeby pokonać ostrowianki, z reguły wygrywały dużą różnicą punktów. Podobnie było w przypadku Ślęzy, która jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek, zmierzyła się z Ostrovią w turnieju towarzyskim. Wrocławianki wygrały to spotkanie 97:38. Naturalne jest więc, że w ligowym spotkaniu to one są faworytem. Mimo to, rywalki zapowiadając walkę o każdy punkt.

Chcemy pokazać, że potrafimy dobrze grać w obronie. Ostatnie spotkania w naszym wykonaniu pod tym względem nie były dobre. Musimy także powalczyć na zbiórce – te dwa aspekty to klucz do tego, żebyśmy chociaż nawiązały walkę ze Ślęzą. To klasowy zespół i choć mamy pomysł na to, jak powstrzymać rywalki, to zobaczymy, jak wyjdzie nam jego realizacja. Ślęza jest prowadzona przez trenera kadry narodowej i prezentuje wysoki poziom, a my musimy zagrać to, co sobie zakładamy – mówi Jowita Osowska, zawodniczka Ostrovii.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław