Przegląd: premiery kinowe – 10 listopada 2017

George Clooney i bracia Coen zapraszają na komedie kryminalną „Suburbicoon”. Do kin powracają także „Listy do M.” w swojej trzeciej odsłonie. Natomiast wielbicieli poważniejszych klimatów może zainteresować „Kryptonim HHhH” opowieść o Reinhard Heydrich jednym z najpotężniejszych ludzi w III Rzeszy.

Nicky Lodge (Noah Jupe) mieszka w Suburbiconie, idealnym amerykańskim miasteczku, którego idylla i sielankowość przywodzi na myśl marzenia o Amerykańskim Śnie. Wszystko jednak zmienia się w dniu, kiedy rodziny dom chłopca staje się celem napadu uzbrojonych napastników w wyniku którego ginie seniorka rodu. Nie mogą pogodzić się ze stratą, pogrążony w żałobie Nicky rozpoczyna własne śledztwo, by dowiedzieć się, kto stoi za morderstwem. Wkrótce odkrywa rodzinne sekrety, układy i powiązania o których zwykło się nie mówić, a które mają związek z niedawnymi, tragicznymi wydarzeniami.

„Suburbicon” wyreżyserował Clooney, scenariusz napisali bracia Coen i pomimo że obsada to niemal same gwiazdy Hollywood coś w tym filmie jednak się nie udało. Twórcom nie można odmówić talentu i może właśnie to on główny problem. Clooney zamiast zrobić porządny film chciał pójść znacznie dalej – kłopot w tym, że nie wiadomo gdzie tak naprawdę zaszedł. Pokładałam duże nadzieje w nowym obrazie George’a, po seansie uświadomiłem sobie, że nie tego oczekiwałem i mam wrażenie, że nie jestem osamotniony w mojej opinii.

„Suburbicon” – komedia kryminalna
reżyseria: George Clooney


Reinhard Heydrich (Jason Clarke) powiernik tajemnic III Rzeszy, współodpowiedzialny za Holocaust, człowiek, któremu powierzono stworzenie siatki szpiegowskiej na ogromną skalę. W tajemnicy za jego sprawą powstaje tajna organizacja, która zmieni bieg historii, wpłynie na losy milionów. Prawdziwa historia nazisty, który stał się zagrożeniem nie tylko dla wrogów, ale także swoich sprzymierzeńców i przywódców.

Twórcy pracując na „Kryptonimem HHhH” mieli przed sobą trudne zadanie. Połączenie suchych faktów z emocjami towarzyszącymi filmom fabularnym wymaga pewnych kompromisów. W związku z czym obraz bardziej przypomina fabułę niż dokument. Portrety psychologiczne, fakty podawane są w spłycony, okrojony sposób. Niektóre wydarzenia zostały delikatnie spreparowane, żeby mogły lepiej wkomponować się w całość. Z drugiej strony, jeśli ktoś oczekuje po prostu dobrego kina, to wykonanie stoi na wysokim poziomie, a historia Heydricha nawet przedstawiona w uproszczeniu wciąż pozostaje warta uwagi.  

„Kryptonim HHhH” – biograficzny, thriller, wojenny
reżyseria: Cédric Jimenez


„Beksińscy. Album wideofoniczny” to opowieść o wielkim malarzu Zdzisławie Beksińskim, jego twórczości, trudnych relacjach z synem Tomkiem – znanym dziennikarzem muzycznym, który cierpiąc na depresję wielokrotnie podejmował próby samobójcze, co ostatecznie zakończyło się jego przedwczesną śmiercią.

Scenariusz filmu został oparty na biografii pt. „Beksińscy. Portret podwójny” autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej. Sam obraz natomiast składa się z prywatnych, nigdy wcześniej w takiej formie niepublikowanych, dźwiękowych, filmowych i fotograficznych materiałów z archiwum Beksińskich. Jednym słowem nie dostajemy nic, czego wcześniej nie byśmy już nie mieli.

Film nie jest wstanie oddać złożoności życia Beksińskich w taki sposób jak zrobiła to Grzebałkowska w swojej książce. Emocje i owszem, ale zrobił to już Matuszyński w „Ostatniej rodzinie”. Materiały pokazywane w „Beksińscy. Album wideofoniczny” w większości zostały już wcześniej udostępnione i można je znaleźć bez większego trudu choćby youtube. Pozostaje więc pytanie, czy faktycznie potrzebujemy kolejnego filmu o życiu wybitnego malarza i do kogo on jest skierowany. 

„Beksińscy. Album wideofoniczny” – dokumentalny
reżyseria: Marcin Borchardt


„Listy do M.” wracają do polskich kin po raz trzeci. Najnowsza część opowiada historię kilku osób, które doświadczają prawdziwej magii zbliżających się świąt. W ten wyjątkowy dzień życie poddaje ich próbie, by na nowo mogli przekonać się o potędze miłości i rodziny.

Zgodnie ze słowami twórców świąteczny czas jest pełen niespodzianek. Niestety, a może i nie, w trzeciej odsłonie „Listów do M.” nie zobaczymy Romy Gąsiorowskiej i Macieja Stuhra, który pytany o powód odmowy udziału w filmie niepochlebnie wyraził się o scenariuszu. Bie zabraknie za to Tomasza Karolaka i pozostałej obsady znanej z pierwszej i drugiej części.

„Listy do M. 3” – komedia romantyczna
reżyseria: Tomasz Konecki


Rodzinę Morganów nęka prastary demon, paraliżując ich we śni, zsyłając niewyobrażalne koszmary, wywołują agresję. Zrozpaczone ofiary zwracają się o pomoc do Alice (Maggie Q), cenionej specjalistki od zaburzeń snów. Kobieta chcąc pomóc musi porzucić naukowy racjonalizm, by móc stanąć do walki nie tylko z demonem nękającym Morganów ale także swoimi własnymi upiorami.

Halloween już za nami, jeśli nie macie dosyć horrorów i straszenia to „Slumber” jest zdecydowanie filmem dla was. W innym przypadku niewiele stracicie, jeśli ominiecie horror Hopkinsa szerokim łukiem.

„Slumber” – horror
reżyseria: Jonathan Hopkins


Zemsta jest cierpliwa – wie o tym doskonale Horacia (Charo Santos-Concio), kobieta niesłusznie skazana na 30 lat więzienia. Przed opuszczeniem zakładu karnego dowiaduje się, kto faktycznie stoi za zbrodnią o którą została oskarżona. Pomimo że świat przez ostatnie trzy dekady diametralnie się zmienił, nie przeszkadza jej to w opracowaniu planu zemsty na byłym kochanku.

Diaz po raz kolejny pokazuje, że za nic ma trendy Hollywood do nadmiernego wypychania filmów akcją. Jego najnowszy, czarno-biały obraz to pełna zastoju i monotonii podróż, która nie tylko wymaga skupienia ale także skłania do refleksji. Zamknięta w niecałych czterech godzinach historia Horaci Somorostro może okazać się próbą cierpliwości dla niejednego widza.  

„Kobieta, która odeszła” – dramat
reżyseria: Lav Diaz


Romska społeczność w Ciambra w Kalabrii rządzi się własnymi prawami. Zaledwie 14 letni Pio zafascynowany swoim starszym bratem Cosimo stara się go naśladować, podążając za nim krok w krok. Młody chłopak nie może się doczekać, kiedy przyjdzie już swój rytuał inicjacyjny i stanie się prawdziwym mężczyzną. Chcąc dowieść swej wartości przebywa pośród dorosłych, starając się zachowywać jak oni: pali, pije, nie stroni od podejrzanych interesów z lokalnym półświatkiem.

Wspólnota do której pragnie tak mocno dołączyć wyznacza własne granice i zasady moralne, a jej członkowie muszą wykazać się całkowitą lojalnością i wiernością. Ile jest w stanie poświęcić Pio dla swoich marzeń, by osiągnąć to czego tak bardzo pragnie.

„Ciambra” – dramat
reżyseria: Jonas Carpignano


Autor: Patryk Wolny