Przegląd: premiery kinowe – 12 stycznia 2018

Przyglądając się zbliżającym premierom nie trudno odnieść wrażenie, że to wszystko już było. Matt Damon, który zostaje „Pomniejszony” przywodzi na myśl polski „Kingsajz” w nieco innym, niekoniecznie lepszym, wydaniu. „Narzeczony na niby” przypomina komedię romantyczną jakich wiele – brak oryginalności zamaskują dobrze znane twarze. No i na koniec (powtórek) „Pasażer” czyli Liam Neeson w powtórce z filmu „Non-stop”. Uratować może nas tylko „Gniew”, w którym Orlando Bloom mierzy się z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa. 

Norwescy naukowcy – próbując znaleźć rozwiązanie problemu przeludnienia – odkrywają sposób na zmniejszenie ludzi do wysokości zaledwie 5 cali. Proponują też trwający 200 lat program przekształcenia rzeczywistości z wielkiej w małą. Ludzie szybko orientują się, jak wygodniejsze i zamożniejsze życie mogą wieść w zminiaturyzowanym świecie. Obietnica lepszego życia kusi także niewyróżniającego się niczym Paula Safranka (Matt Damon) oraz jego żonę Audrey (Kristen Wiig). Oboje decydują się na życie w mniejszym rozmiarze i mniejszym świecie. Ta decyzja zmienia ich życie na zawsze.

Film niestety, ale nie zachwyca. Krytycy kręcą nosem na wiele elementów, które zostały przejaskrawione, a do tego dochodzi jeszcze gra aktorska Matta Damona, która stoi raczej na niewygórowanym poziomie. No i nie zapominajmy – jego postać jest dość mała – niekoniecznie w dosłownym tego słowa znaczeniu.

„Pomniejszenie” – dramat, komedia, sci-fi
reżyseria: Alexander Payne


Karina (Julia Kamińska) próbuje z całych sił stworzyć pierwszy (tym razem) szczęśliwy związek. Jedno nieprzewidziane zdarzenie i jedno kłamstewko zamieni jej uporządkowane życie w emocjonalny rollercoaster. Szybko okaże się, że każdy z bohaterów ma tak naprawdę coś do ukrycia. Gdy prawda wyjdzie na jaw, wszyscy będą musieli zrobić w końcu porządek w swoich związkach i w swoich sercach.

„Narzeczony na niby” przypomina komedie romantyczną, jakich w polskim kinie wiele. Jest Karolak, Adamczyk, a znany z filmów Patryka Vegi Piotr Stramowski zgolił brodę i teraz jest niemal nie do poznania. Wszystko uzupełnia Julia Kamińska, która otrzymała kilka pikantnych scen, które mogą przyspieszyć bicie serca niejednego widza. Czegóż chcieć więcej?

„Narzeczony na niby” – komedia romantyczna
reżyseria: Bartosz Prokopowicz


Dla agenta ubezpieczeniowego Michaela Woolricha (Liam Neeson) każdy dzień wygląda tak samo – praca i powrót pociągiem do domu. Wszystko zmienia się, gdy w czasie jednej z podróży poznaje tajemniczą kobietę. Nieznajoma, która wydaje się wiedzieć o Michaelu dosłownie wszystko, zleca mu niezwykłe zadanie. Zanim pociąg dotrze do celu, mężczyzna ma zlokalizować i wskazać osobę, która tego dnia nie powinna się w nim znajdować. Jeśli tego nie zrobi, ucierpi zarówno on sam, jego rodzina, jak i pozostali współpasażerowie. Nie mając wyboru, Michael postanawia rozwiązać zagadkę. Z każdą minutą i przebytym kilometrem stawka rośnie, a mężczyzna przekonuje się, że stał się pionkiem w szalenie niebezpiecznej intrydze.

Filmy akcji z Liamem Neesonem zawsze przywodzą mi jego występ w „Uprowadzonej”. Choć tym razem oglądając zwiastun ma się odczucie, że gdzieś to już było, otóż do złudzenia przypomina to film „Non-stop”, w którym Nesson musi zmierzyć się z nieznanym zagrożeniem, by uratować pasażerów samolotu przed umieszczoną w nim bombą. Reasumując, dla fanów wspomnianych produkcji „Pasażer” zdaje się filmem idealnym.

„Pasażer” – thriller
reżyseria: Jaume Collet-Serra


Katolicka Irlandia. Malky (Orlando Bloom) to pozornie twardy facet, który pracuje jako robotnik przy rozbiórce starego kościoła, a czas wolny spędza w pubach. Pewnego dnia do jego miasteczka powraca długo niewidziany i poważany przez wszystkich ksiądz (James Smillie). Wraz z nim powracają skrywane traumy z dzieciństwa Malky’ego. Mężczyzna zaczyna odtrącać najbliższych, zachowuje się destrukcyjnie, rani siebie, matkę i swoją dziewczynę Emmę (Janet Montgomery) a jego gniew narasta. Samotnie spróbuje zmierzyć się z przeszłością.

Cieszy powrót Blooma na ekrany kin. Tematyka filmu jest bardzo kontrowersyjna, zwłaszcza, że ukazuje Kościół w nieprzychylnym świetle. Jednak mimo wszystko wierzę, że będzie to podróż przez ból Malky’ego, a nie próba udowodnienia jakichś prawd społeczno-religijnych.

„Gniew” – dramat
reżyseria: Ludwig Shammasian, Paul Shammasian


Brutalny żołnierz, kobieciarz, którego całe życie kręciło się wokół bogactw, sławy i władzy podejmuje walkę na śmierć i życie ze swoimi wewnętrznymi demonami. Loyola musi zmierzyć się z depresją, myślami samobójczymi, wstrętem do samego siebie i miłosierdzia dla innych, wreszcie przejść proces o herezję przed Inkwizycją, by ostatecznie wygrywając bitwę, stać się jedną z najważniejszych postaci w historii Kościoła.

„Ignacy Loyola” – biograficzny, dramat
reżyseria: Paolo Dy


Średniowieczne miasteczko, w którym żyje 12-letni Storm ma wiele tajemnic. Jedną z nich jest list, o którym wciąż szepczą dorośli. Chłopiec chce dowiedzieć się więcej. Ciekawość popchnie go w stronę wielkiej przygody.

12-letni Storm pomaga tacie w drukarni. Pewnego dnia drukarz zostaje pojmany przez Inkwizycję. Chłopiec podejrzewa, że to z powodu powielanego tajemniczego listu. W ostatniej chwili udaje mu się uciec i zabrać ze sobą matrycę, która sprowadziła na ojca kłopoty. Podczas ucieczki Storm spotyka ukrywającą się w podziemiach Marieke, z którą wyrusza na ratunek aresztowanemu drukarzowi. Żadne z nich nie spodziewa się jeszcze, że druk może mieć moc kruszącą mury, a ich przypadkowe spotkanie wpłynie na całe ich życie.

„Storm. Opowieść o odwadze” – familijny
reżyseria: Dennis Bots


Autor: Patryk Wolny