Przegląd: premiery kinowe – 13 października 2017

W kinach czekają na nas: Fassbender wypatrujący „Pierwszego śniegu” w ekranizacji bestsellera Jo Nesbo. „Dwie korony” wzruszająca opowieść o życiu i heroicznej śmierci ojca Maksymiliana Kolbe, a także horror „Krucyfiks” w którym wybierzemy się do Rumunii w poszukiwaniu prawdy i demonów.

Michael Fassbender wciela się w szefa elitarnej jednostki detektywów, któremu przydzielone zostało skomplikowane śledztwo. Wraz z nadejściem zimy i śmiercią kolejnej osoby, śledczy zaczyna obawiać się, że do miasta powróciły seryjny morderca. Z pomocą uzdolnionej rekrutki, w postać której wcieliła się Rebecca Ferguson, rozpoczyna poszukiwania łącząc stare sprawy kryminalne z nowymi, brutalnymi zdarzeniami. Czasu nie pozostało wiele, wraz z nadejściem pierwszych śniegów zginie następna kobieta.

Film oparty na bestsellerowej powieści Jo Nesbo o tym samym tytule. I choć fanem pióra norweskiego pisarza nie jestem, to na kolejny film z Fassbenderem czekam z niecierpliwością. Mocno liczę na solidny kryminał, który przykuje widza do kinowego fotela. Nie zapowiada się, ale warto być dobrej myśli.

„Pierwszy śnieg” – dramat, kryminał
reżyseria: Tomas Alfredson


Ojciec Anton zostaje skazany i osadzony w więzieniu za zabójstwo opętanej zakonnicy, która zginęła, gdy próbował wygnać z niej demona odprawiając egzorcyzmy. Sprawą interesuje się Nicole Rawlins, dziennikarka śledcza znana z tego, że nie przepuści żadnej okazji, by pokazać światu nieprawidłowości w kościele.

Nicole udaje się śladem duchownego do niewielkiego miasteczka w Rumunii, miejsca gdzie doszło do tragicznych zdarzeń. Dziennikarka dążąc do poznania prawdy uświadamia sobie, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż początkowo sądziła. Atmosfera zagęszcza się z każdą minutą, a w głowie pojawia się pytanie: czy ojciec Anton faktycznie zamordował chorą psychicznie zakonnice, czy może jednak przegrał walkę z siłami nieczystymi?

Film reklamowany jako kolejne dzieło twórców „Obecności” i „Annabelle”, w rzeczywistości ma z tymi filmami jedynie niewiele wspólnego. Momentami jest wręcz boleśnie przewidywalny i wtórny, a od wspomnianej „Obecności” pod względem wykonania dzielą go lata świetlne.

„Krucyfiks” – horror
reżyseria: Xavier Gens


„Dwie korony” to opowieść o ojcu Maksymilianie Marii Kolbe, począwszy od jego dzieciństwa, aż po ostatnie chwile w nazistowskim obozie w Auschwitz, gdzie duchowny oddał życie za współwięźnia.

Jest to pierwszy film ukazujący heroiczne losy o. Maksymiliana Kolbe. Połączenie elementów fabularnych, w których znakomici aktorzy wcielają się w historyczne postaci z dokumentem w którym o życiu ojca Kolbe opowiadają osoby duchowne i świeckie. Swoją historią dzieli się między innymi Kazimierz Piechowski, który spotkał o. Maksymiliana w czasie pobytu w obozie, a słowa, które od niego wówczas usłyszał przemieniły go i ukierunkowały duchowo na całe życie.

W filmie zobaczymy m.in. Adama Wroniewicza, Cezarego Pazurę, Macieja Musiała, czy Dominikę Figurską. Film swoją premierę miał na tegorocznym Festiwalu w Cannes, a kilka dni później odbył się uroczysty pokaz w Watykanie.

„Dwie korony” – fabularyzowany dokument
reżyseria: Michał Kondrat


Rok 1945, wojna chyli się ku końcowi. Na Śląsku w Świętochłowicach, z ramienia organów bezpieczeństwa, powstaje obóz pracy dla Niemców, Ślązaków i Polaków. Niechętni komunistycznej władzy są wyławiani i eliminowani przez UB – wszystko pod pretekstem ukarania zdrajców polskiego narodu.

Młody Franek postanawia dobrowolnie zgłosić się do obozu, by ratować Annę, piękność w której kocha się na zabój. Niestety pośród osadzonych znajduje się Erwin, Niemiec i najlepszy przyjaciel głównego bohatera, który od dawna kocha się w dziewczynie. Wkrótce bohaterski Franek przyłącza się do komunistów licząc, że w ten sposób oszuka system, jednak już podczas pierwszych dni uświadamia sobie, że żeby ocalić miłość swojego życia, będzie musiał zdobyć się na wielkie poświęcenie.

Film na festiwalu filmowym w Gdyni zdobył nagrodę w kategorii: najlepsze kostiumy.

„Zgoda” – dramat, wojenny
reżyseria: Maciej Sobieszczański


„Emotki. Film” zabiera nas w podróż wprost do świata rodem z naszych smartphonów. Tekstopolis to miejsce w którym mieszkają i pracują dobrze znane wszystkim emotki. Wszystkie posiadają przyporządkowane do siebie określone zadania i emocje, którą mogą wyrażać, wszystkie poza jedną.  Minek jest żywiołowy, energiczny a co najważniejsze, może wyrażać całą paletę najróżniejszych emocji. Niestety, wada zagraża całemu telefonowi, dlatego Minek łączy siły z najlepszym przyjacielem – „Piątką” i super-hakerką Matrix, by powstrzymać nadchodzącą katastrofę.

No właśnie: „niestety”. Za zobaczeniem tego filmu nie przemawia absolutnie nic, a elementy jak emotkowa kupa, którą możemy znać z własnego telefonu tylko pogarszają sytuację. Film został zmieszany z błotem przez krytyków. Na domiar złego doczekał się dubbingu, a pod część postaci głos podkłada młodzież znana z youtuba. Zostaliście ostrzeżeni.

„Emotki. Film” – animacja, komedia
reżyseria: Tony Leondis


Maik ma 14 lat i jest przeciętnym samotnikiem. Nie potrafi zjednać sobie przyjaciół, nie ma dziewczyny, a nawet własnego hobby. Wszystko jednak zmienia się diametralnie, kiedy poznaje Czika – swoje przeciwieństwo.

Czik to buntownik, lub łamać zasady, nie boi się sięgać po alkohol, czy wdawać w bójki z innymi. W przeciwieństwie od Maika jest pełen energii i szalonych pomysłów. Początkowa znajomość pomiędzy nastolatkami szybko przeistacza się w prawdziwą przyjaźń. Dlatego, gdy pewnego razu Czik kradnie starą Ładę, obaj bez chwili namysłu udają się w podróż swojego życia, nie zwracając uwagi na takie drobiazgi jak mapa, plan czy powiadomienie rodziców. Wakacyjna przygoda okaże się doświadczeniem, którego długo nie zapomną.

Opowieść o przyjaźni i przygodzie ogląda się przyjemnie. Film nie stara się uczyć, nie atakuje widza moralizatorskim akcentem, po prostu przybliża nam historię dwóch kumpli, którzy postanowili spędzić wakacje swojego życia.

„Goodbye Berlin” – dramat, komedia
reżyseria: Fatih Akin


Francuska komedia o próbie odnalezienia siebie w trudnych czasach. Sile kochającej i wspierającej rodziny. Film, który potrafi poruszyć skrywane emocje, dając okazję zarówno do śmiechu się w rodzinnym gronie, ale także do refleksji.

Historia opowiada o Juliette, która niespodziewanie musi zająć się prowadzeniem starej, podupadającej rodzinnej winnicy. Pomimo że interes ma już najlepsze lata za sobą, bohaterka się nie poddaje. Postanawia przywrócić ją do dawnej świetności, jednak aby to zrobić musi nie tylko na nowo poukładać rodzinny interes, ale także zająć się swoim własnym życiem.

„Nasz najlepszy rok” – dramat, komedia
reżyseria: Cédric Klapisch


Bohaterem filmu jest 6-latek Villads, który ma wrażenie, że rodzice ciągle czegoś od niego wymagają, nieustannie przerywając mu zabawę w najlepszym momencie. Dorośli i ich zasady potrafią być denerwujące i prawie zawsze niezrozumiałe. Jak tu ich przestrzegać, kiedy wszędzie wokół tyle ciekawych rzeczy do zrobienia.

Villads ma jednak przed sobą całkiem nowy etap życia: szkołę. I gdy wydawało się, że cały świat czeka na odkrycie, nasz młody bohater zostaje uziemiony w klasowej ławce. Ale nikt nie wyjaśnił dlaczego musi siedzieć i się uczyć. Czy pierwsza klasa może być w ogóle fajna? Wkrótce się okaże.

„Villads” – familijny
reżyseria: Frederik Meldal Nørgaard


Oprócz powyższych premier warto także zwrócić uwagę na zakończenie rozpoczynającego się właśnie weekendu. Na jego koniec, a dokładnie 15 października, przypada Europejski Dzień Kina Artystycznego. Z tej okazji studyjne kina przygotowały specjalne pokazy wybranych filmów.


Autor: Patryk Wolny