Przegląd: premiery kinowe – 29 września 2017

Nadchodzący weekend należy do najnowszego filmu Vegi: „Botoks”, w jego cieniu skrywa się „Linia życia” – remake horroru z 1990 roku, po którym za wiele raczej nie można oczekiwać. A dla miłośników spokojniejszych obrazów urzekający „Maudie”, romans o miłości jak z bajki – pisze Patryk Wolny

Wielu z was zapewne z niecierpliwością wyczekuje najnowszego filmu Patryka Vegi. Spoglądając na sukces ostatniego „Pitbula” nie trudno spodziewać się ogromnego zainteresowania „Botoksem”, który już teraz reklamowany jest jako najmocniejszy obraz reżysera.

Film opowiada o czterech kobietach pracujących w służbie medycznej. Ich los splata się w jednym ze szpitali, który może uchodzić za prawdziwy zakład pracy, placówkę bez upiększania i koloryzowania. Miejsca, w którym każdy ma swój sekret, a nielegalne interesy stanowią chleb powszedni.

Każda z przedstawionych w filmie bohaterek jest na swój sposób kontrowersyjna. Prawdę powiedziawszy, odnoszę wrażenie, że wszystkie postaci Vegi, na swój wyszukany sposób, są przerysowane, a ich jedyny cel to udowodnić widzowi, że nikt nie jest święty. 

Oglądając zwiastuny czy plakaty ma się wrażenie wtórności. Vega oferuje kino, które gdzieś się już widziało. Opatrzone twarze i postaci. Aż trudno uwierzyć, że nie jest to kolejna pozycja z serii „Pitbull”.

„Botoks” – thriller
reżyseria: Patryk Vega


 

Pięcioro studentów medycyny postanawia odkryć, co kryje się po „drugiej stronie”. W tym celu podejmują się przeprowadzenia śmiałego i jednocześnie niezwykle niebezpiecznego eksperymentu. Poprzez czasowe zatrzymywanie akcji serca zbliżają się do stanów bliskich śmierci. Jednak stawka z czasem rośnie, a młodzi naukowcy w końcu stają na granicy życia.

Jednak każda decyzja niesie za sobą konsekwencje, a „druga strona” może okazać się znacznie bardziej przerażająca. Teraz studenci muszą zmierzyć się nie tylko z własnymi demonami, ale i paranormalnymi zjawiskami.

„Linia życia”  to remake filmu z 1990 roku o tym samym tytule. Obie wersje, nie licząc dzielących je lat są niemal identyczne. Pierwowzór może i nie należał do filmów wybitnych, jednak potrafił przyciągnąć uwagę widza. Już z samego trailera nowej wersji wynika, że twórcy raczej nie silili się na oryginalność. Podejrzewam, że skończy się podobnie jak z remakiem „Blair Witch Project”, który miał zawojować świat, a ostatecznie ugrzązł na dnie „horrorowej” otchłani pogrążony w mule zapomnienia. 

„Linia życia” – horror, sci-fi
reżyseria: Niels Arden Oplev


 

Maudie to istota krucha, cierpiąca na reumatoidalne zapalenie stawów, jednak wciąż pełna energii, której przyświeca tylko jedno pragnienie: być niezależną i malować, oddawać się swej wielkiej pasji, tworząc wyjątkowe obrazy. On, Everett, to samotnik poszukujący gospodyni domowej. Połączyło ich przeznaczenie, niezwykła opowieść, którą mogło napisać tylko samo życie.

Historia Maudie oparta została na życiu Maud Lewis (1903-1970), malarki-amatorki z Nowej Szkocji, mieszkającej w Kanadzie, która słynęła z barwnych pejzaży. Obecnie uważana jest za jedną z najważniejszych postaci pośród kanadyjskich artystów ludowych. Film czaruje nie tylko historią, ale także znakomicie dobraną muzyką.

„Maudie” – romans
reżyseria: Aisling Walsh


 

Opowieść o odwadze i marzeniach. Amelia to zwykła nastolatka, jest uparta, potrafi się zbuntować no i wierzy w wampiry oraz duchy. Na co dzień mieszka w Berlinie, trochę z mamą, a trochę z tatą. 

Niestety choruje na astmę. Jej stan jest bardzo poważny, jednak dziewczyna nie przyjmuje tego do wiadomości. Gdy zostaje wysłana do kliniki w Tyrolu konsekwentnie odmawia leczenia, do czasu, aż wpada na pomysł, by uciec w góry i tam zdobyć najwyższy szczyt.

W podróży towarzyszy jej nieco nieoczekiwany kompan: Brat, z którym, jak się okazuje, Amelia ma wiele wspólnego. Podczas podróży miedzy bohaterami wytwarza się ciekawa relacja. 

„Biegnij Amelio!” – dramat, przygodowy
reżyseria: Tobias Wiemann


 

Wzruszająca opowieść o pozostałościach po wielkich igrzyskach w Atenach, które podzieliły los starożytnej Olimpii, popadając w ruinę i zapomnienie. Mija ponad 10 lat, a wioska olimpijska znika, rozpadając się w pył. Miejsce, które niegdyś gościło najlepszych atletów świata, a które miało zostać przekształcone w osiedle mieszkaniowe, nadaje się jedynie do rozbiórki.

 

Miasto, zamiast dotrzymać składanych mieszkańcom obietnic, postanowiło zamknąć obiekt. Dziś ruiny zamieszkiwane są przez najbiedniejsze z ateńskich rodzin. Film opowiada o jednym z tamtejszych chłopców, 17-letnim Dimitris, który wraz z 22-letnią emerytowaną atletką Anną postanawia uciec nad morze do porządnego ośrodka wypoczynkowego.

„Park” – dramat
reżyseria: Sofia Exarchou


Dokumentalny film drogi o jednym z najwybitniejszych polskich podróżników – Aleksandrze Dobie. Niezwykłym człowieku, który w wieku 67 lat samotnie przepłynął Atlantyk, korzystając jedynie z kajaka i siły własnych mięśni.

Olek to nie tylko wielki podróżnik, ale także uśmiechnięty, pełen radości i optymizmu człowiek, który zasiadł za kamerą, by opowiedzieć jedne z najwspanialszych historii ze swojego życia, a wszystko okraszone fragmentami filmów z jego wypraw.  

Happy Olo – pogodna ballada o Olku Dobie – dokument
reżyseria: Krzysztof Paweł Bogocz, Marcin Macuk


Autor: Patryk Wolny