Przegląd: premiery kinowe – 3 listopada 2017

Początek listopada należy do: „Mother!” opowieści o Matce zmuszonej do walki o swój dom, wymarzoną idyllę. Marek, bohater „Pewnego razu w listopadzie”, który musi zmierzyć się z przeciwnościami losu, po tym jak wraz z rodzicielką zostali pozbawieni dachu nad głową. A także genialny Wojciech Młynarski w dokumencie: „Młynarski. Piosenka finałowa”.

Ona (Jennifer Lawrence), urządza w swoim domu istny raj, napełnia życiem każdy jego zakamarek. On (Javier Bardem), oddany partner uzupełnia ten obraz idylli, razem żyją niczym w niebie. Nie trwa to jednak długo, bowiem wkrótce ich związek zostaje poddany próbie, kiedy to do drzwi pukają nieznajomi: mężczyzna (Ed Harris) i kobieta (Michelle Pfeiffer).

Złowrogie pukanie i jego następstwa położą kres idylli. W progu ich domu pojawiają się coraz to nowi goście. W obliczu nowego zagrożenia Matka zostaje zmuszona do zweryfikowania wszystkiego, co wie o miłości, oddaniu i poświęceniu.

Aronofsky stworzył małe arcydzieło. Film wart jest obejrzenia, jeśli tylko uda nam się dostrzec klucz i rozszyfrować metafory, którymi wypełniony jest obraz. Reżyser przy okazji kilku tegorocznych festiwali filmowych raczył publiczność wskazówkami pomocnymi w odczytaniu dzieła, ja jednak uważam, że warto samemu poszukać drogi do zrozumienia.

„Mother!” – horror
reżyseria: Darren Aronofsky


„Pewnego razu w listopadzie” został tegorocznym filmem otwarcia Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Obraz opowiada o Marku (Grzegorz Palkowski), który rozpoczyna studia na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Kocha się w pięknej Oli (Alina Szewczyk), która odwzajemnia jego uczucia. Chłopak na co dzień troskliwie opiekuje się swoją matką (Agata Kulesza) mieszkającą w przedwojennej kamienicy. Brzmi jak piękna bajka, niestety rodzina w wyniku eksmisji traci dach nad głową.

Rozpoczyna się pełna bólu tułaczka po miejskich noclegowniach, która ostatecznie kończy się w skłocie w centrum. Pozory bezpiecznej przystani znikają gdy w stolicy rozpoczyna się manifestacja niepodległościowa. Do zamieszkiwanego przez rodzinę budynku wdziera się grupa agresywnych chuliganów, którzy odcisną niemożliwe do zatarcia piętna na życiu bohaterów.

Łatwo odnieść wrażenie, że Jakimowski zaraz obok historii chce opowiedzieć nam o pewnych prawdach politycznych. Mam nadzieje, że sam obraz pójdzie w inną, nautralną stronę – niestety zwiastun na to nie wskazuje.

„Pewnego razu w listopadzie” – dramat obyczajowy
reżyseria: Andrzej Jakimowski


„Młynarski. Piosenka finałowa” to swoiste podsumowanie, ostatni bardzo osobisty wywiad z Wojciechem Młynarskim. Oprócz samego bohatera usłyszymy także ponad 30 wypowiedzi jego najbliższych przyjaciół, między innymi: Janusza Gajosa, Janusza Głowackiego, Jerzego Derfla, Janusza Senta, Włodzimierza Korcza, Ewy Bem, Janusza Stokłosy, Ireny Santor, Michała Bajora, Magdy Zawadzkiej, Krystyny Jandy, Rodziny i tych, którzy z nim tworzyli i dla których tworzył: wybitni kompozytorzy, aktorzy, piosenkarze.

„Piosenka to jest taki drobny twór, który może bardzo sprowokować do myślenia, ale niestety nie jest w stanie go zastąpić” – mówi Wojciech Młynarski odkrywając prawdę o sobie. Uzupełniając niezwykłe opowieści swoich przyjaciół, których słowa malują go jako człowieka z wyraźnym pęknięciem, zmagającego się z ludzkimi słabościami. Człowieka, który sprezentował nam tak piękną muzykę.

„Młynarski. Piosenka finałowa” – dokumentalny
reżyseria: Alicja Albrecht


Mija nieco ponad rok, a „Złe mamuśki” atakują ponownie, tym razem jednak w świątecznym klimacie – chyba. Bohaterki filmu już dawno porzuciły tradycyjne porządki, przygotowywanie potraw, czy polowanie na prezenty. Zamiast tego w spokoju oddają się swoim ulubionym rozrywkom z drinkiem w ręce.

Jednak nadchodzące święta zapowiadają nadejście jeźdźców apokalipsy pod postacią kochanych mamusiek, konserwatywnych strażniczek tradycji, które mogą zniszczyć dotychczasową sielankę. Czy naszym wyzwolonym mamuśkom uda się przekabacić własne rodzicielki i przekonać je do luźniejszego podejścia do świąt i tradycji?

Twórcy nawet zeszłoroczny plakat skopiowali. Rok to bardzo mało czasu na wyprodukowanie porządnego filmu, dlatego nie wróżę mamuśkom spektakularnego sukcesu, jednak jak zapewniają sami producenci święta to czas cudów – wszystko może się wydarzyć.

„Złe mamuśki 2: Jak przetrwać święta” – komedia
reżyseria: Jon Lucas, Scott Moore


Autor: Patryk Wolny