Przegląd: premiery kinowe – 5 stycznia 2018

Początek roku, a kina już serwują nam kilka naprawdę ciekawych obrazów. Na pierwszy rzut „Gra o wszystko” – biograficzna opowieść o Molly Bloom, dla spragnionych niecodziennych filmów, komedia: „Party” o imprezie, która nieco odbiega od normalności. Na koniec „Gotowi na wszystko. Exterminator” czyli polska komedia muzyczna opowiadająca o losach pewnego, niedoszłego zespołu.

Młoda, piękna i wszechstronnie utalentowana. Kochała ryzyko i nie bała się gry o wszystko. Światowej klasy zawodniczka w narciarstwie alpejskim, która fortunę zdobyła nie dzięki nartom, a dzięki kartom. Molly Bloom (Jessica Chastain) przez 10 lat prowadziła najbardziej ekskluzywny, nielegalny klub pokerowy w USA. Gościła gwiazdy Hollywood, największe postaci światowego biznesu, a także bossów rosyjskiej mafii. Pod jej dachem wygrywano miliony i tracono fortuny. Poznała tajemnice najpotężniejszych tego świata. Gdy sądziła, że zdobyła wszystko, do jej drzwi zapukało FBI. Zagrożona wieloletnim więzieniem, utratą dorobku życia, po raz kolejny postanowiła podjąć walkę. Tym razem jej jedynym sprzymierzeńcem okazał się adwokat, który jako pierwszy poznał prawdziwe oblicze Molly Bloom.

Zwiastun intryguje, a sam film zapowiada się na naprawdę mocną pozycję, solidne otwarcie roku. Ciekawa historia, z pieniędzmi, intrygami i piękną kobietą w tle, która w dodatku zagrała na najwyższym poziomie. Zapowiada się prawdziwa filmowa uczta.

„Gra o wszystko” – dramat, biograficzny
reżyseria: Aaron Sorkin


Ta historia wydarzyła się naprawdę: mężczyzna z kapitalnym poczuciem humoru i konserwatywną rodziną na głowie spotkał przypadkiem nowoczesna dziewczynę, która miała dosyć związków. I choć dzieliło ich prawie wszystko, to właśnie w sytuacjach pozornie bez wyjścia życie potrafi pokazać swoje najzabawniejsze oblicze i udowodnić, że nigdy nie należy tracić nadziei.

Film zaintrygował mnie odkąd tylko zobaczyłem zwiastun. Z jednej strony historia miłosna jakich wiele wpasowana w modną ostatnio popularność kulturową, jednak z drugiej opowieść o życiu i oddaniu, poświęceniu, którego próżno szukać w większości komedii romantycznych. Wszystko natomiast serwowane z delikatną dozą humoru. Mieszanka niemal idealna.

„I tak cię kocham” – komedia romantyczna
reżyseria: Michael Showalter


Piątka oddanych przyjaciół miała od dzieciństwa wielkie marzenie – chcieli wstrząsnąć polską sceną metalową i gromadzić na koncertach tłumy, a wszystko to pod szyldem zespołu o złowieszczo brzmiącej nazwie: Exterminator. Czas jednak pokazał, że młodzieńcze ambicje to jedno, a życie to drugie.

Obecnie lider zespołu, Marcyś (Paweł Domagała), pracuje w sklepie ojca i przeżywa kryzys w związku z Magdą (Agnieszka Więdłocha). Wirtuoz gitary Lizzy (Piotr Żurawski) to szeregowy pracownik banku. Trzeci z mężczyzn, basista Jaromir (Krzysztof Czeczot), codziennie podbija kartę w fabryce pianki poliuretanowej i usilnie stara się sprostać obowiązkom ojca rodziny. Perkusista Makar (Piotr Rogucki) wylądował w zakładzie psychiatrycznym. Z kolei piąty – Cypek (Sebastian Stankiewicz) – wyjechał zarabiać za granicę.

Pewnego dnia powracają dawne wspomnienia – pani burmistrz (Dominika Kluźniak) okazuje się wielką fanką Exterminatora ze starych czasów. Obiecuje wesprzeć przyjaciół unijną dotacją, o ile dogadają się i doprowadzą do reaktywacji zespołu. Szybko okazuje się, że propozycja ma jednak mały haczyk: chłopcy muszą sprzeniewierzyć się swoim ideałom i wystąpić na kilku festynach, grając utwory dalekie od ich repertuaru. Męska duma nie pozwala bohaterom iść na kompromis, a wieloletnia przyjaźń i związki z kobietami poddane zostają prawdziwej próbie.

„Gotowi na wszystko. Exterminator” – komedia
reżyseria: Michał Rogalski


Ostatni klucz zabierze nas w podróż w przeszłość. Na ekranie ponownie ujrzymy Elise (Lin Shaye), która wraz z Spacsem i Tuckerem zakłada firmę Spectral Sightings. Cała trójka pomieszkuje u niej w domu, a ona traktuje mężczyzn niczym swoich synów. Sama akcja zabierze nas do Nowego Meksyku w którym bohaterom przyjdzie zmierzyć się z duchem, który nawiedza ich własny dom.

Dwie pierwsze części, które w mojej ocenie były naprawdę dobre, wyreżyserował James Wan, za scenariusz odpowiadał Leigh Whannell. Niestety wraz ze zmianą reżysera począwszy od trzeciej odsłony serii mam wrażenie, że filmy mocno ucierpiały. Trójka nie powalała, zobaczymy jak będzie z Ostatnim kluczem.

„Naznaczony: Ostatni klucz” –  horror
reżyseria: Adam Robitel


Janet (Kristin Scott Thomas) organizuje domowe przyjęcie w gronie najbliższych, aby uczcić swój awans na ministrę zdrowia w brytyjskim rządzie. Wśród gości są sarkastyczna April (Patricia Clarkson) i jej mąż Gottfried (Bruno Ganz), zwolennik medycyny alternatywnej; para wyzwolonych lesbijek – Martha (Cherry Jones) oraz jej o kilkanaście lat młodsza partnerka Jinny (Emily Mortimer); dziwnie podenerwowany bankier Tom (Cillian Murphy), który zaczyna imprezę od wciągnięcia kreski kokainy w toalecie.

Tymczasem mąż gospodyni, Bill (Timothy Spall), zdaje się kompletnie niezainteresowany całą sytuacją. Siedzi osowiały na środku salonu, bez słowa sączy wino i tylko od czasu do czasu puszcza ekscentryczną muzykę z płyty winylowej. Sytuacja robi się coraz bardziej napięta…

Czarno-biały, krótki, jednak potrafiący rozbawić do łez. Potter udowadnia, że można zrobić coś w sposób nietypowy i można trafić tym do masowego odbiorcy. Niepozorne „Party” warte jest polecenia.

„Party” – dramat, komedia
reżyseria: Sally Potter


Emerytowany detektyw z wydziału zabójstw, Ray Archer (Al Pacino) wraz z kryminalnym profilerem Willemem Ruineymem (Karl Urban) i dziennikarką śledczą Christi Davies (Brittany Snow) próbują  schwytać seryjnego mordercę. Sprawa staje się jedną z najtrudniejszych w karierze doświadczonych policjantów, wciągając całą trójkę w wisielczą grę.

Polski dystrybutor podkreśla, że w filmie pojawia się ZDOBYWCA Oscara Al Pacino. Szkoda, że jednocześnie nie zaznacza, że „M jak morderca” stoil lata świetlne za „Zapachem kobiety”, a gra aktorka jest najwyżej przyzwoita.

„M jak morderca” – kryminał, thriller
reżyseria: Johnny Martin


Fernando jest młodym byczkiem niepodobnym do innych – zamiast walczyć, woli bowiem leżeć pod drzewem i wąchać kwiatki. Pewnego dnia pięciu mężczyzn poszukuje najwaleczniejszego i najodważniejszego byka, który weźmie udział w walkach w Madrycie. Za sprawą pomyłki ich wybór pada na Fernanda, który musi stawić czoła losowi…

W oryginalnej wersji w głównego bohatera – byka Fernando wciela się Johny Cena. Zapewne to nielada gratka dla wszystkich jego fanów oraz wielbicieli. Do polskich kin film trafił, ze względu na najmłodszych, do których jest kierowany, w pełnym dubbingu.

„Fernando” – animacja, familijny, komedia
reżyseria: Carlos Saldanha


Uczniowie ostatniej klasy liceum przygotowują się do studniówki. Większość z nich poświęca temu całą uwagę, kompletnie zapominając o szkolnych obowiązkach. Główna bohaterka – Agnieszka (Agnieszka Fórmanowska) stroni od zakrapianych imprez i szkolnych romansów, którymi żyją jej koledzy.

Poznajemy świat młodzieżowych słabości i życiowych wyborów z perspektywy wielu charakterów. Pozorny spokój zaburza jedna z uczennic. Czy konflikt z dyrekcją spowoduje odwołanie wyczekiwanej przez wszystkich studniówki?

Główni aktorzy już dawno zapomnieli jak to jest być nastolatkiem (jakieś 10 lat temu). Film od strony fabularnej przedstawia się przyzwoicie, jednak zwiastun nie potrafi tego sprzedać.

„Studniówk@” – komedia
reżyseria: Alessandro Leone


Autor: Patryk Wolny