Dziennikarze „Super Expressu” przygotowali listę, w której głównymi postaciami są zawodnicy prezentujący formę nieadekwatną do posiadanej pensji. Na szczęście próżno szukać w niej nazwisk piłkarzy Śląska Wrocław.

 

Zdaniem dziennikarzy Super Expressu do grona największych "darmozjadów" ligi należy Kew Jaliens / fot. wikipedia

Być może fakt ten spowodowany jest wysoką pozycją w lidze oraz ambitnymi planami drużyny ze stolicy Dolnego Śląska na najbliższą rundę. 5 milionów na transfery, mistrzostwo rundy jesiennej ponadto  wszystko wskazuje, że podopieczni Oresta Lenczyka są na jak najlepszej drodze do tytułu mistrza Polski. Z drugiej strony przyzwoite wyniki nie zawsze są decydujące. Najlepszym przykładem tego są dwie stołeczne drużyny – Legia i Polonia, które zajmują odpowiednio drugie i trzecie miejsce w lidze, a w zestawieniu „ Super Expressu” znalazło się po dwóch ich piłkarzy.

 

Wśród zawodników nazwanych przez popularny tabloid „darmozjadami”, postacią wiodącą jest Kew Jaliens, który w krakowskiej Wiśle zarabia aż 130 tys. zł. miesięcznie. Drugie miejsce na kontrowersyjnej liście zajmuje Darvydas Sernas. Były piłkarz Widzewa do Zagłębia przyszedł jako bramkostrzelna gwiazda , a w ubiegłym sezonie zaledwie 3 razy wpakował piłkę do siatki. W formie kontrastu należy wskazać np. Arkadiusza Woźniaka, który strzelił więcej bramek od Litwina mimo wielokrotnie niższej pensji. Warto również wspomnieć, że Sernas w zespole „Miedziowych” zarabia 100 tys. zł miesięcznie.

 

Lista zawodników, którzy w oczach „Super Expressu” zyskali miano „Darmozjadów”:

Kew Jaliens, Wisła Kraków, 130 tys. zł

Darvydas Sernas, Zagłębie Lubin, 100 tys. zł

Inaki Astiz, Legia Warszawa, 85 tys. zł

Dickson Choto, Legia Warszawa, 80 tys. zł

Grzegorz Bonin, Polonia Warszawa, 80 tys. zł

Daniel Sikorski, Polonia Warszawa, 80 tys. zł

Andrzej Niedzielan, Cracovia Kraków, 70 tys. zł

Paweł Strąk, Górnik Zabrze, 60 tys. zł

Marcin Adamski, ŁKS Łódź, 30 tys. zł

 

 

(Piotr Ciosek)