Wrocławskie zabytkowe tramwaje odzyskują dawną świetność. Kolekcja pojazdów komunikacji miejskiej została już m.in. zinwentaryzowana, a Max Berg przeszedł kolejny etap renowacji.

Zabytkowa kolekcja tramwajów, składająca się z 40 pojazdów, została zinwentaryzowana i wpisana do rejestru zabytków. Wszystkie zabytkowe pojazdy i podzespoły, należące do Gminy Wrocław, mają teraz jednego gospodarza – zostały wpisane na stan Wydziału Partycypacji Społecznej. Pozyskano również dwie hale na terenie zajezdni Popowice jako miejsce garażowania zabytkowych tramwajów, zarówno miejskich, jak i należących do Towarzystwa Miłośników Wrocławia oraz Klubu Sympatyków Transportu Miejskiego.
Zwieziono do niej wszystkie zabytkowe tramwaje, dotychczas rozmieszczone w kilku miejscach na terenie Wrocławia. Wykonana została także ekspertyza stanu technicznego oraz wycena pojazdów, wchodzących w skład kolekcji.

Dawny blask odzyskuje tramwaj z 1901 roku. Przeprowadzono już drugi etap remontu wagonu, polegający na odtworzeniu podwozia. Wagon jest już obecnie sprawny mechanicznie. Nadwozie spoczywa na obu wózkach jezdnych, które są zregenerowane, zabezpieczone, pomalowane, wyposażone w zregenerowane silniki. Ogłoszono także konkurs na III etap remontu, którego celem  jest odtworzenie pierwotnego stanu pojazdu z początku jego eksploatacji.

Rozwiązano również kwestię dwóch ostatnich stojących „pod chmurką” zabytkowych wozów typu „N”. Należały one do Zakładu Sieci i Zasilania, a zostały kupione przez NGO: jeden wróci na tory (jest już  garażowany), drugi planowany jest na kawiarnię na terenie zabytkowej zajezdni.

– Hale i tramwaje to jest nasze największe wyzwanie. Pół roku temu był tu zakład przemysłowy, tramwaje rozstawione były w kilkunastu miejscach na terenie całego Wrocławia, czyli w zajezdni Dąbie, na Borku, duża część stała „pod chmurką”. Nie było pomysłu, nie było jednego gospodarza. Przez ostatnie pół roku bardzo wiele zmieniło. Przede wszystkim pozyskaliśmy dwie hale, bo w jednej tramwaje się nie mieszczą. Mamy ich ponad 40 i nie możemy w takim dużym obiekcie pomieścić ich wszystkich razem. W tej hali są generalnie tramwaje, które są jezdne, a w hali obok są tramwaje, które czekają dopiero na remont – mówił w zajezdni przy ulicy Legnickiej Sebastian Wolszczak, zastępca dyrektora Wydziału Partycypacji Społecznej UMW. – Tramwaje mają od pół roku jednego gospodarza: Wydział Partycypacji Społecznej. Wszystkie są zinwentaryzowane, ubezpieczone, następnie sukcesywnie są użyczane organizacjom pozarządowym, np. dwa miesiące jeden tramwaj typu N został użyczony. Od 8 lat nie jeździł, a już teraz uzyskał dopuszczenie do ruchu i wrócił na wrocławskie tory. Do tego prowadzimy remonty wspólnie z NGOsami, przy wykorzystaniu środków w ramach konkursów. 7 lutego zakończył się konkurs Miejskiego Konserwatora Zabytków. Obecnie jesteśmy w trakcie konkursu organizowanego bezpośrednio przez Wydział Partycypacji Społecznej. Mam nadzieję, że jeden, dwa, trzy tramwaje rocznie będą remontowane. 

Na lepsze czasy czeka również m.in. zabytkowy autobus Fredruś, który obecnie stoi w zajezdni przy ulicy Legnickiej.

– W tym roku budżetowym największą szansą dla Fredrusia jest projekt WBO, ponieważ został zgłoszony. Jeżeli się nie uda, będziemy myśleli o jego remoncie w przyszłym roku – zapowiadał Sebastian Wolszczak.

 

Jednym z elementów pakietu działań, mających na celu lepsze wykorzystanie zabytkowej infrastruktury transportu zbiorowego, była zakończona sukcesem aplikacja do sieci „City-as-a-Startup” programu unijnego URBACT III. Utworzyły ją miasta: Alba Iulia, Perugia, Bragança, Budafok, Varna, Limerick, Wrocław i Teguise. Ideą, z którą Wrocław wszedł do sieci, było stworzenie jednej wspólnej inicjatywy, która w oparciu o posiadaną historyczną infrastrukturę oraz tworzoną sieć współpracy pomiędzy władzami miasta, jednostkami kultury, oraz NGO, przyczynić się ma do lepszego wykorzystania zabytkowej infrastruktury oraz powstania przestrzeni służących jednocześnie mieszkańcom i turystom. Niestety, na początku grudnia ubiegłego roku Komitet Monitorujący Program URBACT zdecydował o likwidacji sieci i nie rekomendował udzielenia jej wsparcia w fazie II projektu.

– Niejako zwieńczeniem tego procesu miała być aplikacja do URBACT. Z sukcesem udało nam się utworzyć sieć wspólnie z miastami europejskimi: Alba Iulia, Perugia, Bragança, Budafok, Varna, Limerick i Teguise. Razem stworzyliśmy sieć. Wrocław wszedł właśnie z ideą lepszego wykorzystania zabytkowej infrastruktury transportu miejskiego, czyli zarówno zajezdni jak i tramwajów – mówił Sebastian Wolszczak. – Z sukcesem tę sieć utworzyliśmy, było wszystko pięknie, aż 4 grudnia Komitet Monitorujący Program URBACT zdecydował o skasowaniu sieci. Prawdopodobnie powodem były drobne uchybienia formalne we wniosku aplikacyjnym, stworzonym przez naszego rumuńskiego partnera, który był liderem projektu. Więc nasza deklaracja, pewność, że jesteśmy już w URBACT w tej chwili nie jest aż tak pewna, chociaż nie wszystko stracone. 8 stycznia bowiem został ogłoszony nabór do kolejnej edycji, tym razem do tworzenia sieci planowania i zamierzamy w niej startować. Nabór kończy się 19 kwietnia. W tej chwili szukamy co najmniej 7 partnerów wśród miast europejskich, którzy również chcieliby stworzyć wspólną sieć zrzeszającą miasta, które chcą wykorzystać zabytkową infrastrukturę do stworzenia nowej marki turystycznej.


Obecnie trwa etap sieciowania się miast o podobnych wyzwaniach. Jeżeli Wrocław znajdzie partnerów, będzie aplikował o uczestnictwo w kolejnej edycji programu URBACT.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcia: Ola Sopuch