- REKLAMA -

Tym samym dał też wszystkim lekcje, że jeśli w showbizie chce się kłamać, to trzeba to robić umiejętnie.

Poniedziałek, godzina 15, a nagle na Facebooku wybucha burza. Pierwsze co widzę to wysyp wpisów osób wszelakich o chęci sprzedania środowych biletów na Ekonomalia. Nie wiedząc co się dokładnie dzieje, stwierdzam, że wejdę na stronę wydarzenia, może jakieś znaczące przetasowania w line-upie sie porobiły.

No i dobrze obstawiałem. Raper, który ma za sobą jedną z głośniejszych (jeśli nie najgłośniejszą) premier płytowych w tym roku, raper, który dał już mase koncertów. Wreszcie raper, który w oficjalnym oświadczeniu sklejonym przez jego management tłumaczy sie zmęczeniem, chęcią odpoczynku i dbaniem o zdrowie.

Tymczasem

Gdzieś w głębi siebie jestem w stanie zrozumieć taką, a nie inną decyzję. Sam zresztą ostatnimi czasy stałem się trochę sceptyczny jeśli chodzi o bywanie na koncertach, zwłaszcza tych glamrapowych. Jakoś zawsze wybierając się gdziekolwiek w celu usłyszenia lubianego wykonawcy na żywo czułem zawód. Spowodowany resztą publiczności wokół mnie. Mniejsza jednak o to. Mamy sytuację, w której na kilka dni przed koncertem wiemy na pewno, że ten się nie odbędzie. Najpierw zerkamy co w tej sytuacji robią Ekonomalia. A robią wiele i to dobrego, bo w miejsce Quebonafide organizatorom udało się zorganizować dwóch innych wykonawców. Tutaj sprawę uważam za załatwioną, owszem, pewnie część biletów zostanie zwrócona, nie zmienia to jednak faktu, że wizerunkowo Ekonomalia wychodzą tutaj z tarczą.

Gorzej wygląda to u samego rapera. Nie chcę używać górnolotnych słów o kłamstwie, hucpie i graniu na nosie fanów. Nie zmienia to jednak faktu, że Quebo obecnie przebywa w Rumunii. Być może pojechał wypocząć, ale w pierwszej kolejności pojechał tam… pracować. Dokłądniej to kręci tam teledysk z Bonusem RPK.

Nawet jeśli kręcenie klipu zajmie mu tylko część wyjazdu, a przez kolejną będzie on regenerował siły, to gdzieś jednak pewien niesmak pozostaje. Panie Quebo, tak się nie robi!


Autor: Patryk Rudnicki
Zdjęcia: Materiały QueQuality, screeny z serwisów Facebook oraz Instagram