Radosław Sikora: Pamiętasz, była jesień…

…a u jej schyłku drugie miejsce, tuż za mistrzem, z niewielką stratą, co jeszcze bardziej podsycało wyobraźnię kibiców w stolicy Dolnego Śląska. A potem, jak mawiał Andrzej Poniedzielski, przyszła wiosna z tą swoją nadzieją

…ale nadziei jest już jakby mniej, bo trudno o nią, kiedy nie udaje się wygrać ośmiu meczów w rundzie rewanżowej, przegrywając dodatkowo bój o finał PP. Było pięknie, z rozstrzelanym Flavio, reprezentacyjnym Milą, nawet mimo absencji Marco. Kapitan wrócił, Sebastian odszedł, a Flavio na boisku wygląda tak, jakby sam miał być zaraz rozstrzelany. Trener Pawłowski koniecznie chciał, by przestać pytać o Milę, z tym, że jak, skoro się nie da?

Przed Śląskiem bardzo smutne widmo jedenastu meczów bez zwycięstwa na wiosnę. Najbliższe trzy kolejki przed podziałem punktów to spotkania z Lechią, Lechem i Wisłą. Wrocławianie sami sobie skomplikowali sytuację. Od drugiej połówki tabeli dzieli ich już bardzo niewiele, a wcale nie zanosi się, by w najbliższym czasie byli w stanie powalczyć o komplet punktów.

Jeśli Pawłowski planował eksplozję formy swojego zespołu na maj, to może się okazać, że zamiast walczyć o najwyższe lokaty w pierwszej ósemce, powalczy z Zawiszą, będącym obecnie w mega gazie, Ruchem, Cracovią i Bełchatowem – o utrzymanie. Europa pomacha na do widzenia, a wraz z nią perspektywa nabicia klubowej kabzy z większej ilości wejściówek. W tej kwestii będzie jeszcze większy dramat, ludzie, nawet mimo pięknej pogody, niespecjalnie będą ciągnąć na stadion, by oglądać Górnika z Łęcznej czy parodystów z Cracovii.

Wychodzi teraz wszystko to, o czym mówi większość trenerów w lidze, poza Skorżą i Bergiem. „Walczymy o pierwszą ósemkę”. Tak głosił trener Śląska po jesieni, tak mówił Probierz po pokonaniu miejscowych we Wrocławiu i wskoczeniu na ich pozycję. Za trzy tygodnie walka może przejść o utrzymanie, bo przecież nie opłacało się zbierać punktów przed ich podziałem i odważnie zapowiedzieć szturmu.

Coś czuję, że asekuranctwo wyjdzie tu mocno bokiem. Oczywiście jeśli w ogóle chcieli być tacy cwani. Może po prostu, tak zwyczajnie wyszło, że są strasznie słabi.

Autor | Radosław Sikora

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł51. Jazz nad Odrą
Następny artykułAgnieszka Chamioło: Czas na start
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.