RAM CAFE 10

Czy 10 lat temu przypuszczałem, śniłem, że przez tyle lat …? No więc – nie. Do głowy mi to nie przyszło – pisze Piotr Bartyś, twórca serii „RAM CAFE”.

Podziękowania zawsze w książeczce do „RAM CAFE” gdzieś pod koniec, dla dociekliwych i wtajemniczonych, z okazji jubileuszu – zacznę właśnie od nich.

Przede wszystkim dziękuję tym, którzy kupują moje płyty. Bez względu na to, czy jesteś ze mną od początku, czy dołączyłeś gdzieś w środku tej trwającej już chwilę muzycznej podróży.

Dziękuję za wszystkie dobre słowa, mejle, czy – zdarzało się – listy związane z RAM CAFE. Dzięki nim co roku od lipca do listopada zakopuje się bez reszty w świecie nowych dźwięków.

Za codzienną życzliwość i wsparcie podziękowania należą się też całej ekipie RADIA RAM. Wszystkim, którzy z nami pracowali, i tym, którzy są tutaj i teraz ze mną. Jesteście wspaniali!

Przez 10 lat muzyka na RAM CAFE bardzo się zmieniła. Dlaczego tak? Bo muzyka wokół jest inna, bo piszący te słowa inaczej ją słyszy. Po prostu. Są tacy, którzy do dziś najbardziej lubią pierwszą część, wielu sympatyków mają „RAM CAFE 7” czy „RAM CAFE 3”. Dla mnie najważniejsze w muzyce są melodia, głos wykonawcy i naturalnie emocje. Jeśli tak spojrzycie na zawartość każdej RAM CAFE – to wydaje mi się, że te trzy elementy odnajdziecie na każdym albumie w tym samym stopniu.

Zawsze piszę tu kilka słów na temat utworów dla mnie najważniejszych na płycie.

Jarle Bernhoft po raz trzeci w tym roku zagrał we Wrocławiu. Po koncercie usiedliśmy, pogadaliśmy. Zapytałem, czy ma może dla mnie jakąś premierową piosenkę? „Everyone Is A Stranger” usłyszałem kilkadziesiąt minut wcześniej na żywo. Melodia przyśniła się Jarle pewnej wrześniowej nocy, kilka dni przed norweskim koncertem „Dobrowolnie dla uchodźców”, gdzie wykonał ją po raz pierwszy, w duchu modląc się, żeby nie zapomnieć tekstu.

Katerine Duske usłyszałem w greckim radiu. Napisałem do menedżerki z prośbą o piosenki. „Won’t Leave” słuchaliśmy bardzo często w tym roku, z „One In A Million” zaczekałem do „RAM CAFE”. To – podobnie jak Jarle – premiera na CD.

„Yeah, Yeah” zapewne wielu z Was pamięta w wersji Matt Bianco, utwór po raz pierwszy trafił na listy przebojów w 1965 roku za sprawą Georgie Fame’a and The Blue Flames. W towarzystwie Georgie nagrała ten temat Diana Krall na swój ostatni album „Wallflower”. Ponieważ był to bonus track, uznałem, że sporo osób go nie zna i warto po niego sięgnąć.

Fitzsimmons, Cullum, Szymon – piękne.

Silną reprezentację wystawia na RAM CAFE Wrocław.

Women For Hire to trio debiutujące w tym roku na rynku muzycznym.
„I Won’t Tell You” to – moim zdaniem – najlepszy utwór w całym dorobku The Crackers. Asia Kwaśnik nigdy jeszcze nie otworzyła się emocjonalnie tak, jak tutaj.

Artur Lesicki wreszcie nagrał płytę ze swoim przyjacielem Markiem Napiórkowskim, z niej właśnie „Człowiek z żelaza”. We wrześniu zagrali piękny koncert w naszym radiu. Także w naszej Sali Koncertowej można było w tym roku po raz pierwszy na żywo we Wrocławiu usłyszeć Korteza, sensacyjnego tegorocznego debiutanta, którego oczywiście na „RAM CAFE 10” nie mogło zabraknąć.

W tym roku w czerwcu pojechałem do Toskanii. Po raz pierwszy. I – jak miliony przede mną – zakochałem się. Winnice i złote pola z zielonymi szpalerami cyprysów, bajkowe miasta i miasteczka, świat, przed którego pięknem musisz pokłonić się z pokorą, absolutnie proste i przy tym absurdalnie pyszne jedzenie. Kiedy tak jeździliśmy z moją żoną Anią przez te piękne krajobrazy, wszystkie stacje radiowe grały w kółko tę samą piosenkę. Dlatego ona na zakończenie. A poza tym hasło „share the love” aktualne jest nie tylko latem.

Enjoy:)

Autor | Piotr Bartyś, szef muzyczny Radia RAM

***

KOMENTARZ REDAKCJI:

Seria RAM CAFE na stałe zagościła w domach miłośników muzyki. Do tej pory sprzedało się ponad 150 tysięcy albumów, co dało 2 platynowe i 4 złote płyty. Na 15. urodziny Radia RAM do sklepów trafiły 2 specjalne 10 płytowe boxy, który zawierają całą kolekcję. Miłego słuchania.

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMichał Hernes: Niebezpieczna wyprawa rowerowa w sam środek piekła
Następny artykułSPORTOWY RAPORT #92 (20.12.2015)
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.