W rozegranym w sobotę 12 maja meczu 6. kolejki TopIigi drużyna Devils Wrocław pokonała AZS Silesia Rebels 59:0. Była to piąta z rzędu aktualnych wicemistrzów PLFA. Diabły umocniły się w na pozycji lidera tabeli. Rebelianci przegrali piąty mecz w tegorocznych rozgrywkach. 

Już od pierwszych minut meczu Diabły narzuciły rywalom swój nowy, oparty w głównej mierze na akcjach biegowych styl. Kibice zgromadzeni na trybunach bocznego boiska Stadionu Śląskiego niedługo po rozpoczęciu zawodów zobaczyli 17. w tym sezonie przyłożenie biegowe Nilesa Mittascha. Na domiar złego dla Rebeliantów dobrze tego dnia dysponowany byli pozostali running backowie gości – Tomasz Tarczyński i Michał Różycki. Po pierwszej kwarcie wrocławianie prowadzili 17:0.

Po zmianie stron ponownie punktował urodzony w stanie Oregon Amerykanin. Jednak ozdobą meczu była akcja, którą niedługo przed przerwą wykonał Krzysztof Wis. Po przechwyceniu podania Michała Kołka, rozgrywającego gospodarzy, przebiegł z wrzecionowatą piłką 64 jardy zapewniając Devils kolejne 6 punktów.

W drugiej połowie dominacja Diabłów tylko raz została poddana próbie. Pod koniec trzeciej kwarty Rebelianci wykonali ładną serię ofensywną opartą na skutecznych biegach Grzegorza Sudera i Czecha Jana Musila. Ten drive został wznowiony po zmianie stron przed ostatnią częścią gry. Jednak już w otwierającym czwartą kwartę zagraniu, Rebelianci zgubili piłkę na 12. jardzie od pola punktowego wrocławian. Odzyskał ją Michał Nowak.

Rozochocone takim obrotem sprawy Diabły w czwartej kwarcie jeszcze trzykrotnie wnosiły piłkę w pole punktowe rywali. Dwie z akcji 6-punktowych były po podaniach powracającego do formy,  rozgrywającego Krzysztofa Wydrowskiego.

Mecz zakończył się wysokim, zasłużonym zwycięstwem gości 59:0. Co ciekawe, 6 tygodni temu, 31 marca we Wrocławiu, gdy w pierwszej rundzie Topligi Devils podejmowali Rebels spotkanie zakończyło się identycznym wynikiem.

– Mecz toczył się pod nasze dyktando. Rebelianci odebrali sobie szansę na nawiązanie wyrównanej walki aż siedmiokrotnie tracąc piłkę. Trzy razy ich rozgrywający posłał piłkę w ręce naszych obrońców, a do tego katowiczanie zgubili piłkę aż cztery razy – skomentował Seweryn Plotan, menadżer Devils Wrocław. – Cieszę się, że znowu, już po raz czwarty w tym sezonie, nasza obrona nie pozwoliła rywalom zdobyć punktów. Przyzwyczailiśmy naszych fanów do tego, że nasz atak opieramy głównie na akcjach podaniowych. W tym roku dominujemy jednak grą biegową. Na pewno musimy jeszcze trochę popracować nad grą podaniową – dodał.

– Naszym celem jest zajęcie pierwszego miejsca po sezonie zasadniczym. To dałoby nam 90% szans na awans do NAC VII SuperFinału, który 15 lipca zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym w Warszawie – zapowiedział Plotan.

– Po takim meczu ciężko zebrać myśli. W pierwszej połowie kulała nasza gra w ataku, głównie z powodu potężnej presji jaką wywierali defensorzy Diabłów na naszym rozgrywającym. Na pewno musimy popracować nad jakością gry linii ofensywnej. W drugiej połowie na murawie pojawił się niedoświadczony w zmaganiach ligowych na pozycji rozgrywający Łukasz Biedroń. W dwóch wcześniejszych sezonach występował jako skrzydłowy. Na pewno trzeba pochwalić jego solidną postawę, szczególnie w starciu z tak wymagającym rywalem – skomentował Łukasz Samojłowicz, koordynator defensywy Rebels.

– Mittasch jest niesamowity. Gra na kosmicznym poziomie. Uważam Devils za murowanego faworyt do mistrzostwa. Nam pozostaje teraz podleczyć 5 kontuzjowanych graczy i wrócić do zażartej walki o awans do play-off – dodał Samojłowicz.

Najjaśniejszą gwiazdą Devils był Niles Mittasch, który wybiegał trzy przyłożenia. W całym sezonie ma ich już łącznie aż 20. 19 z nich zdobył po akcjach biegowych, jedno po podaniu rozgrywającego. Dobrze zagrał też Tomasz Tarczyński, który dwukrotnie wbiegł z piłką w pole punktowe rywali. Filarami obrony byli Krzysztof Wis, Kim Thompson i Przemysław Cudak. Prócz Wisa, podania rozgrywającego gospodarzy przechwycili Damian Kogut i Adam Lary.

W ataku Rebeliantów wyróżnili się rozgrywający Michał Kołek, skrzydłowy Sebastian Tyrka i running back Grzegorz Suder. Obroną rządzili Paweł Krzywdziak i Arkadiusz Kanicki.

Swój kolejny mecz ligowy Devils rozegrają 19 maja, gdy we Wrocławiu podejmą Kozły Poznań. Dzień później, 20 maja Rebels zagrają na wyjeździe z Seahawks Gdynia.

 

 

AZS Silesia Rebels – Devils Wrocław 0:59 (0:17, 0:14, 0:7, 0:21)

 

I kwarta

0:7 przyłożenie Nilesa Mittascha po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

0:14 przyłożenie Tomasza Tarczyńskiego po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

0:17 34-jardowe kopnięcie z pola Krzysztofa Wisa

 

II kwarta

0:24 przyłożenie Nilesa Mittascha po 11-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

0:31 przyłożenie Krzysztofa Wisa po 64-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Alan Neary)

 

III kwarta

0:38 przyłożenie Nilesa Mittascha po 10-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

 

IV kwarta

0:45 przyłożenie Łukasza Owczarka po 13-jardowej akcji po podaniu Krzysztofa Wydrowskiego (podwyższenie za jeden punkt Alan Neary)

0:52 przyłożenie Grzegorza Mazura po 40-jardowej akcji po podaniu Krzysztofa Wydrowskiego (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

0:59 przyłożenie Tomasza Tarczyńskiego po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Alan Neary)
Mecz obejrzało 400 widzów.

 

(plfa)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułStal zmniejsza straty
Następny artykułŚląsk wraca do I ligi
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.