- REKLAMA -
Eleven Bike Fest

Odtwórca tytułowej roli Jason Momoa oraz reżyser Corin Hardy zrezygnowali z udziału w powstającym remaku „Kruka” – filmowej adaptacji komiksu. Powód? Problemy finansowe.

Wszystko wskazuje na to, że projekt, powoli, jednak skutecznie, zmierza na dno. Dystrybucją filmu zainteresowało się Sony Pictures, które jeszcze w marcu tego roku jako datę premiery „Kruka” wskazało 11 października 2019 roku. Umowa nie została jednak dopięta na ostatni guzik, a teraz na domiar złego pojawiły się pewne rozbieżności w wizji artystycznej i finansowej między studiem, a Samuelem Hadidą, stojącym za Davis Films, wytwórnią, posiadającą prawa do ekranizacji.

Jason Momoa nie jest pierwszy aktorem, którego planowano obsadzić w tytułowej roli. Wcześniej brano pod uwagę takie nazwiska jak: Bradley Cooper, Luke Evans czy Jack Huston. Same plany na nakręcenie remaku pojawiły się kilka lat temu, jednak od tamtego czasu projekt boryka się z coraz to nowymi trudnościami.

Bałagan z umową oraz zmiany w obsadzie oznaczać mogą tylko jedno, na nowego „Kruka” przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Podejrzewam, że projekt zginie śmiercią naturalna albo znajdzie nowego właściciela, który przy zapewnieniu odpowiednich środków doprowadzi do jego ukończenia.

Oryginalny „Kruk” z 1994 roku to adaptacja komiksów Jamesa O’Barra. Historia opowiada o Ericu Dravenie, który rok po swojej śmierci powraca zza grobu pod postacią Anioła Śmierci by pomścić śmierć swoją i swojej ukochanej. Na jego drodze do sprawiedliwości towarzyszy mu czarny kruk – łącznik ze światem żywych. Produkcja utrzymana jest w mrocznym, gotyckim klimacie. Złowieszczego klimatu dodaje filmowi fakt, że odtwórca głównej roli Brandon Lee został postrzelony na planie obrazu.


Autor: Patryk Wolny