W rozegranym meczu I kolejki PGNiG Superligi podopieczne trenera Marka Karpińskiego zremisowały u siebie 25:25 z 4. zespołem poprzedniego sezonu – AZS Politechniką Koszalińską.

Marek Karpiński do końca wierzył w zwycięstwo swojego zespołu / fot. DW

W pierwszych minutach meczu koszalinianki osiągnęły nieznaczną przewagę. Po trzech minutach prowadziły 2:0. Wrocławianki dzięki dobrej grze w obronie odrobiły wynik do stanu 2:3. Jednak później szczypiornistki AZS AWF miały problemy ze skutecznie grającą defensywą rywalek. W wielu przypadkach sędzia musiał odgwizdywać grę pasywną na niekorzyść podopiecznych trenera Karpińskiego. W 15. minucie na tablicy widniał wynik 10:5 dla przyjezdnych. Tylko dzięki wspaniałej postawie w bramce Magdaleny Słoty, koszalinianki nie powiększyły tej przewagi. Po paru minutach poprawiła się gra w ofensywie gospodyń. Za sprawą skutecznej postawy Izabeli Grądowej, nasze zawodniczki zmniejszyły straty do wyniku 8:10. Do przerwy piłkarki azetesiaczki z Koszalina prowadziły z akademiczkami z Wrocławia 13:10.

W następnych 30 minutach przebieg meczu odwrócił się. Wrocławianki systematycznie odrabiały straty. W 39. minucie po bramce Grażyny Pietras doprowadziły do remisu po 17. Dwie minuty później szczypiornistki AZS AWF Gardinii pierwszy raz w meczu wyszły na prowadzenie przy stanie 18:17. Skuteczna gra naszych szczypiornistek trwała dalej. W 44. minucie bramka z rzutu karnego niezawodnej Grądowej dała kolejne prowadzenie, tym razem 20:19. W 49. minucie widownia zasiadająca w  hali sportowej AWF przy ul. Paderewskiego oszalała ze szczęścia. Miejscowe zawodniczki prowadziły już 23:20. Jednak ostatnie minuty w ich wykonaniu były nerwowe, co ostatecznie doprowadziło do końcowego stanu 25:25.

Wynik remisowy z wyżej notowanym rywalem należy uznać za niewątpliwy sukces, jednak trzeba przy tym pamiętać, że była realna szansa na zwycięstwo. Dla gospodyń najwięcej bramek zdobyła Izabela Grądowa – 8 oraz Lidia Żakowska – 6. Z kolei wśród rywalek najwięcej punktowały – Joanna Dworaczyk – 8 bramek oraz Kamila Całużyńska – 7 bramek. Prawdziwą bohaterką spotkania była jednak nasza bramkarka – Magdalena Słota. Za sprawą jej wspaniałych interwencji, wrocławianki mogły bić się jak równy z równym z koszaliniankami.

– To nie tylko wyłącznie moja zasługa. Miałyśmy świadomość klasy rywalek. Nieprzypadkowo są wymieniane w gronie faworytek do medali tegorocznego sezonu w PGNiG Superlidze. Jednak z biegiem czasu nasze poczynania na boisku uspokoiły się i mogłyśmy zacząć odrabiać straty. Udało się wywalczyć remis, jednak jak dla nas chyba nieco nieszczęśliwy, bo prowadziłyśmy w końcówce. Ale możemy być zadowolone z naszej postawy – podsumowała Słota.

 

AZS AWF Gardinia Wrocław – AZS Politechnika Koszalin 25:25 (10:13)

AZS AWF Gardinia Wrocław: Magdalena Słota, Anna Boczkowska – Izabela Grądowa 8, Lidia Żakowska 6, Grażyna Pietras 5, Ewa Perek 2, Alina Antoszewska 2, Aleksandra Wynnyk 1, Alicja Łukasik 1, Martyna Rupp, Małgorzata Król, Mariola Wiertelak, Aleksandra Wojt.

AZS Politechnika Koszalińska: Agnieszka Kwiecień, Sołomija Sziwierska – Joanna Dworczak 8, Kamila Całużyńska 7, Joanna Chmiel 3, Dorota Błaszczyk 3, Iwona Szafulska 2, Aleksandra Kobyłecka 2, Jagoda Olek, Anna Morawiec, Monika Koprowska, Sylwia Matuszczak.

 

W POZOSTAŁYCH MECZACH:
KPR Jelenia Góra – KGHM Metraco Zagłębie Lubin 20:41 (10:22)
Vistal Łączpol Gdynia – Pogoń Baltica Szczecin 41:31 (22:15)
UKS Finepharm Polkowice – SPR Lublin 27:48 (13:19)
KSS Kielce – Start Elbląg 34:33 (17:18)
Piotrcovia Piotrków Tryb. – Ruch Chorzów 26:25 (14:14)

 

(Miłosz Gudra)