Remis w debiucie Urbana

Śląsk Wrocław w pierwszym ligowym meczu 2017 roku zremisował w Płocku z Wisłą 1:1. Bramkę dla wrocławian zdobył Robert Pich. W 95. minucie wyrównał Jose Kante.

Bramka Roberta Picha była 15. zdobytą w barwach Śląska. Po podaniu Ryoty Morioki uderzył z 20 metra z lewej strony boiska w przeciwległy róg bramki. Piłka nabrała rotacja i po tym jak w powietrzu wyznaczyła łuk – wpadła tuż obok prawego słupka bramki bezradnego Kiełpina. Wywalczone prowadzenie dało Śląskowi dodatkowe siły. W doliczonym czasie gry byliśmy blisko podwyższenia, ale jak to bywa w futbolu: niewykorzystane okazje się mszczą. Piłkarze Śląska nie zdążyli wrócić z pola karnego Wisły, a to dało szansę na wyrównanie. Kante pokonał Mariusza Pawełka w 95. minucie meczu (sędzia Daniel Stefański doliczył co najmniej 3. minuty do regulaminowego czasu) i mecz się zakończył.

Warto dodać, że Pawełek bronił wcześniej dobrze… i szczęśliwie. Sporo nerwów napsuł mu szarżujący co rusz prawą stroną (tą Mariusza Pawelca) Giorgi Merebaszwili, który w ostatnim minutach meczu dwukrotnie przebiegł z piłką przy nodze ponad połowę boiska. Przy drugiej takiej akcji zdołał nawet zmusić Pawełka do „położenia się”, minął go… i zamiast strzelić do pustej bramki – nie trafił w piłkę.

To wcale nie oznacza, że wrocławianie w tym meczu próżnowali. Na środku obrony rządził i dzielił przesunięty do tyłu Adam Kokoszka, który zagrał ramię w ramię z Piotrem Celebanem. Dzięki temu trener Jan Urban mógł, tak jak w ostatnim zimowym sparingu, zrezygnować z gry Laszy Dwaliego i wypuścić na boisko pozostałych obcokrajowców spoza UE: Aleksandara Kovacevicia i Moriokę.

Wrocławianie z Kamilem Bilińskim na szpicy rozpoczęli okupowanie bramki rywala od pierwszego gwizdka. Dość przypomnieć, że w 2. minucie Kiełpin obronił strzał Sito Riery, a w 3. minucie po akcji Morioki i Bilińskiego piłka trafiła w słupek bramki.

– Za wszelką cenę chcemy wygrać – zapowiadał Mariusz Pawelec, a potwierdzenie jego słów widzieliśmy na boisku. Piłkarze atakowali bramkę Kiełpina, ale przez większość spotkania nie byli w stanie go pokonać. Okazje mieli Biliński, czy Łukasz Madej (na boisku od pierwszej minuty), a Morioka w 52. minucie zmarnował sytuacja sam na sam z bramkarzem Wisły. Ostatecznie dość szczęśliwie na listę strzelców wrocławskiego zespołu ponownie wpisał się Pich. Śląsk pojechał do Płocka po zwycięstwo. I niewiele do niego zabrakło. Ot, gdyby mecz trwał zapowiadane 93. minuty, bo zdaje się, że wrocławianie mocno liczyli na końcowy gwizdek.

Niestety w walce „o awans do ósemki” remis z Wisłą Płock jest porażką. Wisła Płock po 21. kolejkach ma 25 pkt, Śląsk ma ich 23. Do końca rundy zasadniczej pozostało 9. kolejek.

Teraz czeka nas starcie z Wisłą Kraków przed własną publicznością. Spotkanie w sobotę – 18 lutego o godz. 18 na Stadionie Wrocław. Bilety już od 20 zł.

 


Wisła Płock – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)

0:1 – Pich (82′)
1:1 – Kante (90’+5′)

Wisła: Kiełpin – Stępiński, Bożić, Byrtek, Sylwestrzak – Wlazło, Rogalski (72. Kriwiec) – Merebaszwili, Ilijew, Reca (78. Piotrowski) – Piątkowski (62. Kante)

Śląsk: Pawelec – Dankowski, Celeban, Kokoszka, Pawelec – Kovacević – Riera (66. Alvarinho), Madej (88. Stjepanović), Morioka, Pich (90+4. Roman) – Biliński

Żółte kartki: Piotr Wlazło, Dimityr Ilijew
Sędzia: Daniel Stefański


Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / Śląsk Wrocław