Zawodnicy Tadeusza Pawłowskiego zremisowali na wyjeździe 1:1 z Cracovią. Przez całe spotkanie byli zespołem lepszym, stworzyli sobie kilka sytuacji podbramkowych, jednak to końcówka zdecydowała o wyniku meczu. Śląsk stracił w Krakowie dwa cenne punkty.

Po przerwie reprezentacyjnej Śląsk wracał do gry z nadzieją na zwycięstwo i komplet punktów. Piotr Celeban mówił przed spotkaniem, że WKS jest zespołem lepszym, jednak musi udowodnić to na boisku. Po ostatnich spotkaniach, wrocławianie potrzebowali trzech oczek, aby w dalszym ciągu realnie myśleć o górnej ósemce.

Do szatni

Od początku spotkania żadna z drużyn nie chciała odsłonić kart. Z czasem jednak to Śląsk przejął inicjatywę i szukał swoich okazji. Wrocławianie ciekawie rozgrywali rzuty wolne i rożne, próbując zaskoczyć rywala. Pierwsze zagrożenie dla bramki Cracovii stworzył jednak Michał Siplak, który podał do bramkarza na tyle ryzykownie, że piłka omal nie wpadła do bramki. Kolejne sytuacja wykreowali już zawodnicy Tadeusza Pawłowskiego. Groźne strzały oddali Michał Chrapek, Robert Pich i Arkadiusz Piech. Swojej szansy na pokonanie bramkarza szukał również Marcin Robak. Napastnik Śląska w 39. minucie trafił nawet do siatki, jednak sędzia odgwizdał spalonego. Chwilę później Djordje Cotra uderzył w poprzeczkę, jednak w 45. minucie gola do szatni zdobył Pich. Słowak, po dośrodkowaniu Łukasza Brozia, pokonał bramkarza, uderzając główką.

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić

Po przerwie Cracovia dłużej utrzymywała się przy piłce, niewiele jednak z tego wynikało. Po paru minutach drugiej połowy boisko opuścić musiał Chrapek, który potrzebował pomocy medycznej. Śląsk w dalszym ciągu stwarzał sobie groźniejsze sytuacje, wychodząc z kontratakami. W decydujących momentach brakowało jednak zdecydowania i dokładności. Wspaniałej okazji nie wykorzystał, wprowadzony na boisko chwilę wcześniej, Mateusz Cholewiak. Wyszedł z bramkarzem sam na sam, jednak to Michal Pestović wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Pierwszy strzał w tym meczu Cracovia oddała dopiero w 81. minucie. Uderzał Sebastian Strózik, ale Jakub Wrąbel odbił piłkę. Ta wpadła pod nogi Filipa Piszczka, który próbował dobitki. Wrąbel był jednak na posterunku. Chwilę później musiał uznać wyższość Niko Datkovicia, który strzelił wyrównującą bramkę. Po rzucie wolnym w poprzeczkę trafił Javi Hernandez, a piłka odbiła się, co wykorzystał Datković, który skierował ją do pustej bramki. Śląsk, mimo przewagi w niemal całym spotkaniu, ostatecznie nie zdołał dowieźć wygranej do końca. Stracił w Krakowie dwa cenne punkty, mimo że był zespołem lepszym.

Stracone dwa punkty, w pierwszej połowie byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. W drugiej sporo niewykorzystanych szans. Trzeba było zdobyć drugą bramkę. Z tych wszystkich sytuacji powinniśmy strzelić chociaż jeszcze jednego gola – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.

Borykaliśmy się z wieloma problemami w tym tygodniu. Janusz Gol i Airam Cabrera nie trenowali, a Milan Dimun przeszedł operację. Nic nie ułożyło się tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Graliśmy za wolno, przegraliśmy środek pola i czekaliśmy tylko na wyrok, kiedy Śląsk zdobędzie bramkę. W drugiej połowie stworzyliśmy sobie już kilka sytuacji i nasza gra wyglądała nieco lepiej. Z pewnością trzeba przyjąć ten punkt, bo nie zasłużyliśmy dzisiaj na zwycięstwo. Podsumowując, było to słabe spotkanie – dodaje Michał Probierz, trener Cracovii.


Cracovia – Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)
45′ Pich
82′ Datković

Cracovia:Pesković – Siplak, Datković, Dytiatjew, Rapa – Hernandez, Dimun (46. Strózik), Gol, Zenjov (69. Piszczek) – Wdowiak (73. Dias), Dąbrowski.

Śląsk: Wrąbel – Broź, Celeban, Golla, Cotra – Pich, Tarasovs, Chrapek (50. Augusto), Gąska (83. Radecki) – Piech (68. Cholewiak), Robak.

Żółte kartki: Dytiatjew (Cracovia) oraz Augusto, Cotra, Robak, Radecki (Śląsk).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław