Retronostalgia przy Świebodzkim

Zbierali stary sprzęt do grania przez przeszło 10 lat. Z tymże sprzętem odwiedzali wszelkiego rodzaju konwenty, jednak nie ukrywali, że największe wrażenie robi, gdy można na nim pograć i rozstawić gdzieś na stałe. Zaczęli pokazywać się jako RetroGralnia w 2011 roku na konwencie CoolCon we Wrocławiu, a dziś prowadzą Muzeum Gry i Komputery Minionej Ery. Oczarowany wizją wspominania dzieciństwa wziąłem aparat i poszedłem pograć.

Całość powstała dzięki czwórce ludzi: Arturowi Ciemiędze, Wojtkowi Frabińskiemu, Michałowi Lisieckiemu oraz Kubie Rzepeckiemu, jak i wsparciu internautów, którzy wspomogli nie tyle uruchomienie, co ułatwili wdrożenie dodatkowych atrakcji za sprawą zbiórki internetowej. Zebrano dzięki niej aż 16 tysięcy złotych. W znaczący sposób ułatwiło to chłopakom z RetroGralni przerobić dawny klub bokserski mieszczący się w budynku Dworca Świebodzkiego na swoje wymarzone muzeum. Od początku września można je swobodnie zwiedzać, w ramach wczesnego dostępu, tak aby twórcy tego miejsca mogli wszystko dokładnie jeszcze przetestować.

– Najważniejsza jest instalacja elektryczna, sprawdzamy przede wszystkim czy wytrzyma ona takie obciążenie. – mówi Wojciech Frabiński, jeden ze współzałożycieli muzeum. –Mieliśmy też testowo wycieczkę szkolną, której chcieliśmy najpierw udzielić krótkiej prelekcji na temat historii gier oraz sprzętu, jednak nie udało się nam nad nią zapanować, bo dzieciaki rozbiegły się po stanowiskach by pograć. Oczywiście z nauczycielem na czele – dodaje.

retro, retrogralnia, muzezum gry i komputery minionej ery, gikme, atari, commodore, pegasus, nes, snes, mario, mario cart, contra, sega drive, gry

retro, retrogralnia, muzezum gry i komputery minionej ery, gikme, atari, commodore, pegasus, nes, snes, mario, mario cart, contra, sega drive, gry

Po wejściu od razu zauważyłem, że muzeum przygotowane jest z myślą o każdym odbiorcy, a wszystko za sprawą stanowisk do gry przygotowanych również specjalnie dla tych najmłodszych zwiedzających. W kolejnym pomieszczeniu znalazłem automaty z grami. Od razu rzucił mi się w oczy ten z Metal Slugiem, bo do dziś pamiętam, że gdy w mojej rodzinnej miejscowości w pewnej knajpce stanął praktycznie identyczny, to drobne, które wpadały mi w ręce znikały z prędkością światła. Oczywiście, że zagrałem, a najlepszym był fakt, że nie musiałem pozbywać się drobnych – do automatów nie trzeba wrzucać monet.

retro, retrogralnia, muzezum gry i komputery minionej ery, gikme, atari, commodore, pegasus, nes, snes, mario, mario cart, contra, sega drive, gry

retro, retrogralnia, muzezum gry i komputery minionej ery, gikme, atari, commodore, pegasus, nes, snes, mario, mario cart, contra, sega drive, gry

Dalej przyjrzałem się gablotom, które skrywały prawdziwe skarby, jeśli chodzi o historię grania samą w sobie. Znaleźć tu można przekrój urządzeń nie tylko z epoki rozrywki elektronicznej, wszak protoplastami maszyn do grania były też planszówki, czy inne gry niewymagające prądu do działania. Przechodząc dalej zza gablot spoglądały na zwiedzającego coraz to większe perły, jak pierwsza konsola, którą można było w normalnych warunkach postawić w domu, czyli Magnavox Oddysey z 1971 roku, przez Apple IIe, pierwszego IBM-owskiego PC-ta, kultowe Commodore 64 czy Atari 2600, nie zapominając oczywiście choćby o Sega Mega Drive.

– Nie licząc każdego pada jako eksponatu oraz nie rozdrabniając się nad konsolami przenośnymi, mogę z całą stanowczością stwierdzić, że mamy tutaj dobre 200 eksponatów. – mówi Wojtek.

Jasnym jest, że na części z nich można zagrać w największe klasyki epoki. Jedno jest pewne – Muzeum Gry i Komputery Minionej Ery budzi wspomnienia i przypomina o tym, że czas nie stoi w miejscu.

retro, retrogralnia, muzezum gry i komputery minionej ery, gikme, atari, commodore, pegasus, nes, snes, mario, mario cart, contra, sega drive, gry

retro, retrogralnia, muzezum gry i komputery minionej ery, gikme, atari, commodore, pegasus, nes, snes, mario, mario cart, contra, sega drive, gry

Wrocławskie muzeum jest trzecim tego typu obiektem w Polsce. Wcześniej były Katowice, gdzie tamtejsze muzeum bardziej niż skupia się na sprzęcie, aniżeli na rozrywce fundowanej drzewiej. Pozostaje jeszcze muzeum w Karpaczu, które ma profil zbliżony do tego we Wrocławiu.

– Planujemy w jednym, dodatkowym pomieszczeniu wygospodarować jeszcze salę konferencyjną, w której będziemy mogli zorganizować również wystawy czasowe – opowiada Wojtek Frabiński.

retro, retrogralnia, muzezum gry i komputery minionej ery, gikme, atari, commodore, pegasus, nes, snes, mario, mario cart, contra, sega drive, gry

retro, retrogralnia, muzezum gry i komputery minionej ery, gikme, atari, commodore, pegasus, nes, snes, mario, mario cart, contra, sega drive, gry

Muzeum można już zwiedzać i jest tam naprawdę co robić. Mnie samemu szkoda było wyjść. Tak bardzo chciałem zagrać jeszcze jedną partyjkę w Mario, Mario Kart czy Metal Sluga, jednak dalsze obowiązki wzywały. Tymczasem jednego byłem pewien, że spotkałem w tym miejscu ludzi z niebywała pasją, którzy fascynowali się retro graniem, zanim było to modne. Ponadto pewien jestem, że ja tam jeszcze wrócę. Po prostu pograć i porozmawiać.


Autor: Patryk Rudnicki

Zdjęcia: PR