Śląsk Wrocław po wygranej 1:0 z Sandecją Nowy Sącz, złapał wiatr w żagle. Mimo kontrowersyjnej sytuacji na boisku, po pokazaniu czerwonej kartki dla Sito Riery, wrocławianie zdołali utrzymać wynik i wygrać pierwszy mecz w tym roku.

Piłkarze Śląska Wrocław potrzebowali zwycięstwa na przełamanie złej passy. Tak też się stało, w niedzielnym spotkanie przeciwko Sandecji Nowy Sącz gola strzelił Mateusz Cholewiak już w 45′ sekundzie od pierwszego gwizdka. Zawodnik grający na co dzień w ataku tym razem musiał spróbować swoich sił na lewej obronie. Plan wykonał w sto procentach. Jak sam przyznaję ta chwilowa zamiana, spowodowana kontuzjami pozostałych zawodników, dała mu wiele nowych doświadczeń na boisku.

-Przyszedłem do Śląska jak skrzydłowy, czy gram na prawej czy lewej stronie boiska nie ma dla mnie szczególnego znaczenia. Jeśli chodzi o obronę zaczynam nabierać nowego doświadczenia na tej pozycji. Na razie jest taka potrzeba w zespole, więc gram tam, gdzie jest to wymagane, boję się nowych wyzwań – mówi Mateusz Cholewiak, zawodnik Śląska Wrocław.

Po niedzielnym meczu wrocławianie dostali zastrzyk energii, który był im potrzebny na przełamanie niemocy w zespole. Doskonale zdają sobie sprawę ze swojej sytuacji i wiedzą, że każde kolejne spotkanie w grupie spadkowej bezie dla nich wyzwaniem.

-Zwycięstwo z Sandecją dało nam dużo pewności siebie, na pewno dużo zależy od naszej głowy. Trzeba na chłodno podejść do tego spotkania.To Termalica ma nóż na gardle, my mamy o wiele więcej swobody. Musimy to wykorzystać, nie możemy opierać swojej gry tylko na walce, ale także na rzeczowych zagraniach. Chcę żeby zawodnicy grali na swoich pozycjach, nie chcę robić rewolucji w zespole – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.

Mimo sporego problemu na tle sytuacji kadrowej, wojskowi borykają się z dużo cięższą kwestią. W meczu z Sandecją po faulu Sito Riera został ukarany czerwona kartką. Zdenerwowany Hiszpan po decyzji uderzył głową sędziego. Skandaliczne zachowanie zawodnika Śląska nie obeszło się bez echa. Pomimo oficjalnych przeprosin Riera został ukarany przez Komisję Ligi grzywną w wysokości dziesięciu tysięcy złotych, co więcej Riera został zawieszony do końca rozgrywek. Tym samym być może zakończył przygodę z zespołem, bo jego kontrakt traci ważność po sezonie.

-Nastawiałem ostatnio swoją drużynę na ostrą walkę, chciałem alby kibice  byli z nich dumni. Sito został ukarany za walkę o piłkę.  Niemniej jednak zachowanie Sito  po wyroku sędziego nie powinno mieć miejsca, stracił panowanie nad sobą i osłabił zespół – mówi Pawłowski.

Następne spotkanie z Bruk Betem Termalicą Nieciecza odbędzie się już w piątek – 20 kwietnia, o godzinie 18:00 na stadionie Bruk Bet Termalica. Po ostatnim zwycięstwie to wrocławianie są faworytami meczu.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław