Beniaminek z Wrocławia staje się rewelacją Ekstraligi. Na półmetku rundy zasadniczej KSB zajmuje pozycję wicelidera. Po serii spotkań wyjazdowych czas na mecze na własnym terenie. Ekstraliga prezentuje tak wyrównany poziom, iż każdy pojedynek może być decydujący o udziale i  kolejności przed rozgrywkami play-off.

Sezon 2014 rozpoczął się dla KSB bardzo optymistycznie, gramy dobry baseball i najważniejsze wygrywamy. Z pewnością wszyscy zdajemy sobie sprawię, iż w takim składzie już może  nie wystąpimy w przyszłości, stworzyliśmy udaną mieszankę młodych i doświadczonych zawodników, to funkcjonuje jak widać doskonale. Liczy się dla nas tu i teraz, nie mamy czasu na kalkulację i optymizm. Nie możemy być pewni jeszcze niczego, w ekstralidze w tym sezonie każdy może wygrać z każdym – mówi Piotr Duszeńko Prezes KS Baseball Wrocław.

Te słowa potwierdzają wyniki, Kutno w sobotę na swoim boisku przegrało z KSB dwa mecze 8:1 oraz 6:2 by dzień później pokonać lidera z Żor, z którym wrocławianie zanotowali w tym sezonie dwie porażki. Dla KSB zwycięstwa w Kutnie czy w Rybniku wydają się znaczące, wcześniej nigdy w historii z wymienionymi drużynami  nie udało się wygrać dwóch spotkań, w Rybniku nawet jednego.

Bardzo dobrze wkomponował się w zespół Amerykanin Ray Wojtala, doskonale radzi sobie zarówno na górce miotacza jak również w ataku, został wybrany przez sędziów najlepszym zawodnikiem dwumeczu w Kutnie. Statuetki są nowością w lidze, dwukrotnie wcześniej po meczach wyróżniony został Jakub Garbacz, raz Łukasz Nolbrzak. Świetnie w ataku gra także Łukasz Tur. Wymienione osoby stają się liderami KSB, niestety prawdopodobnie do końca sezonu zespół stracił kapitana Tomka Piwońskiego.

W najbliższą niedzielę 25 maja KSB rozpocznie serię spotkań we Wrocławiu, niezwykle ciekawie zapowiada się rewanż w dwumeczu ze Stalą Kutno, która pojawi się w stolicy Dolnego Śląska wzmocniona zawodnikami z ligi czeskiej. 1 czerwca KSB podejmie Dęby Osielsko. Sukcesy Wrocławian przeplatają się z problemami, regularnie dewastowane jest boisko zbudowane przez samych zawodników na Zakrzowie.

– Zainwestowaliśmy spore środki w obiekt miejski na Zakrzowie ale jest to miejsce podwyższonego ryzyka, wykopano już nam słupy z ogrodzenia, które znaleźliśmy na pobliskim złomowisku, włamano do magazynu, pocięto linki naciągające istotny element jakim jest backstop, ostatnio wyrwano z betonem ławki dla kibiców na nocne libacje. Przed każdym meczem boimy się o to co zbudowaliśmy, w przypadku braku ważnych elementów nawet spotkanie może się nie odbyć i otrzymamy drogiego walkowera. Baseball nie dostał się na World Games, opcją na nowe boisko jest jeszcze Wrocławski Budżet Obywatelski, bardzo chcemy zmienić miejsce rozgrywania spotkań, rozwijamy się niezwykle dynamicznie, wykonujemy dobra pracę dla wrocławskiej młodzieży, zasługujemy na bezpieczny „dom”. Jeżeli nie World Games to liczymy iż, baseball zaistnieje na olimpiadzie w 2020 roku, jeżeli tak będzie, powróci dofinansowanie polskiego Związku – dodaje Piotr Duszeńko.

Spotkania baseballu w najbliższą niedzielę odbędą się na bocznej płycie stadionu Zakrzów przy ul. Niepodległości 6. Wstęp jest wolny, początek pierwszego meczu 12:00, drugi rozpocznie się ok. godz. 15. Między spotkaniami planowana jest trzydziestominutowa przerwa.

Autor | PD
Zdjęcie | Mariusz Furdak