- REKLAMA -
Eleven Bike Fest

Teatr Małego Widza zainaugurował swoją działalność we Wrocławiu 12 lutego. Od tamtej pory przez widownię tego magicznego miejsca przewinęło się mnóstwo zachwyconych maluchów i ich rodziców. Spektakl „Rozplątanie tęczy” jest skierowany wprawdzie dla tych najmłodszych odbiorców sztuki czyli dzieci w wieku od pierwszego do czwartego roku życia, ale to w dorosłych wzbudza dawno zapomniane instynkty z beztroskiego czasu dzieciństwa. 

Maleńka scena nie przeszkadza w tworzeniu wielkiego teatru. A trzeba przyznać, że ogromną sztuką jest zaciekawić tak małych widzów jakimi są roczne pociechy czy pełni energii czterolatkowie. Niektórzy z  tych młodszych  nie potrafią jeszcze dobrze mówić czy samodzielnie chodzić. A po schodach trzeba zejść do fojer pełnego sensorycznych zabawek. To tam wszystko się zaczyna. Dzieci mają czas by oswoić się z nowym otoczeniem i innymi dziećmi. Wizyta w Teatrze Małego Widza, to coś więcej niż obejrzenie bajki z morałem. Tu nie ma morału, są za to wielkie doznania. Biała pusta przestrzeń sceny jest spokojna i daje poczucie bezpieczeństwa. Szansę na zaznajomienie się z otoczeniem. Nie wydarza się tu nic gwałtownego, nie ma głośnej muzyki czy agresywnej scenografii. Nie gaśnie światło. Zawsze widać tatę i mamę, brata albo siostrę. To bardzo przyjazne miejsce dla dzieci, które nie tolerują hałasu czy przytłaczających migoczących świateł. Aktorka Dagmara Bąk z wielkim wyczuciem wprowadza nowe elementy tworzące spektakl. Są to kolorowe pompony, farby wlewane do szklanych wazonów czy lekkie, unoszące się dzięki sile płuc pióra. Komunikat jest prosty: łał, zobaczcie, co się dzieje, jakie niesamowite rzeczy można wyczarować z wody i farby, jakie dźwięki słychać po uderzeniu w szklany wazon, metalowe wiadro, jak brzmi głos wtłoczony w mniejszy, a jak w większy wazon. Ale naprawdę nie pada tu aż tyle słów. Nie ma skomplikowanej fabuły. Aktorka wypowiada zaledwie kilka zwrotów opisujących jej działanie. Dzięki temu jej relacja z widzami jest bardzo naturalna i łatwa w odczycie. Maluchy bez skrępowania wyrażają swoje emocje, patrzą z otwartymi buziami i oczami. Przyjmują ten teatr na sto procent. Po spektaklu, który trwa około 35 minut dzieci mogą wejść na scenę i dotknąć kolorowych piórek unoszących się w powietrzu. Widzieć radość, dziecka, to widzieć cały świat.

Warto obudzić w sobie właśnie taką organiczną radość. Ze szczerym sercem polecam to doświadczenie i dużym i małym. Wielkie gratulacje dla Agnieszki Bogdan – inicjatorki Teatru Małego Widza we Wrocławiu. Wykonała ogromną pracę by warszawska filia miała swoje miejsce w tym mieście.


Autorka: Sabina Misakiewicz