- REKLAMA -

Spór o wizerunek Bafometa dobiegł końca, Netflix razem z Warner Bros. postanowili rozwiązać sprawę polubownie.

Z końcem października informowaliśmy o pozwie, który Satanistyczna Świątynia wniosła przeciwko Netflixowi – roszczenie dotyczyło łamania praw autorskich, a dokładnie rzecz ujmując, bezprawnego (i bezwstydnego) skopiowania pomnika Bafometa, który należy do Świątyni. Internet, mówiąc wprost, parsknął śmiechem na wieść o roszczeniach, jednak szybka ugoda może sugerować, że żądania nie były wcale od rzeczy.


W oficjalnym oświadczeniu opublikowanym przez portal Patheos.com możemy przeczytać, że sprawy sądowej nie będzie. Stronom udało się osiągnąć kompromis. W napisach końcowych serialu pojawi się informacja o tym, że użyty wizerunek Bafometa powiązany jest z Satanistyczną Świątynią. Pozostałe postanowienia ugody, w których zapewne mowa o niemałej górce dolarów, nie zostały ujawnione.

I, na dobre, to by było na tyle. Wiele hałasu (myślę, że każdej ze strony było to na rękę) o nic. „Chilling Adventures of Sabrina” kojarzona teraz może być z prawdziwym ruchem satanistycznym, trudno powiedzieć, ile taka reklama kosztowała Netflix, jednak mając na uwadze, że kolejne sezony są już w drodze taki, obrót spraw wydaje się najkorzystniejszy.

Wracając do oświadczenia Satanistycznej Świątyni, nie pojawiły się w nim więcej szczegółów, jednak sam tekst zakończony jest ciekawym podsumowaniem wyśmiewającym użytkowników twittera, których autor określił mianem amatorskich ekspertów prawnych. Nie omieszkał ich nawet zacytować. 


Autor: Patryk Wolny