Serial jest adaptacją filmową serii książek dla młodzieży autora Daniela Handlesra, ps. Lemon Snicket. Jeden sezon składający się z ośmiu  odcinków opowiada historię trojga rodzeństwa, które w wyniku pożaru utraciło rodziców oraz dach nad głową – pisze Bartłomiej Konieckiewicz.

Dzieci – jak na swój wiek – są niezwykle inteligentne oraz utalentowane. Najstarsza z rodzeństwa Wioletta Bauledaire (Malina Weissman) ma niezwykły dar tworzenia czegoś z niczego, podczas przygód, które przeżyła wraz  z rodzeństwem jej umiejętności wynalazcze wiele razy wyciągnęły ich z opresji. Klaus Bauledaire (Loius Hynes) to młodszy brat Wioletty, miłośnik czytania książek, który posiada doskonałą pamięć, pozwalającą mu na zapamiętanie wszystkiego co przeczytał.  Ten ciekawy duet uzupełnia najmłodsze z rodzeństwa – niemowlę Sunny (Presley Smith), które swoimi zębami potrafi przegryźć wszystko. Sunny wydaje zabawne odgłosy, które rozumieją tylko Wioletta i Klaus. Po pożarze dzieci „omyłkowo” trafiają do prawnego opiekuna – hrabiego Olafa (Neil Patrick Harris). Rodzeństwo szybko zauważa, że hrabiemu zależy tylko na odziedziczeniu ich majątku. Oczywiście jego „gościnność” pozostawia wiele do życzenia. Na szczęście dzieci trafią pod opiekę innych opiekunów… ale ich spokój wciąż będzie zakłócał, nękający ich i wracający pod przykrywką… hrabia Olaf.

seria niefortunnych zdarzen - plakat1

Pisząc o pierwszym sezonu tego serialu warto dodać, że opowieści Lemona Snicketa doczekały się już ekranizacji w 2004 roku. W filmie Brada Silberlinga główną rolę, złego hrabiego Olafa, zagrał Jim Carrey. Sprawiał wtedy wrażenie, jakby został do niej stworzony. Niestety porównując pierwszy sezon serialu do filmu można dojść do wniosku, że scenarzyści produkcji Netflix nie napracowali się zbyt mocno. Film, który ogląda się z przyjemnością został przedłużony o wiele niepotrzebnych scen tworząc osiem długich odcinków. Naiwność bankiera opiekującego się dziećmi została tak mocno podkreślona, że w niektórych momentach musiałem wręcz przerywać oglądanie. Drażnią też monologi Lemona Snicketa (Patrick Warburton), który oprócz wprowadzenia do każdego odcinka, potrafi też przerywać scenę, aby wytłumaczyć na podstawie przykładu „niezrozumiałe wyrażenia“. Brzmi przy tym tak, jakby nie był zainteresowany opowiadaną przez siebie historią. Głos lektora filmowego wywoływał natomiast u widza emocje, jeszcze przed obejrzeniem sceny. Mimo irytacji wracałem jednak do serialu. Powodem, dla którego nie odpuściłem już po kilku odcinkach jest doskonała gra Neila Patricka Harrisa. Po filmie, gdzie Jim Carrey wypadł znakomicie, ciężko było sobie wyobrazić kogoś kto mógłby odnaleźć się w roli hrabiego Olafa. Jednak Harris zrobił to świetnie, zaryzykuję nawet twierdząc, że wypadł znacznie lepiej niż „stworzony” do tej roli Carrey. Sceny, w których pojawia się w przebraniu, to czysta komedia. Jego gra aktorska zmienia się w bardzo ciekawy, a jednocześnie zabawny sposób. Dzieci grające rodzeństwo wypadły również bardzo dobrze, nawet niemowlę Sunny, które nie robi zbyt wiele,  wnosi wiele humoru do każdego odcinka.

Seria-Niefortunnych-zdarzen

Po obejrzeniu pierwszego sezonu można odczuć niedosyt, choć w ostatnich odcinkach, tych którzy widzieli już wcześniej film, wiele może zaskoczyć. W planach są oczywiście kolejne sezony, aby opowiedzieć tę historię w całości. Oby świetna gra aktorska Harrisa była kontynuowana, a irytujące momenty zminimalizowane.  


Autor: Bartłomiej Konieckiewicz