Ostatni dzień drugiej fazy mistrzostw świata przyniósł ostateczne rozstrzygnięcia odnoście do najlepszej szóstki turnieju. Do Turynu pojadą: Polacy, Rosjanie, Amerykanie, Włosi, Serbowie i  Brazylijczycy.

W pierwszym meczu tego dnia zagrali Amerykanie z Irańczykami. Zawodnicy Johna Sperawa potrzebowali tylko trzech setów, by pokonać reprezentacje z Bliskiego Wschodu. Amerykański szkoleniowiec do tego spotkania wystawił całkiem inną szóstkę, dając odpocząć liderom przed kolejnym etapem mistrzostw. Choć Irańczycy starli się bronić, to Amerykanie nie zawodzili w końcówkach, wygrywając 3:0.

W kolejnym spotkaniu Francja rywalizowała z Argentyną. Choć Trójkolorowi do Warny przyjechali bez większych nadziei, to wygrana z Polakami otworzyła im drzwi do kolejnego etapu. Pewnie wygrali dwa pierwsze sety, w trzecim mieli drobne problemy, bo Argentyńczycy weszli na dobre tory. Z pomocą Earvina Ngapetha, który zdobył aż 28 punktów, wygrali z Argentyną 3:1 i czekali na dalszy rozwój sytuacji w grupie H. Gdyby Polacy przegrali z Serbami, to właśnie Trójkolorowi pakowaliby się do włoskiego Turynu.

Rosjanie nie mieli zbyt wielu problemów, żeby pokonać Finów. Grali świetnie w polu serwisowym i skutecznie w bloku. Jak zwykle w zwycięstwie pomógł atakujący Maxim Mikhaylov. Sborna cały czas kontrolowała to spotkanie, a Skandynawowie nie mieli zbyt wielu argumentów, tak więc Rosja wygrała 3:0.

W pięciosetowym boju Australia pokonała Słowenię. Choć żadna z tych reprezentacji nie dostała się do trzeciego etapu mistrzostw, to obie pokazały niezły poziom. Drużyny na przemian obejmowały prowadzenie w tym meczu. Ostatecznie to Australijczycy okazali się lepsi i wygrali 3:2.

Kolejnym długim meczem było stracie Bułgarów z Kanadyjczykami. Gospodarze jeszcze przed rozpoczęciem tego meczu wiedzieli, że nie awansują dalej. Płamen Konstantinov wykorzystał wszystkich swoich zawodników w tym spotkaniu. Choć przyjmujący Nikolay Uchikov dysponował atakiem o skuteczności aż 75%, to Kanada okazała się lepsza i po tie-breaku wygrała 3:2.

Polacy po dwóch porażka, zdołali się podnieść i wywalczyć ostatni bilet do Turynu.

Choć Brazylijczycy mieli pewny awans do trzeciej rundy turnieju, to Belgowie porządnie im zagrozili. W tym meczu Canarinhos miało kilku liderdów, którzy pomogli ostatecznie pokonać Belgów. Evandro Guerra, Douglas SouzaEder Carbonera – każdy z nich dołożył sporą cegiełkę do tego zwycięstwa. Choć zawodnicy Andrei Anastasiego dzielnie się bronili, to Brazylia wygrał 3:2.

W ostatnim meczu tej fazy mistrzostw świata jedni z gospodarzy – Włosi pokonali 3:1 jedną z niespodziankę tego mundialu – Holandię. Zawodnicy Gido Vermeulena wygrali pierwszą partię 25:16. Potem to jednak Włosi przejęli kontrolę nad meczem. Dobrze grali blokiem i świetnie w ataku.


Grupa E:
Rosja – Finladnia 3:0
Belgia – Brazylia 2:3

Grupa F:
Słowenia – Australia 2:3
Włochy – Holandia 1:3

Grupa G:
USA – Iran 3:0
Bułgaria – Kanada 2:3

Grupa H:
Polska – Serbia 3:0
Francja – Argentyna 3:1


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: FIVB.com