Trzecią fazę włosko-bułgarskich mistrzostw świata rozpoczęły dwa spotkania. W jednym triumfowali Brazylijczycy, a w drugim Serbowie.

W pierwszym meczu do walki o strefę medalową stanęły Brazylia i Rosja. Sborna o wiele lepiej otworzyła to spotkanie. Pewnie wygrała dwa pierwsze sety. Dmitry Volkov zdobył 23 punkty i zdecydowanie przewodził w rosyjskim ataku. Losy tego spotkania odmieniła trzecia partia, w której to Canarinhos, na czele z rozgrywającym Williamem, świetnie się spisali. To właśnie jego asy serwisowe w kluczowych momentach dały zwycięstwo Brazylii.  Oprócz Williama dobrze radzili sobie także Wallace i Lucas, którzy skutecznie rozbijali rosyjską defensywę. Ostatecznie to Brazylijczycy wygrali 3:2, po niesamowitej walce obu drużyn.

Zawsze marzyłem, żeby zagrać na mistrzostwach świata. Fakt, że mam blisko trzydzieści dziewięć lat i mogłem pomóc drużynie w kluczowym spotkaniu z Rosjanami jest dla mnie niesamowity. Jestem dumny, że mogę być częścią tej pięknej drużyny i pokazywać jak ważne jest to, że wszyscy tworzymy jeden zgrany team – mówi William, rozgrywający reprezentacji Brazylii.

W drugim meczu tego dnia spotkali się gospodarze – Włosi i Serbowie. Od początku tego meczu to reprezentacji z Bałkan wiodła prym w każdym elemencie. Pierwszą partię wygrali gładko 25:15. Później nie zwolnili ani tempa ani ręki w ataku. Wygraną zawdzięczają przed wszystkim solidnej zagrywce i dobrej grze w bloku, która skutecznie wybijała z rytmu Azzurri. Dość nieoczekiwanie, bo 3:0 pokonali rozpędzonych Włochów w drodze do strefy pucharowej. Gospodarze, choć także dobrze prezentowali się na siatce, nie potrafili zachować dobrej skuteczności w ataku. Po tym spotkaniu zawodnicy Nikolii Grbica mają nieco ułatwione zadanie, jednak przed nimi jeszcze jedno spotkanie z Biało-Czerwonymi. Jedno jest pewne, emocji nie zabraknie.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: FIVB.com